Wakacyjny klimat

12/01/2021, 18:00 · · · 0

Sierpień dobiega końca, a ja wróciłem mimo niesprzyjających warunków z zagranicznych wakacji. Myślałem bardzo długo, o czym mógłbym tym razem napisać i w końcu wymyśliłem – wakacyjna muzyka – czym jest i w jaki sposób można się o tym przekonać, że dany utwór jest wakacyjnym hitem.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 9/2020


No właśnie – hitem. Dla kogo? Dla mnie, dla Was, a może dla całej reszty ludzi, którzy słuchają muzyki.

Na potrzeby tego krótkiego tekstu skupię się na nas samych. Myślę, że odpowiedź jest tak banalna, jak to tylko możliwe – wakacyjna muzyka to ta, która przywodzi nam jakieś wspomnienia związane z naszymi wakacjami. Nie musi być to zatem kolejny letni przebój Justine’a Timberlake’a czy innej Seleny Gómez. Może to być najzwyklejsza piosenka, której słuchaliśmy po prostu w danym momencie. Zacząłem się nad tym zastanawiać w chwili, gdy podróżowałem autem po chorwackich serpentynach i przypomniałem sobie moment, gdy byłem w tym pięknym kraju po raz pierwszy kilkanaście lat temu. Czego wtedy słuchałem? Odpowiedzi są proste, ale nie do końca oczywiste: Machine Head, Metallica, Killswitch Engage – to z tymi zespołami kojarzy mi się i zawsze będzie kojarzyć Chorwacja. Spytacie dlaczego? Absolutnie nie mam pojęcia, wiem jedynie, że słuchałem tych zespołów wtedy na okrągło – siedząc na plaży, jadąc samochodem czy po prostu czytając książkę, gdy wieczorami przesiadywałem na tarasie. 

Tak już po prostu było i tak już po prostu zostanie.

Pomyślałem wtedy, że na swój sposób jest to proste, piękne i niesamowite, że każdy z nas może mieć takie muzyczne wspomnienia z wakacji, że nie istnieje coś takiego jak letnie hity 2020 roku. Dla każdego z nas hity z danego roku mogą być totalnie inne, stanowiąc o zupełnie innych przeżyciach i chwilach, których doświadczyliśmy.

Czy słuchałem zatem mojej składanki letnich hitów ze Spotify? Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie. Nie są to jednak jedyne hity, które postrzegam jako wakacyjne. Nie są to nawet wybitne pozycje. Okazało się bowiem, że prawdziwy wakacyjny hit nosi się w sercu, a nie na sztucznie wygenerowanej liście.

Myślę, że warto czasem się zatrzymać i spróbować sobie przypomnieć, czego lubiliśmy słuchać, gdy byliśmy pierwszy raz nad polskim morzem, na Mazurach lub w górach. Ja z każdym z tych miejsc mam kilka muzycznych historii do opowiedzenia i myślę, że nie jestem w tej kwestii osamotniony.

Gdy już sobie to przypomnimy, to nie zaszkodzi nam usiąść przy przygaszonym świetle i puścić swoje ulubione piosenki – w ten sposób możemy poczuć chociaż namiastkę tego, jak świetnie czuliśmy się w czasie tamtych wakacji. Życzę tego Wam i sobie.



0

Maciej Szamowski

Musician, gamer, audiophile