Nowości od Google zaprezentowane podczas premiery Pixela 5

01/10/2020, 11:55 · · · 9

Muszę przyznać, że coraz mniej rozumiem decyzje za kolejnymi „nowościami” w serii smarfonów od Google, czyli w Pixelach. Początkowo, gdy Pixele po raz pierwszy ujrzały światło dzienne, nazywano je „iPhone’ami świata Androida”, a dzisiaj stanowią za platformę demonstrującą nowe funkcje Google’a, z których za rok i tak prawdopodobnie zrezygnują. Ale Google zaprezentowało wczoraj więcej nowości, a nie tylko same smartfony…

Google Pixel 5

Pixel 5 jest flagowcem Google’a i świata Androida. Flagowcem, wyposażonym w SoC ze średniej półki, czyli Snapdragona 765G. W tym roku najważniejszą nowością, z której mało kto regularnie skorzysta, to wsparcie dla 5G. Jest też wodoodporny zgodnie ze specyfikacją IPX8, ma zwrotne ładowanie indukcyjne, 8 GB RAM-u i 128 GB pamięci flash, ekran OLED schowany za Corning Gorilla Glass 6 o rozdzielczości 2340×1080 px i wspierający 90 Hz odświeżanie, oraz nowy system aparatów. Zamiast obiektywu szerokokątnego i tele, Google w tym roku zdecydowało się na szerokokątny i ultraszerokokątny (setup jak w iPhone 11), pomimo zachwalania tele przy Pixelu 4. Nie rozumiem czemu nie stworzyli takiego systemu, jak w iPhone 11 Pro, z trzema obiektywami… być może chodziło o cenę. Obudowę wykonano z aluminium pokrytego cienką warstwą sztucznego tworzywa, dzięki czemu wspiera ona wspomniane ładowanie indukcyjne.

Zaletą tych cięć jest niższa cena – Pixel 5 zaczyna się od 699 USD lub 613,15 EUR.

Google Pixel 4A 5G

Wiedzieliśmy, że ten telefon zostanie zaprezentowany, bo Google nas o tym poinformowało podczas premiery Pixel 4A. Od tego ostatniego różni się przede wszystkim rozmiarem ekranu, który teraz ma 6,2” zamiast 5,8”. Pixel 4A 5G ma również szybszy SoC, bo tego samego Snapdragona co Pixel 5 – model 765G (4A ma 730G). O ile Google zdecydowało się dodać 3,5 mm złącze do słuchawek, to zabrakło wodoszczelności i ładowania indukcyjnego. RAM i pamięć flash się nie zmieniły i wynoszą odpowiednio 6 GB i 128 GB. Moduł aparatu jest taki, jak w Pixelu 5, czyli zawiera dwa obiektywy – szerokokątny i ultraszerokokątny.

Cena tego modelu zaczyna się od 500 USD lub 486,40 EUR.

Porównanie rodziny Pixeli

Pixel 4A Pixel 4A 5G Pixel 5
SoC Snapdragon 730G Snapdragon 765G
Ekran OLED 5,8”
60 Hz
2340×1080 px
OLED 6,2”
60 Hz
2340×1080 px
OLED 6,2”
90 Hz
2340×1080 px
RAM 6 GB 8 GB
Pamięć flash 128 GB
Bateria 3140 mAh 3885 mAh 4080 mAh
Aparat (przedni) 8 MP 8 MP 8 MP
Aparat
szerokokątny
12,2 MP 12,2 MP 12,2 MP
Aparat
ultraszerokokątny
16 MP 16 MP
Ładowanie inducyjne Nie Nie Tak
Wodoodporność Nie Nie Tak
Cena 349 USD 499 USD 699 USD

Nest Audio

Nowy smart speaker od Google’a łączy kilka cech swoich poprzedników. Jego celem jest zastąpienie w ofercie Google Home z 2016 roku i znajduje się pod Google Home Max, a nad Nest Mini. Wykończony jest materiałem, podobnie jak Nest Mini, i można wybrać jeden z pięciu kolorów – zielony, różowy, niebieski, szary lub czarny. Funkcjonalnie zachowuje się jak inne smart głośniki Google’a – można je łączyć w stereo-pary lub robić setupy multiroom. Pod względem samego audio, nowy model jest o 75% głośniejszy i ma o 50% mocniejszy bas niż Google Home, dzięki zastosowaniu 19 mm tweetera i 75 mm głośnika średniotonowego.

Nest Audio kosztuje 99 USD lub 97,47 EUR.

Chromecast with Google TV

Nowy Chromecast to pierwszy model, którego wyposażono w dedykowanego pilota, zawierającego dedykowane przyciski dla Netflixa i YouTube’a. Nowy dongle ponadto zawiera całkowicie nowy software, który nie wymaga posiadania smartfona z Androidem (ale nadal wspiera castowanie z Androida i iOS). Od strony sprzętowej jest wsparcie dla 4K HDR. Google TV to z kolei nowa nazwa Google Play Movies & TV. Usługa ta, to próba zebrania wszystkich treści na jednym ekranie, co ma niwelować konieczność uruchamiania osobnych aplikacji.

Nowy Chromecast początkowo nie będzie wspierał Google Stadia, ale to ma się zmienić w pierwszej połowie 2021 roku, a tymczasem są obejścia dla tego ograniczenia.

Cena wynosi 49,99 USD lub 68,23 EUR.


Mam coraz większe wrażenie, że osoby w Google odpowiedzialne za Pixele oraz inny hardware, są znudzone swoją pracą. Sam keynote był… trudny do oglądania, a firma nie zaprezentowała w zasadzie niczego, co spowodowałoby u mnie opad szczęki. Być może kupię w końcu Chromecast, na próbę, aby zobaczyć czym różni się od Apple TV i jak zachowuje się w domu opartym o ekosystem firmy z Cupertino, ale od paru lat odkładam zakup Pixela, bo czekam na to „coś” i w tym roku tym „czymś” jest w zasadzie tylko cena Pixela 4A, wynosząca 350 USD. W sumie lepiej to, niż nic.



9

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.