Jeśli kupiłeś iPhone’a 12 i szukasz zasięgu sieci 5G, możesz potrzebować nowej umowy z operatorem – 5G tylko w wybranych ofertach

26/10/2020, 08:36 · · · 3

Teraz powinniście czytać o teście prędkości sieci 5G na iPhone 12 Pro. W weekend miałem zamiar taki przeprowadzić. Problem w tym, że nie wystarczy być jedynie w zasięgu sieci 5G. Wszyscy operatorzy winszują sobie za 5G dodatkowo, a w starszych umowach czasem nie ma możliwości skorzystania z sieci 5G. Myślę, że wiele osób nabywających takie telefony, zwłaszcza na wolnym rynku, może być tym faktem zdziwiona.

Staram się śledzić rynek telekomunikacyjny, ale też nie wnikam szczegółowo w prezentacje nowych ofert operatorów, chyba że te są w jakimś stopniu niezwykłe. Zwracam uwagę na infrastrukturę, nowości technologiczne, czy kwestie łączenia usług. Na 5G patrzyłem do tej pory bardziej z perspektywy zasięgu. Teraz, decydując się na iPhone 12 Pro, stwierdziłem, że w kilku lokalizacjach poza domem, w których przebywam, będę już w zasięgu 5G, co mnie ucieszyło. Okazuje się, że zasięg 5G to nie jest jedyna bariera, na jaką można napotkać, chcąc użytkować 5G.

Do tej pory przejście na kolejne szybsze prędkości mobilnego internetu odbywało się w sposób ewolucyjny, naturalny, bez większych barier. Mając odpowiedni sprzęt i będąc w zasięgu sieci, mogliśmy korzystać najpierw z 3G, a później LTE, w tym także kolejnych jego usprawnień. W międzyczasie abonamenty czy opłaty w ofertach na kartę staniały, a paczki z internetem znacząco się powiększyły. W wielu taryfach użytkując telefon intensywnie, ale wciąż mobilnie, naprawdę nie trzeba się martwić o dane – sam będąc w połowie okresu rozliczeniowego mam jeszcze 34 GB wolne z 42 GB, które ogólnie mi przysługują.

I tak z błogą nieświadomością w sobotę wybrałem się do centrum miasta, aby zweryfikować prędkości 5G. Liczyłem, że podrzucę tu parę zrzutów ekranowych ze Speedtestu. Przemieszczam się po kolejnych fragmentach miasta, gdzie według Orange powinienem być w zasięgu 5G, a na ekranie CarPlay nadal wyświetla się LTE. Weryfikuję ustawienia w telefonie, odłączam go od sieci, przenoszę w tryb samolotowy. Nadal nic. Wreszcie zaglądam tam, gdzie powinienem był zajrzeć od samego początku, czyli na stronę operatora. Sprawdzam ustawienia swojego konta, ale nie mam tam żadnej opcji aktywacji 5G. Jedyną realną opcją byłoby przedłużenie umowy, co wiąże się oczywiście z wyższą opłatą i o rok dłuższym związaniem z siecią. W przypadku Orange, w wielu taryfach, dostępu do 5G po prostu nie ma.

5G w Orange dostępne jest wyłącznie w najwyższym planie indywidualnym, w Orange Flex przy pakiecie 100 GB za 80 PLN oraz w dwóch najwyższych pakietach dla klientów biznesowych. Szybka weryfikacja pozostałych operatorów i okazuje się, że wszędzie sytuacja jest podobna. 5G traktowane jest jako nowość i dobro luksusowe. Dopiero teraz zauważyłem, że na reklamie telewizyjnej Play jest napis „Sieć 5G niedostępna w reklamowanej taryfie”. Pięknie.

Rozumiem pobudki, jakimi kierują się operatorzy w tych decyzjach. W końcu wybierając najniższe abonamenty dla dwóch osób, chociażby, jednostkowa cena jest już naprawdę niska, a mamy tam no limit na rozmowy i SMS-y oraz znośną paczkę danych dla wielu osób. Rozwój infrastruktury kosztuje, a w poprzednich latach wojna cenowa i rywalizacja o klienta doprowadziła właśnie do bardzo niskich cen. Zresztą te już są wyższe. Można powiedzieć, że tanio już było.

Na pewno takie decyzje nie przyczynią się do popularyzacji 5G. Będą potęgować też frustrację na operatorów. Wszystko wskazuje też na to, że wiele telefonów oferujących 5G, w rzeczywistości przez lata tego 5G nie uświadczy. Warto mieć to na uwadzę decydując się na iPhone’a 12.



3

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko