PC Guy wrócił, ale nieco się pogubił

11/11/2020, 17:00 · · · 2
fot. Apple

Apple zakończyło wczorajszą konferencję, poświęconą premierze nowych maków, w swoim stylu. Powrócił on – PC Guy – czyli kultowa postać z serii reklam „Get a Mac”, które były emitowane w latach 2006-2009. 11 lat od ostatniej, wówczas przełomowej, reklamy, robi jednak różnicę.

Po pierwsze ciesze się! Naprawdę, bo jako człowiek technologii, nie sposób nie uśmiechnąć się w momencie, gdy na ekranie ponownie pojawia się sam John Hodgman. Apple serią reklam „Get a Mac” zrewolucjonizowało pewien segment branży reklamowej, a odwaga i przekaz za nimi stojące, pamiętamy do dziś. Studenci uczą się o tym na wykładach. Niemniej jednak wówczas gdy Hodgman debiutował jako PC Guy, całość pomysłu opierała się na sarkazmie podanym nie wprost.

Wczorajszy, krótki, humorystyczny występ Johna Hodgmana wziął natomiast sprawę zbyt na serio. Klip bawi i wielu cieszy jego ponowne pojawienie się w przekazie marketingowym Apple, ale też wprost naśmiewa się z segmentu rynku PC. I ja rozumiem, co chciano uzyskać tym przekazem, ale bezpośredniość, jednak mnie osobiście razi. Szkoda, że nie zobaczyliśmy drugiej części duetu z poprzednich lat. Justin Long, który grał w kultowej kampanii reklamowej Apple komputer Mac, nie pojawił się wczoraj po konferencji.

Wybierz taki sprzęt, jaki Ci odpowiada

Tak sobie myślę, że wielu klientów po wczorajszej konferencji będzie się zastanawiało nad tym, czy to już czas, aby przesiadać się na pierwsze komputery z procesorami M1. W grudniowym wydaniu iMagazine postaram się to szeroko omówić, ale dziś chcę powiedzieć jedno – spokojnie.

Jeśli planujecie zakup nowego Maka w 2020 lub 2021 roku, to podstawowe pytanie, jakie powinniście sobie zadać brzmi: Do czego będzie Was ten sprzęt służył? Nie ma sensu bowiem porywać się z bazzoką na komara lub pozbywać działającego jeszcze ciągle dobrze sprzętu, w zamian za kredyt na kilka lat. Siłą platformy Apple jest amortyzacja wydatku, który ponosimy.

Maszyny z procesorami Intel będą jeszcze wspierane przez wiele lat, a ich obecne możliwości, dla wielu okażą się nie tyle wystarczające, ile na tym etapie – bardziej odpowiednie – względem debiutujących maszyn z układami M1. Oczywiście musimy poczekać na oficjalne porównania, ale pamiętajcie, że jeśli posiadacie w domach starsze sprzęty, to warto spojrzeć na nie pod kątem tego, czy pozwalają Wam one efektywnie wykonywać zadania, które przed nimi stawiacie.

Sam znam osoby, które korzystają dzisiaj nawet z maszyn pokroju serii MDA100 (ostatnie MacBooki Pro z napędami optycznymi) i nie narzekają. Dlaczego? Ponieważ zadania, które wykonują na Maku, ciągle nie są dla tych maszyn wyzwaniem. Dodatkowo mogli po gwarancji rozbudować sobie pamięć RAM czy wymienić dysk na model SSD. Po wczorajszej konferencji jedno jest pewne – ta epoka już na dobre się skończyła.

Jeśli szukacie zatem pogwarancyjnego serwisu na najwyższym poziomie, to w Warszawie warto odwiedzić chłopaków z iDoit.pl.

W czasach, w których przyszło nam obecnie żyć, załoga pogwarancyjnego serwisu iDoit przygotowała ciekawą usługę, polegającą na całkowicie bezpiecznej, bezdotykowej procedurze serwisowej. Dzwonicie, opisujecie problem, umawiacie odbiór urządzenia przez kuriera i pozwalacie działać serwisowi (opinie tutaj). Ten, po wykonaniu naprawy, odeśle do Was urządzenie (które wcześniej zostanie poddane dezynfekcji) również kurierem. Proste? Tak.

Ceny napraw są uzależnione od konkretnych przypadków, ale przedstawiciele iDoit deklarują, że sam odbiór sprzętu i jego dostarczenie na terenie Warszawy, nie powinny przekroczyć kwoty 20 zł. Chodzą słuchy, że można załapać się także na niezłe promocje.

Więcej znajdziecie na stronie iDoit.pl.



2

Krzysztof Kołacz

👨🏻‍💻 Piszę tutaj. 🎙 O technologii, biznesie i sporcie rozmawiam w podcaście: www.boczemunie.pl. 🏃🏻‍♂️ Biegam. Parzę i piję ☕️ specialty. 👉 krzysztofkolacz.pl