Mój system backupów na 2021 rok

20/03/2021, 12:10 · · · 1

Backup danych jest najważniejszą rzeczą związaną z naszymi komputerami. Jeśli nie macie gdzieś kopii lub dwóch (lub trzech) swoich plików, zdjęć, filmów i pozostałych cyfrowych plików, to prędzej lub później ulegną one destrukcji w taki czy inny sposób. Wielu znajomych mówi mi, że panikuję, ale żyję z komputerami od ponad trzydziestu lat i z padniętymi HDD czy korupcją danych spotkałem się wielokrotnie. To jednak nie jedyne zagrożenia – potencjalnym wrogiem jest kwiatek stojący na półce nad biurkiem, szklanka wody lub innego napoju na biurku obok komputera, sąsiad, ogień, tornado, huragan oraz nawet kosmici. Wracając jednak do meritum – nie ma idealnego systemu backupów danych i każdy z nich może w każdej chwili zawieść. Dlatego dobrze jest mieć ich kilka, niezależnych od siebie, bo co z tego, że robimy dziesięć klonów jednego dysku na dziesięć różnych dysków, jeśli przyjdzie złodziej lub przepięcie w instalacji elektrycznej i nam je wszystkie zniszczy?


iOS

iTunes / Finder – Jak podłączamy iPhone’a lub iPada do komputera, do iTunes lub Findera w nowszych wersjach macOS, to podczas synchronizacji, jeśli nie zmieniliśmy podstawowych ustawień, urządzenie automatycznie zacznie robić backup, który będzie trzymany na naszym komputerze. Dodatkowo, jeśli backup zabezpieczymy hasłem, to będą w nim zapisane wszystkie nasze dane, takie jak: hasła do wszystkich sieci Wi-Fi, kont pocztowych, zainstalowanych aplikacji, dane z aplikacji Zdrowie i tak dalej. Przy szyfrowanym backupie jest wykonywany w zasadzie klon naszego urządzenia. Jeśli mamy takowy i stracimy nasz telefon, to wystarczy kupić nowy, podłączyć go do komputera i odtworzyć dane z backupu – wszystko zostanie przywrócone. Wszystko. To, jak dane są przechowywane, zmienia się wraz z nowymi wersjami iOS.

iCloud – O ile backup w iTunes można od czasu do czasu robić ręcznie, o tyle koniecznie należy codziennie robić backup danych do iCloud. Ten jest wykonywany automatycznie każdej nocy, jak nasz telefon jest podłączony do ładowania i w zasięgu sieci Wi-Fi. Backup iCloud może nie zawierać wszystkich danych – zależnie od wersji iOS; zmienia się to od czas do czasu. Należy go traktować jako drugi backup.

Uwaga – Jeśli brakuje Wam miejsca w iCloud na wykonanie pełnego backupu do iCloud, to poświęćcie te 4 złote miesięcznie, aby dokupić sobie dodatkową przestrzeń. Jeśli cokolwiek się stanie, to będziecie się cieszyli, że to zrobiliście.


Mac

macOS, Mac OS X, czy OS X, zależnie od wersji, którą macie zainstalowaną, ma wbudowane narzędzie do robienia automatycznych backupów i nazywa się ono Time Machine. Należy z niego bezwzględnie korzystać. Ten program raz na godzinę wykonuje backup wszystkich naszych plików oraz preferencji i innych ustawień, ale nie absolutnie całego dysku, na inny dysk twardy. Możemy zastosować dowolny HDD podłączany kablem do komputera, możemy też wykorzystać do tego celu NAS-a. Istotnym elementem Time Machine jest fakt, że backupowane pliki są również wersjonowane, dzięki czemu jeśli zmienimy treść jakiegoś dokumentu, a zależy nam na powrót do starszej jego wersji, to możemy to zrobić.


Mój backup na NLEstation 2020

Sam korzystam z kilku rozwiązań, ale wszystkie są zautomatyzowane – backup, o którym należy pamiętać, nie jest dobrym backupem.

Mój NLEstation 2020 obecnie wyposażony jest w kilka SSD i HDD:

  • Samsung 970 Evo Plus 1 TB dla macOS Catalina,
  • HyperX 3K 480 GB dla Windows 10,
  • WD Blue 4 TB na archiwalne pliki dla macOS,
  • WD Ultrastar 10 TB dla Time Machine pod macOS.

Do NLEstation 2020, za pomocą kabla USB-C do USB-C, mam podłączony swój najnowszy nabytek – OWC Drive Dock. Nie jest to tanie urządzenie, ale jakość niestety kosztuje. OWC Drive Dock służy do podłączania wewnętrznych 2,5″ lub 3,5″ SSD i HDD bezpośrednio do komputera, w prosty sposób. Na obudowie są też przyciski, które odłączają dyski, aby można je było bezpiecznie wyjąć bez wyłączania docka czy komputera. Mój OWC Drive Dock obecnie mieści jeden 4 TB HDD (WD Red), który wcześniej służył jako wewnętrzny dysk dla Time Machine w NLEstation 2020 – niestety, przestałem się na nim mieścić.

Dodatkowo mam w sieci domowej dostęp do QNAP TS-451, w którym znajdują się cztery HDD o pojemności 4 TB każdy, co daje łącznie pojemność 16 TB, ale tylko 12 TB dostępne jest na dane. Skofigurowany jest w RAID 5, więc mogę stracić jeden HDD bez utraty danych. Wykorzystuję go do trzymania archiwalnych danych, których utrata jest mi obojętna lub które trzymam również w innych miejscach.

Time Machine icon 1024px

Time Machine na WD Ultrastar DC HC330 10 TB – Za pomocą Time Machine, o którym wspominałem powyżej, robię wersjonowane backupy swoich plików na nowego wewnętrznego WD Ultrastar o pojemności 10 TB. Wersjonowanie jest bardzo ważne, ponieważ oznacza, że nie tylko mogę wrócić do konkretnego pliku, ale również do konkretnej wersji danego pliku. Polecam takie rozwiązanie każdemu, niezależnie od innych systemów backupu. Wykonywanie backupu na HDD, który znajduje się wewnątrz komputera, ma tą ogromną zaletą, że jest bardzo szybkie, nie obciąża sieci Wi-Fi i nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, że „backup się rozjechał”, czego skutkiem jest konieczność wyzerowania go i rozpoczęcia procedury od nowa (Time Machine lubi tak nabroić regularnie). Dotychczas za tę rolę odpowiadał WD Red 4 TB, ale Time Machine ostatnio krzyczał, że brakuje mu miejsca i musi kasować stare backupy, więc postanowiłem dać mu więcej przestrzeni.

Carbon Copy Cloner icon

Carbon Copy Cloner na WD Red 4 TB w OWC Drive Dock – Kilka lat temu kupiłem aplikację Carbon Copy Cloner, której zadaniem jest robienie klonów SSD i HDD. Program kosztuje około 160 złotych i jest wart każdej złotówki, tym bardziej że korzystam z niego codziennie od wielu lat. Alternatywą dla niego jest SuperDuper!, z którego nie korzystam od dawna, nie wiem więc, w jakim stanie się obecnie znajduje.

Carbon Copy Cloner (CCC w skrócie) tworzy klony naszych dysków. Klon jest dokładną kopią, teoretycznie zatem jeśli padnie nam dysk wewnętrzny, możemy podłączyć drugi, na przykład zewnętrzny dysk z klonem i uruchomić z niego komputer, pracując dalej, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Program ma wiele różnych opcji, ale najważniejszymi są planowanie, kiedy ma się rozpocząć klonowanie oraz opcja wersjonowania plików.

Codziennie w nocy o godzinie 3:00 rozpoczyna on klonowanie mojego SSD. Po zakończeniu automatycznie uruchamiane jest klonowanie HDD. Samsung 970 Evo Plus klonowany jest na 1 TB partycję na WD Red 4, który siedzi w OWC Drive Dock. Wewnętrzny WD Blue 4 TB klonowany jest z kolei na 3 TB partycję na tym samym WD Red. Obecnie wykorzystuję ok. 2 TB na WD Blue, więc fakt, że mam tylko 3 TB przestrzeni dostępnej na klona, nie jest problemem.


Backup do chmury

Ostatnim, najważniejszym krokiem jest backup wszystkich danych do niezależnego miejsca, na przykład na NAS-a postawionego w biurze, drugim mieszkaniu czy u teściów. Celem takiego działania jest zabezpieczenie się przed złodziejami, zalaniem, pożarem, przepięciem w sieci elektrycznej i tak dalej.

Niestety obecnie nie korzystam z tego typu rozwiązania, bo wciąż rozważam, które najlepiej zaadaptować. Najbardziej kusi mnie nowy Arq Backup dla Mac, który umożliwia backupowanie niemalże gdziekolwiek, w tym na nasz własny NAS w innym mieszkaniu lub do wielu różnych dostawców chmur. Mają też w ofercie Arq Premium, gdzie w cenie 60 USD rocznie, wykonają backupy do 5 naszych komputerów. Pakiet subskrypcyjny zawiera w sobie też 1 TB danych, a każdy kolejny GB kosztuje 0.00599 USD miesięcznie (czyli ok. 12 USD miesięcznie dla dodatkowych 2 TB, czyli w sumie 3 TB, w moim przypadku). Całość zatem wyniosłaby ok. 200 USD rocznie.

To wbrew pozorom najważniejszy z wszystkich powyższych backupów, bo zabezpiecza nas przed najgorszym. Wadą jest fakt, że nasze dane są trzymane na serwerach zagranicznej (amerykańskiej) firmy, potencjalnie ma więc do nich dostęp NSA, CIA, FBI oraz wiele innych zlepek liter. Na plus zostaje to, że dane są szyfrowane, a klucze pozostają w naszym posiadaniu, czyli teoretycznie są bezpieczne.


Podobne rozwiązania istnieją również dla systemów takich jak Windows, Linux czy Android. Może nawet dla Windows Phone. Polecam korzystanie z nich, bo jak stracicie wszystkie zdjęcia z całego swojego życia, to zaleje Was zimny pot. Warto się przed tym uczuciem zabezpieczyć.



1

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.