Przemyślenia po premierze iPhone 13… i iPada mini

15/09/2021, 15:42 · · · 6

Przespałem się i mam parę wniosków, którymi chciałbym się z Wami podzielić po wczorajszej konferencji. Mogą być trochę chaotyczne, ale spisywałem na bieżąco.

Zacznę od tego, że ponownie jestem zadowolony z tego w jaki sposób sama konferencja, a w zasadzie prezentacja, została pokazana i sfilmowana. Istnie w „hollywoodzkim” stylu. Perfekcyjna realizacja, zdjęcia, grafiki, no i przede wszystkim muzyka. Mocno uderza w oczy zmiana podejścia Apple do tego, kto i jak prezentuje kolejne nowości. Praktycznie za każdym razem jest to ktoś nowy na scenie, kolejna osoba z teamu, która pracowała nad produktami. „Gwiazdy” występują na chwilę i są raczej dodatkiem do pozostałych prezentujących. Dla mnie jest to świetny ruch i dowartościowanie teamu.

Przejdźmy teraz do tego, co zostało wczoraj pokazane.

Zaskoczenie nr 1

Zaskoczyło mnie, że Apple w pierwszej kolejności pokazało AppleTV+, z drugiej strony pojawia się na platformie faktycznie coraz więcej treści i to na wysokim poziomie, treści autorskich, których nie znajdziemy nigdzie indziej. Polecam w tym temacie jutrzejsze podsumowanie nowości jakie przygotował Krzysiek Kołacz.

Zaskoczenie nr 2

Pokazanie nowych iPadów na tej samej konferencji co iPhone 13. Wcześniej Apple przyzwyczaiło nas do tego, że iPady były pokazywane na osobnej prezentacji niż telefony, w październiku. Teraz zdecydowali się, pomimo plotek, że w najbliższym czasie będzie kilka konferencji, na pokazanie nowego tabletu dla edukacji, po prostu iPada. Drugą nowością w tej kategorii i moim zdecydowanym faworytem i chyba największą nowością, w pełni oryginalną, był iPad mini. Po tylu latach (dokładnie 9-ciu) wreszcie zmieniona forma urządzenia. Dostosowany kształt do modelu Pro/Air, bez przycisku, ze wsparciem dla Apple Pencil 2. Wg mnie produkt, na który czekało wielu. Świetny tablet dla posiadaczy mniejszych iPhonów, w szczególności wersji mini. Poręczny, mały, lekki. Kupiłbym…ale mam iPada Pro, który bardziej sprawdza się w moich zastosowaniach. Na ten produkt śmiało mogę powiedzieć, że wielu czekało i będzie hitem sprzedaży. Zobaczycie.

Zaskoczenie nr 3

Postawienie tak dużego nacisku na Fitness+ i praktycznie zero informacji i pokazywania funkcji zdrowotnych.

Zaskoczenie nr 4

Nowy Apple Watch 7. Wszyscy spodziewali się modelu „kanciastego”, dostosowanego wyglądem do bryły iPhone 12/13 oraz iPadów Pro. Tymczasem dostaliśmy znaną nam od początku obłą konstrukcję, ale za to z ogromnym ekranem od krawędzi do krawędzi. Apple wreszcie dogoniło konkurencję i ma zakrzywiony ekran. Wprawdzie w zegarku, ale wreszcie ma tak jak cała reszta rynku. I wygląda to wg mnie obłędnie. Poza tym nowe szkło, podobno dużo bardziej wytrzymałe od poprzednich, szybsze ładowanie i to by było na tyle – środek żywcem wzięty z Apple Watch 6. Plotki były tak powszechne, że wszyscy byli wręcz pewni, że AW7 będzie kanciasty i będzie miał dużo różnych nowych funkcji zdrowotnych, a tu rozczarowanie, lipa. Obawiam się, że może tutaj być niestety kwestia problemów jakie są generalnie na rynku i Apple w ostatnim momencie zdecydowało się wprowadzić taki, a nie inny model. Być może był w planach właśnie ten kanciasty, ale rzeczywistość post-covidowa wymusiła taki ruch. Tego się zapewne nie dowiemy, ale ja jestem zadowolony. To jest jedyny produkt, który na 100% kupię. Jeśli mi się uda, bo jego dostępność akurat w pełni potwierdziła się w plotkach, że będzie utrudniona. Samo Apple nawet nie podało terminu wprowadzenia do sprzedaży…nie mogę się doczekać. Dla wszystkich tych, którzy mają Apple Watch 4 i starsze jest to bardzo ciekawa opcja. Dla posiadaczy AW5 i tym bardziej AW6 kompletnie bez sensu. Grunt, że paski będą nadal pasować.

Zaskoczenie nr 5

iPhone 13. Dosłownie 3 godziny przed prezentacją Apple miałem spotkanie z producentami akcesoriów, którzy powiedzieli mi, że w ostatnim momencie zapanowała panika wśród dystrybucji oraz innych producentów, bo pojawiły się informacje, że nowy telefon będzie nazywać się jednak…iPhone 12S. Nie miałem podstaw aby im nie wierzyć, w informacje jakie mi podali. Nawet poinformowali mnie, że ze względu na to, zdążyli praktycznie wszyscy pozamawiać naklejki z napisami iPhone 12S, które mieli zamiar ponaklejać na pudełka swoich produktów, jeśli plotka okazałaby się prawdziwa – w końcu zatowarowanie w magazynach było już pełne. Anyway po tym co zobaczyłem to w zasadzie mogę powiedzieć, że plotka w zasadzie była prawdziwa – iPhone 13 jest bardziej 12S niż pełnoprawną nowością. To ewolucja, ale dobra. Nadal mam poważny problem z zaakceptowaniem ramek, które świecą się jak tandetne, plastikowe, chińskie produkty ze straganu. Co ja poradzę. To jest mój największy problem. Poza tym mega aparat, wreszcie brak zróżnicowania między Pro i Pro Max, jak to było w XS i 11 Pro. Większa bateria, nawet o 2,5h względem 12 Pro. No i creme de la creme – ekran ProMotion w modelu Pro. Na to czekałem. Bardzo chętnie go przetestuję. Nawet go kupię do tych testów, ale czy zostanie ze mną? Na ten moment chyba nie. No chyba, że zdjęcia z niego mnie rozwalą. Mam już dwa lata iPhone 11 Pro Max. Jestem z niego bardzo zadowolony. Do wszystkiego mi wystarcza. Kształt mi pasuje. Jednak są momenty, gdy robię zdjęcia i porównuję go ze zdjęciami z iPhone 12 Pro mojej żony, w tych samych warunkach, gdzie różnica jest kolosalna na korzyść tego nowszego. Jeśli 13 Pro ma jeszcze lepszy aparat, to ta różnica będzie jeszcze większa. Zobaczymy.

Podsumowując

Powiedzmy sobie szczerze, wczorajsza konferencja pod względem produktowym przełomowa była tylko w przypadku iPada mini. Wszystkie pozostałe „nowości” są w mniejszym lub większym stopniu odgrzewanymi kotletami. Czy to źle? Wg mnie nie. Praktycznie od samego początku iPhone, od modelu 3G, Apple przyzwyczaiło nas do tego, że „duże” nowości pojawiają się w cyklu 2-letnim. W zeszłym roku mieliśmy nowe rozdanie, wprowadzenie modelu w nowej bryle, zatem tegoroczny iPhone 13 zdziwiłaby mnie jakby wyglądał inaczej i miał jakieś super-extra-turbo nowości. Jest poprawiony w bardzo wielu aspektach, jednak jest ewolucją, takim iPhone 12S bardziej niż pełnokrwistym 13. Nie jest to zarzut, bo poprawione rzeczy są dosyć znacznie, a samo Apple zdaje się, że zaczęło wreszcie dostrzegać, że użytkownicy wymieniają teraz swoje telefony nie co roku, ale właśnie częściej dopiero co 2-3 lata. Dla takich użytkowników przesiadka z XS lub nawet 11 jest już zdecydowanie ciekawsza i taki użytkownik w pełni dostrzeże te wszystkie „nowości”. Kończąc – konferencja podobała mi się, produkty też, czy je kupię raczej nie, jak już to Apple Watch 7.

A Wy jakie macie przemyślenia?



6

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada