HomePod mini – wyjmujemy z pudełka

26/11/2020, 14:06 · · · 19

Leciał, jechał i w końcu dotarł! Biały (niczym śnieżynka) HomePod mini. Idealny prezent na Święta? O tym przeczytacie w grudniowym wydaniu, a tymczasem zapraszam na unboxing i krótkie, pierwsze wrażenia.

Zacznę od tego, za co pewnie dostanie mi się w komentarzach, ale tak – jestem pod wrażeniem optymalizacji, jakiej Apple dokonuje w kwestii pakowania produktów, z każdym kolejnym. Jedynym plastikowym elementem, który został użyty do zapakowania HomePoda mini jest folia, która znajduje się na pudełku. W środku nie znajdziemy niczego, co nie jest biodegradowalne lub papierowe. Brawo Apple! Tak, wiem – jest ładowarka. Dziwne, aby w przypadku głośnika, który ma pracować jako centralka HomeKita (czyli zapewniać bezpieczeństwo), Apple ryzykowało, że ktoś zasili to innym, niż dedykowany, zasilaczem. Zresztą, o zasilaniu będzie jeszcze dalej.

W pudełku znajdziemy HomePoda Mini, ładowarkę USB-C o mocy 20 W (ta sama, którą w sklepie możecie zamówić teraz za 99 zł) oraz instrukcję i pozostałą dokumentację, oraz jeden duży sticker z logo Apple.

Podłączamy do zasilania

HomePod mini posiada pleciony przewód zakończony wtykiem USB-C – i życzyłbym sobie, aby tak samo były wykonane przewody dołączane do iPhone’ów i innych sprzętów. To genialne wykończenie, ale niestety obecne tylko w tym produkcie.

Po podłączeniu do gniazdka spotkała mnie ciekawa rzecz. HomePod mini zapalił się na kolor czerwony (w sensie, jego wyświetlacz – spokojnie). Nie wiedziałem o co chodzi, a okazuje się, że głośnik nie będzie działał, jeśli styczka 20 W ładowarki jest luźno osadzona w gniazdku. Po przepięciu do innego gniazdka, sprzęt bez problemu wystartował. Uważajcie na to zatem.

Konfigurujemy

iPhone sam rozpoznaje HomePoda mini i prowadzi nas krok, po kroku przez jego konfiguracje oraz dodanie do naszego HomeKita. Jest prosto, czytelnie i trudno tutaj czegoś nie zrozumieć lub popełnić błąd.

Najpierw wybieramy pokój, w którym chcemy umieścić głośnik. Potem przechodzimy do kolejnych ekranów z informacjami o tym, co owy maluch potrafi, a na końcu czekamy, aż iOS zrobi swoje.

To tyle? Tak! Magia Apple.

Intercom i update na dzień dobry

Już na dzień dobry, pojawiła się aktualizacja do iOS 14.2 dla HomePoda mini, która naprawia kilka problemów. Przetestowaliśmy także działanie Intercomu – jest fenomenalne!

Intercom przekazuje nasz głos właściwie natychmiastowo i w takiej jakości, że czegoś takiego nigdy nie widziałem w elektronice użytkowej, przeznaczonej do podobnych celów. Czapki z głów drogie Apple.

Pierwsze wrażenia

Bardzo ucieszył mnie rozmiar tego urządzenia – jest naprawdę niewielkie. Mieści się w dłoni, a jakością wykonania zdecydowanie wygrywa z konkurencją w przedbiegach. Dawno nie widziałem tak „sexi” produktu od Apple.

Pamiętacie problemy dużych HomePodów z tym że zostawiają odciski swojej gumowej podstawy na drewnie i innych materiałach? W HomePodzie mini wyeliminowano ten problem, stosując zupełnie inny materiał w podstawie. Ma to zaletę, o której wspominam, ale ma też wadę – nie trzyma w HomePoda mini na żadnej powierzchni. Wystarczy lekkie dotknięcie przewodu i głośnik spada na ziemię. Coś za coś. Uważajcie gdzie go postawicie – nie może to być stolik, jeśli macie małe dzieci lub zwierzaka.

No dobrze Panie, ale jak to gra!?

Zadowalająco, jak na te rozmiary. To nie jest produkt dla audiofilów. Nawet w opcji stereo. My kupiliśmy te głośniki, aby pracowały dla nas jako: a) bramka HomeKit – i tutaj dzięki procesorowi S5 działa to jakieś 2 razy szybciej niż Apple TV 4K (właściwie natychmiastowo), b) jako głośnik do słuchania podcastów w salonie i podczas codziennych, domowych sesji treningowych, c) jako ozdobę, bo design jest naprawdę genialny.

Miniak gra poprawnie, ma niskie tony, ale nie są one bardzo słyszalne. Góra jest poprawna i z pewnością bardziej miękka niż u większości konkurentów. To, co jednak robi piorunujące wrażenie, to mikrofony HomePoda mini. Nawet gdy dwa głośniki pracują na 100% głośności, wywołanie Siri działa perfekcyjnie! Nawet gdy – szepczemy. Niesamowite. Naprawdę, niesamowite.

Czy HomePod mini wywołał u mnie efekt „Wow”? I tak i nie. Z pewnością jest to genialny prezent gwiazdkowy. Szkoda, że oficjalnie niedostępny w Polsce, bo jak na cenę (w przeliczeniu z Euro) niecałych 500 zł, to powiem Wam, że ten sprzęt Apple rozdaje właściwie za darmo.

Po więcej zapraszam Was do grudniowego wydania iMagazine.



19

Krzysztof Kołacz

👨🏻‍💻 Piszę tutaj. 🎙 O technologii, biznesie i sporcie rozmawiam w podcaście: boczemunie.pl. 🍋 Jestem Brand Managerem FreshMail.pl. 🏃🏻‍♂️ Biegam. Parzę i piję ☕️ specialty. 👉 krzysztofkolacz.pl