Apple Watch 7 Nike Series – pierwsze wrażenia

17/10/2021, 14:47 · · · 8

Zegarek jest jednym z moich ulubionych produktów, jakie w ostatnich latach wprowadziło Apple. Zmieniam go stosunkowo rzadko. Nie podążam za stadem fanatyków i nie zmieniam na każda nowa wersję. Zazwyczaj robię to co 2-3 lata. Tak też jest tym razem. Przesiadam się z Apple Watch 4 i w moim przypadku czuję różnicę.

Zegarek odebrałem w piątek rano. Skonfigurowałem i zacząłem „normalnie” używać. Oto moje pierwsze wrażenia po 1,5 dnia użytkowania, tradycyjnie spisane na żywo w punktach.

  • Po pierwsze kolor. Zdecydowałem się na nowy kolor, który nazywa się Północ. Poza Apple Watch 0, który był srebrny, AW2 i AW4 miałem w kolorze Space Grey. Taki też chciałem mieć AW7, ale okazało się, że tego koloru już nie ma w ofercie. Zastapił go sporo ciemniejszy kolor północy. Bardzo mi się on podoba. Jest głęboki, z delikatnym granatowym refleksem. Wg mnie lepiej zgrywa się z czarnym szkłem.

  • Po drugie ekran, a w zasadzie szkło wypukłe na wierzchu. Nowy ekran to wg mnie duuuuża zmiana na plus. Jest naprawdę duży. Dużo wygodniejszy i, z porównania z AW4, też sporo jaśniejszy w świetle dnia. Zobaczcie jaka jest różnica w rozmiarze względem mojego AW4 – niby 1 mm a tak dużo. 44 mm vs. 45 mm.

  • Ładowanie, Krzysiek już to opisywał, jest szybkie ale tylko używając nowego kabla dołączonego do zestawu. Faktycznie ładowanie jest dużo szybsze niż w AW4, ale szczerze? Ja nie zwracam na to kompletnie uwagi, bo przyzwyczaiłem się, że od zawsze zegarek ładuje mi się w nocy przy łóżku na ładowarce.
  • Nowy kabel ma aluminiową końcówkę, jak kabel, który można było dokupić kiedyś do AW, oraz USB-C. To ukłon w stronę ładowania z Macbooków oraz przede wszystkim z iPadów.

  • Ciekawostka w pudełku, nie ma naklejek z jabłkiem i pokrowiec na zegarek dostosowany jest do koloru koperty.

  • Od momentu premiery, gdy okazało się, że AW7 wygląda inaczej niż mówiły plotki, czyli ponownie jest obły, a nie kanciasty jak iPhony od serii 12, mówiono, że to co dostaliśmy nie jest tym, co miało być. Podobno, dosłownie w ostatnim momencie, coś się wydarzyło, co spowodowało, że Apple postanowiło zaprezentować nam taką wersję. Od razu pojawiły się opinie, że AW7 to, de facto, AW6 tylko z większym ekranem. I chyba tak jest, skoro mamy ten sam procesor i czujniki, a macOS wykrywa AW7 jako AW6

  • Cały dzień używania z jednym 45-minutowym treningiem (tenis) i włączonym „always on display” – odpięty z ładowarki ok 8:00 i zdjęty z ręki około 0:30 z ~50%. Ciekawe do której wytrzyma jutro?
  • Wracając jeszcze do baterii, to nadal nie ma szaleństwa. Nadal jest to de facto jeden dzień, no może dwa jak nie będziecie robili treningów i nie będziecie go używać do śledzenia snu. Apple Watch nadal bardzo daleko do profesjonalnych zegarków sportowych Garmina czy Polara, które potrafią trzymać na baterii nawet miesiąc. Bardzo nad tym kolejny rok ubolewam. Inna sprawa, że Apple Watch to coś więcej niż zegarek sportowy i to mi bardzo pasuje.

  • Nowe, dedykowane cyferblaty. Podoba mi się Kontur. Pierwszy cyferblat jaki jest z przesuniętą ikoną na górze, przez co nie jest symetryczna. Na filmach promocyjnych właśnie ta tarcza jest pokazywana i pokazywany jest widok z boku zegarka, że widać na zakrzywionym szkle jej brzegi… Serio trzeba się mocno namęczyć aby je zobaczyć. Taki trochę przerost formy nad treścią, ale sama tarcza bardzo fajna. Są jeszcze inne nowe tarcze, ale przyznam się, że lubię tylko takie, które są „zegarkiem”, a nie lubię komputerów na ręce, zatem na pozostałe nowości nawet nie zwróciłem uwagi.
  • Wszędzie pokazywana klawiatura ekranowa nie działa z językiem polskim. Z resztą i tak, jak już, to dyktuję odpowiedź i działa to fenomenalnie, o niebo lepiej i wygodniej niż pisanie na zegarku.

  • Kalkulator faktycznie na większym ekranie jest wygodniejszy. Ponieważ wcześniej go nie używałem na Apple Watch, bo zwyczajnie był za mały, dopiero zorientowałem się, że w PL nie mamy w kalkulatorze opcji… automatycznego obliczania napiwków.
  • Pamięć. Nie wiem ile było jej dostępnej w AW6, ale w AW7 mamy aż 32GB. Jak sprawdzam, to mam zajęte w tej chwili 6GB przez aplikacje i dane.

  • Nowy AW7 jest podobno bardziej wytrzymały na uszkodzenia… nie będę tego sprawdzać, liczę, że faktycznie tak jest.
  • Fitness+. Cóż, jako klienci z Polski jesteśmy pokrzywdzeni. W ramach zakupu AW7 klienci „na zachodzie” dostają dostęp do Fitness+ na pół roku, my nie, bo u nas nie ma nawet jak tego włączyć… wielka szkoda, bo nastawiałem się bardzo.

Dla kogo jest Apple Watch 7? To dobre pytanie. Jeśli macie starszy zegarek niż Apple Watch 4 to absolutnie warto się przesiąść. Zmiana ekranu na sporo większy i, co tu dużo mówić — lepszy — plus dodatkowe czujniki i szybkie ładowanie to absolutnie wystarczająca rekomendacja.

Jeśli nie mieliście do tej pory Apple Watch to tym bardziej warto go kupić.

Natomiast jeśli macie nowsze modele, to tu jest temat już zdecydowanie trudniejszy. W wypadku posiadaczy Apple Watch 4, tak jak ja, argumentów w zasadzie wystarczy, choć jeśli dobrze Wam działa i „wystarcza” Wasz dotychczasowy zegarek, to mocno zastanowiłbym się nad przesiadką. Choć ja jestem zadowolony i dostałem to, czego się spodziewałem i oczekiwałem.

Jeśli macie Apple Watch 5, a już w szczególności model 6, to szczerze? Nie przesiadałbym się i poczekał na przyszłoroczny model.



8

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada