VPN – czy rzeczywiście zapewnia anonimowość i jak go skonfigurować?

19/08/2021, 17:54 · · · 4
fot. @fullvector (freepik.com)

Być może wielu z Was nigdy go nie używało, ale z pewnością o nim słyszało. Bo coraz częściej mówi się o zaletach korzystania z VPN.

Żyjemy w czasach, gdy coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, jak łatwo jest dostać nasze dane. Te można później wykorzystać do wielu celów. Począwszy od spersonalizowanych reklam, aż po bardziej niebezpieczne rzeczy, jak choćby kradzież tożsamości. Oczywiście, da się to w dużej mierze ograniczyć. Na przykład nie będziemy szastać swoimi danymi na pierwszej lepszej stronie. Z drugiej strony sporo informacji o nas „wycieka” podczas zwykłego surfowania po internecie. Dlatego coraz bardziej popularne jest zaznaczanie opcji, by witryny nas nie śledziły. Głośno z tego powodu zrobiło się jakiś czas temu przez Apple, które zdecydowanie opowiedziało się po stronie użytkowników i ich prywatności. Czasem jednak wyłączenie śledzenia nie wystarczy. W takim momencie do pracy można zaprzęgnąć VPN, czyli wirtualną sieć prywatną.

VPN – czy rzeczywiście zapewnia anonimowość?

VPN to rodzaj sieci, która udaje sieć prywatną w sieci publicznej. Jej zadaniem jest zapewnienie ochrony poprzez szyfrowanie i maskowanie naszego ruchu w internecie. Jak to się odbywa?

Normalnie, kiedy korzystamy z internetu, wysyłamy pakiety danych. Te zawierają nasz adres IP, po którym można nas znaleźć. VPN chroni nas na dwa sposoby. Po pierwsze, szyfruje wspomniane pakiety danych, dzięki czemu nie jest już tak łatwo wyciągnąć z nich informacji o nas. Po drugie, owe pakiety przepuszczane są przez serwery usługi VPN, a nie od nas bezpośrednio (czy też od naszego dostawcy internetu), dzięki czemu jeszcze bardziej utrudniamy, a wręcz uniemożliwiamy odnalezienie nas na podstawie naszego ruchu w internecie.

Być może widzieliście kiedyś w amerykańskich filmach, jak haker łączył się z różnymi komputerami z całego świata, żeby jak najbardziej utrudnić i spowolnić organa sprawiedliwości w jego odnalezieniu. Taki haker korzystał wtedy właśnie z takich VPN-ów.

Czy zatem VPN zapewnia anonimowość? W podstawowym założeniu – tak. Jak to jednak w życiu bywa, trzeba uważać. Szczególnie na darmowe VPN-y lub te bardzo tanie. Pamiętajmy, że utrzymanie serwerów, przez które przepuszczane są nasze dane kosztuje i to niemało. Nie łudźmy się, że darmowy VPN zapewni nam całkowitą anonimowość. Być może uniemożliwi stronom, na które wchodzimy pobrania informacji o nas. Ale te dane mogą zostać przechwycone wcześniej – w serwerach VPN-u. To tam dane mogą być wykorzystywane w jakiś sposób, który zapewni dostawcy zyski. Dlatego warto dokładnie przeczytać umowę przed zdecydowaniem się na korzystanie z danej usługi.

VPN – konfiguracja

Załóżmy jednak, że znaleźliśmy usługę VPN godną zaufania. Jak z niej korzystać? Kiedyś trzeba było bawić się w konfigurację sieciową dla każdego z urządzeń. Obecnie dobre usługi VPN oferują aplikacje. Przykładem może być Surfshark.

W swojej ofercie ma aplikacje dla urządzeń działających pod kontrolą macOS, Windows, Linux, iOS, Android, a nawet SmartTV z FireTV i Android TV. Wystarczy tylko zainstalować je, zalogować się i już można korzystać z dobrodziejstw VPN.

Nasza obsługa ogranicza się w zasadzie tylko do jednego – wyboru miejsca połączenia. Surfshark oferuje trzy typy takiego wyboru.

Pierwszy z nich to lokalizacja, czyli serwer znajdujący się w jednym z krajów, z którym chcielibyśmy się połączyć. Najlepiej wybrać najszybszy względem nas serwer, co zagwarantuje, że nie odczujemy żadnych opóźnień w korzystaniu z internetu. Oczywiście możemy wybrać każdą inną lokalizację. Przydaje się to, gdy niektóre treści z internetu ograniczone są wyłącznie do mieszkańców danego rejonu. Kiedy połączymy się z serwerem danego kraju, będzie wyglądało, jakbyśmy korzystali z komputera właśnie tam. Wystarczy więc wybrać tylko lokalizację i zezwolić na konfigurację automatyczną.

Od tego momentu połączenie zostanie ustanowione, a my możemy cieszyć się bezpiecznym przeglądaniem internetu.

Oprócz tego podstawowego trybu Surfshark oferuje też lokalizacje ze stałym adresem IP (tych jest jednak znacznie mniej) oraz tzw. MultiHop, czyli łączenie się przez dwa serwery w dwóch różnych zakątkach jednocześnie. To tryb, który można uznać za jeszcze bardziej bezpieczny, bo pakiety przebywają dłuższą drogę, przez co jeszcze trudniej będzie nas znaleźć. Odbywa się to jednak kosztem spowolnienia łączności.

Urządzenia, które nie posiadają dedykowanej aplikacji VPN

A co z urządzeniami, które nie mają dedykowanej aplikacji do obsługi VPN? W takim wypadku możemy skorzystać z konfiguracji ręcznej. To może przydać się na przykład w routerach. Dzięki temu wszystkie urządzenia łączące się przez router będą bezpiecznie komunikować się z internetem. Z drugiej jednak strony każdorazowa konfiguracja wymagać będzie grzebania w ustawieniach routera. Coś za coś.

Najpierw jednak należy sprawdzić, czy nasz router obsługuje VPN, na przykład poprzez OpenVPN lub L2TP. Następnie musimy postępować według instrukcji danego dostawcy VPN. Surfshark oferuje na przykład instrukcje dla routerów działających pod kontrolą DD-WRT, AsusWRT, Tomato czy OpenWRT. Choć wygląd ustawień w zależności od modelu routera będzie się różnił, to zasada konfiguracji jest podobna – dostawca VPN podaje nam specjalne adresy DNS, porty, a także udostępnia dane logowania, dzięki czemu router połączy się z VPN.

Urządzenia, które nie obsługują VPN-a

A co z urządzeniami, które w ogóle nie mają ustawień VPN? Jest tak na przykład z Apple TV. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy na straconej pozycji. Zazwyczaj dostawca usługi VPN oferuje w takim przypadku po prostu wykorzystanie specjalnych adresów DNS.

W Apple TV będziemy je mogli skonfigurować przechodząc odpowiednio do Ustawień → Sieci → Ethernet/Wi-Fi → Konfiguruj DNS → Ręcznie. W tym miejscu podamy właśnie adresy DNS.

Oczywiście zmiana DNS-ów nie zabezpieczy nas tak, jak pełnoprawny VPN, ale zawsze to lepiej niż nic.



4

Maciej Skrzypczak

Użytkownik sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, grafik komputerowy, nałogowy gracz ARK: Survival Evolved. Redaktor iMagazine.pl.