Sonos Arc – recenzja

08/02/2021, 15:44 · · · 4

Niecały rok temu na łamach iMagazine napisałem, że Sonos Beam jest „genialny” i przyznałem mu ocenę 5,5. Arc to jego większy brat, wspierający Dolby Atmos i o wyższej cenie, ale czy warto do niego dopłacać? To zależy…


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2021


Co to jest?

Sonos, podobnie jak Beam, jest samodzielonym soundbarem, który można rozszerzyć o subwoofer (Sonos Sub) oraz o dwa dodatkowe „tylne” głośniki (np. 2 × Sonos One SL). Wspiera Amazon Aleksę i Google Assistant oraz AirPlay 2, więc teoretycznie może pełnić dokładnie taką samą funkcję jak Beam. W odróżnieniu od niego ma 11 głośników (8 wooferów i 3 tweetery), zamiast 5, i przeznaczono go do telewizorów większych niż 49”. Jest sporo większy od Beama – ma wymiary 1141,7 × 87 × 115,7 mm, czyli jest od niego szerszy o 490,77 mm, wyższy o 47,2 mm i głębszy o 5,7 mm. (Beam ma wymiary 651 × 68,5 × 100 mm).

Sonos Arc w konfiguracji z Sonos Sub

Jeśli chodzi o porty, to ma złącze zwrotne HDMI ARC, aby podłączyć go do telewizora, ale ten ostatni musi wspierać nowszy standard eARC, jeśli chcemy wykorzystać w pełni nowy standard Dolby Atmos. Jest złącze do optycznego audio i Ethernet, jeśli nie chcemy korzystać z Wi-Fi.

Arc, podobnie jak Beam i inne głośniki Sonosa, wspiera ThruPlay, czyli metodę kalibracji soundbara za pomocą iPhone’a, żeby rozumiał, jak wygląda pomieszczenie, w którym jest zainstalowany i optymalnie dostarczał do niego dźwięk.

Sonos Arc w konfiguracji z Sonos Sub i dwoma Sonos One

Jak go podłączyć do telewizora?

Jak już wielokrotnie wspominałem, jedynym źródłem obrazu dla mojego TV jest Apple TV. Obecnie korzystam z Sony KD-85XH9096, który ma wsparcie HDMI 2.1 na dwóch z czterech portów (porty HDMI3 i HDMI4 dla precyzji), co oznacza również wsparcie dla eARC i Dolby Atmos. Arc podłączony jest do HDMI4 i w TV skonfigurowany jest jako „zewnętrzny zestaw audio”. Tymczasem Apple TV 4K podłączony jest do HDMI3, a dźwięk z niego wysyłany jest do telewizora i przekazywany do Sonosa.

W przypadku starszych TV, niewspierających eARC, musielibyśmy się pogodzić z brakiem wsparcia dla Dolby Atmos (ARC nie zapewnia odpowiedniej przepustowości dla tego standardu), a w przypadku braku ARC można jeszcze skorzystać ze złącza optycznego.

TV zatem ma Apple TV 4K podłączony do HDMI3 za pomocą kabla wspierającego HDMI 2.1 (dla Dolby Vision, Atmos itp.) i dokładnie takim samym kablem ustanowione jest połączenie pomiędzy portem HDMI4 a Sonosem Arc.

Należy też pamiętać o prawidłowej konfiguracji Apple TV 4K, aby HDR/Dolby Vision działał wtedy, kiedy jest dostępny, a w innych przypadkach, żeby SDR przejmował pałeczkę.

Moja konfiguracja 85XH90 z Apple TV 4K oraz Sonosem Arc powoduje, że mogę sterować nimi za pomocą Siri Remote lub pilota dołączonego do TV. Do tego całość wspiera też HomeKit oraz AirPlay 2.

Różnice względem Beama

Nie potrafiłem w pełni wykorzystać możliwości Beama, bo nie miałem w starym TV ani złącza optycznego, ani HDMI ARC, więc skazany byłem na przesył audio za pomocą AirPlaya. Teraz korzystam z HDMI eARC, mam zatem pełne wsparcie dla Dolby Atmos. Samego Arca, gdy TV jest wyłączony, wykorzystuję również jako głośnik do muzyki, która rozchodzi się po całym mieszkaniu za jego pomocą ze wsparciem trzech HomePodów – multiroom tutaj działa znakomicie i nie mam też żadnych problemów z brakiem synchronizacji audio pomiędzy żadnym z czterech głośników.

Arc jest, jak wspominałem, znacznie większy i ma więcej głośników, co oznacza, że zdecydowanie bardziej wypełnia mieszkanie dźwiękiem. Może też dzięki temu grać ciszej, przy czym trudniej określić źródło muzyki.

Arc jako soundbar do kina domowego

Głównym zadaniem soundbara jest jednak służyć jako soundbar do kina domowego, zapewniając nam najlepsze możliwe wrażenia podczas oglądania filmów.

Dolby Atmos (i przy okazji Dolby Vision) testowałem na przykładzie filmu „Greyhound” (Tom Hanks), dostępnego na Apple TV+. Różnica w stosunku do Beama jest duża. Dźwięk przestaje dochodzić do nas z rejonu „mniej więcej pod telewizorem”, a zaczyna „z tej ściany przed nami”. Jest ogromna różnica w separacji poszczególnych kanałów, ale osoby, które oczekują, że będzie to grało tak dobrze, jak amplituner w konfiguracji 7.2, niestety się zawiodą. Nie bez powodu Sonos oferuje dwa dodatkowe tylne głośniki (One lub One SL) oraz subwoofer (Sub). W praktyce zauważyłem, że dźwięk nie dociera tylko od przodu, ale jeden soundbar nie potrafi odwzorować (jeszcze?) dźwięku docierającego zza naszych pleców.

Osobiście uważam, że Sub jest całkowicie zbędny dla osób, które nie mieszkają w domku jednorodzinnym. Bas z Arca czuć bez subwoofera i podejrzewam, że sąsiedzi również go czują – dodanie Suba zamieniłoby mnie we wroga publicznego nr 1. Nie przepadam też za nadmiarem dźwięków niskotonowych, więc dla mnie to zbędna opcja, ale poważnie rozważyłbym dodanie dwóch Sonos One, jako tylne głośniki.

Niestety, to podnosi cenę zestawu z 3899 PLN za samego Arca, do 5397 PLN. Konfiguracja Arc + Sub kosztuje 7298 PLN, a Arc + Sub + 2 × One SL aż 8796 PLN. Wchodzimy tutaj już w poważne kwoty, konkurujące z przyzwoitymi zestawami 5.1, więc warto wyznaczyć sobie zawczasu odpowiedni budżet, aby nie przesadzić z zakupami. Zaletą systemu Sonosa jest jednak to, że zakupy możemy sobie rozłożyć w czasie.

Soundbar zamiast 5.1

Niektórzy nie mogą zrozumieć, dlaczego zrezygnowałem z amplitunera wysokiej klasy, wyposażonego w zestaw 5.1, na rzecz jednego „prostego” soundbara. Rozważając swój nowy setup, brałem pod uwagę amplituner oraz 7.1. Problem był taki, że to rozwiązanie wymaga poprowadzenie kabli oraz znalezienia miejsca na odpowiednią liczbę głośników. Mam to wszystko niby gotowe, ale same głośniki zajmują dodatkową przestrzeń i finalnie zdecydowałem się na absolutny minimalizm – TV + Apple TV + soundbar. Wszystko ma oczywiście wsparcie AirPlay 2, więc gdy nie oglądamy filmów, to całość (wraz z kilkoma HomePodami) jest wykorzystywana do streamowania muzyki z Apple Music. Dodatkową zaletą jest unikanie problemów z tymi wszystkim standardami. Niestety, niektóre amplitunery, telewizory i systemy audio nie chcą prawidłowo współpracować z Dolby Vision i/lub Atmos. Robiąc tak minimalistyczny setup, praktycznie wykluczyłem problemy w tym zakresie, oszczędzając sobie nerwów.

Każdy z nas ma inne potrzeby i oczekiwania, a jak we wszystkim, również tutaj chodzi o takie zbalansowanie wszystkich czynników, aby był to kompromis do zaakceptowania. Dla mnie jest nim mój setup, ale dla Was może być to coś zupełnie innego.

Niestety nie miałem okazji przetestować Arca z dwoma One SL, skonfigurowanymi jako tylne głośniki. Podejrzewam, że taki zestaw byłby dla mnie optymalny i jeśli będzie okazja, to opiszę go dla Was. Tymczasem jestem więcej niż zadowolony z Arca, gdyż dla mnie to przede wszystkim dodatkowy głośnik dla Apple Music na co dzień, a dopiero wieczorami działa w roli soundbara.

Arc vs. Beam

Arc kosztuje o 2000 PLN więcej niż Beam (1899 PLN vs. 3899 PLN) i… będzie lub nie będzie wart tej dopłaty, zależnie od Waszych oczekiwań. Arc gra wyraźnie pełniej, głośniej (nie wykorzystuję Beama w 100%, więc to dla mnie akurat nie jest zaletą) i zapewnia lepszą separację kanałów audio. Przy okazji wspiera też Dolby Atmos.

Jeśli macie niewielkie oczekiwania od kina domowego i chcecie po prostu coś lepszego niż wbudowane w TV głośniki, to weźcie Beama, ale jeśli Wasze potrzeby są większe i stać Was na dopłatę, to bierzcie Arca. Niewiele jest obecnie na rynku soundbarów wyposażonych w AirPlay 2 i wspierających Dolby Atmos, więc wybór nie jest trudny, a zaletą Sonosa są uaktualnienia oprogramowania, wprowadzające nowe funkcje tam, gdzie jest to możliwe oraz ich własny system multiroom, jeśli przypadkiem nie korzystacie z HomeKita.




Design: 6/6
Jakość wykonania: 6/6
Oprogramowanie: 5/6
Wydajność: 5/6 /6

4

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.