X-Plane 11, czyli Microsoft Flight Simulator 2020 dla Mac

31/12/2021, 12:12 · · · 1

Na świecie istnieją trzy symulatory latania, które są warte rozważenia. Microsoft Flight Simulator 2020 zapewne znacie lub przynajmniej o nim słyszeliście. Prepar3D to drugi, tworzony przez Lockheed Martin (tak, ten Lockheed Martin), który został zbudowany na fundamentach Microsoft Flight Simulator X z 2006 roku (Lockheed Martin wykupił licencję, prawa autorskie i kod źródłowy od Microsoftu). Trzeci to najmniej popularny X-Plane 11, rozwijany przez Laminar Research od 1995 roku. Niedawno dowiedziałem się, że XP11 istnieje nie tylko na Windows, jak z góry zakładałem, ale również na macOS oraz Linuxa!


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 12/2021


Uwagi

Po pierwsze, X-Plane 12 został już zapowiedziany i powinien pojawić się w przyszłym roku. Kiedy dokładnie? Nie wiemy! Po drugie, XP11 nie jest jeszcze przekompilowany dla ARM, więc na Macach z Apple Silicon wymaga Rosetty. To oznacza, że ma mniejszą wydajność, niż mógłby mieć, ale ta jest jednocześnie wyższa niż w przypadku MSFS na tym samym sprzęcie. Po trzecie, nie testowałem jeszcze XP11 na Mac, ale używam go na Windows. Po rozmowach z paroma osobami dowiedziałem się jednak, że w zasadzie wszystko działa, poza dodatkami, które nie są multiplatformowe.

X-Plane 11

X-Plane 11 jest wyjątkowy pod paroma względami. Po pierwsze, jest to uznany za najlepszy symulator dla samolotów typu GA (general aviation, czyli np. typu Cessna 152). Po drugie, za darmo z grą dostarczonych jest wiele samolotów, lepszych lub gorszych, w cenie tych 60 EUR, które przyjdzie nam zapłacić. Jednym z tych samolotów jest wyjątkowy Boeing 737-800, ale o nim za chwilę. Po trzecie, X-Plane jest niesamowicie modularny, co daje mu kilka wyjątkowych cech.

Ja

Osobiście, przynajmniej obecnie, preferuję symulować latanie samolotami pasażerskimi. Może kiedyś mi się to zmieni, ale zależy mi na możliwie dużym realizmie. W MSFS2020 na początku latałem sporo na pokładzie Airbusa A320neo, ale zmodyfikowanego przez FlyByWire tzw. „modem”, czyli dodatki modyfikujące i poprawiające jego zachowanie, systemy i wiele innych kwestii. FlyByWire (FBW) nazywa ten mod A32NX i rzeczywiście jest świetny, ale obecnie brakuje mu jeszcze kilku funkcji. Niestety, ze względu na fakt, że nie jest to mod pisany w C++, jak inne samoloty w grze, to jest bardzo słabo zoptymalizowany i granie w rozdzielczości 4K powoduje u mnie spadek fps (klatek na sekundę) do nieakceptowalnego poziomu. W zasadzie powinienem mówić tutaj o klatkach na minutę. Spędziłem też kilka chwil w 747-8 od Asobo z SaltyMod dla niego oraz w 787-10 z modem Heavy Division. Ale to nie to…

Na szczęście w MSFS dostępny jest genialny CRJ od Aerosoftu (wideo), w czterech odmianach – CRJ-550, -700, -900 i -1000. To nie jest aircraft typu „study–level” (co oznacza, że poziom odwzorowania systemów pokładowych nie odpowiada rzeczywistości), ale jest bardzo wysokiej jakości. Znacznie lepiej odwzorowany jest natomiast PMDG Douglas DC-6, o którym nagrałem wideo kilka miesięcy temu. W międzyczasie najwięksi gracze na rynku obecnie pracują nad takimi maszynami jak A320CEO (Fenix Simulations), Boeing 737-800/900, Boeing 777-200/300 i Boeing 747-8 (PMDG), Dash-8 Q300/400 (Milviz) czy Boeing 787-9 Dreamliner (Quality Wings). To będą płatne samoloty i będą dostępne do kupienia dopiero, gdy Asobo/Microsoft udostępnią im wszystkie niezbędne narzędzia. To oznacza, że dalej czekamy… Podpowiem jedynie, że PMDG 737-800/900 jest tworzony od przeszło roku i pojawi się „być może w styczniu”. Firma zresztą niedawno zdradziła, że prosty debugging problemu, który zajmuje im 3 minuty w Prepar3D, wymaga 4 programistów i 40 godzin pracy pod MSFS2020. Niewiarygodne…

Oprócz powyższego doświadczyłem jeszcze jednego problemu z Flight Simulator 2020 Microsoftu. Otóż, jeśli przypadkiem padną serwery logowania Xboxa, co im się zdarzyło ostatnio czterokrotnie akurat, gdy chciałem latać (czyli nie wiem, ile razy padły w rzeczywistości), to nic nie poradzimy – trzeba czekać. Takie życie w świecie online.

Na koniec jeszcze dodam, że od paru miesięcy latam w zasadzie wyłącznie na sieci VATSIM. To sieć wirtualnych kontrolerów lotu, którzy kierują wirtualnym ruchem powietrznym, w którym dziennie latają tysiące osób. Latanie na VATSIM-ie oznacza kilka rzeczy. Po pierwsze, immersja jest zdecydowanie poprawiona. Po drugie, są ludzie, z którymi komunikujemy się głosowo non stop (lub słuchamy komunikacji innych). W praktyce to multiplayer lub nawet zaryzykowałbym twierdzenie, że to MMORPG. Po trzecie, VATSIM jest multiplatformowy, więc latają na nim osoby z Prepar3D, X-plane 11 i Microsoft Flight Simulator 2020, a my ich wszystkich widzimy, gdy lecimy lub poruszamy się po lotnisku. Po czwarte, są to osoby, które mają pojęcie, co robią.

PS. Jest jeszcze jeden problem, o którym zapomniałem wspomnieć. Otóż Asobo/Microsoft regularnie wydają uaktualnienia do MSFS-a, za co należą się brawa, ale niestety te uaktualnienia często powodują, że płatne dodatki (samoloty) przestają działać prawidłowo, jak często dzieje się np. z CRJ-em, i trzeba potem czekać kilka dni lub tygodni na poprawki, co jest frustrujące.

Boeing 737-800 i Zibo Mod

Do X-plane 11 stworzono mod, który nazwano Zibo Mod. To darmowa modyfikacja dla fabrycznego Boeinga 737-800, która doprowadza go do poziomu study-level. Jest na tyle niesamowity, że nie jestem nadal w stanie uwierzyć, że to darmowy dodatek! Można go pobrać tutaj i opcjonalnie jest też do niego instalator. Poziom immersji w tym samolocie jest ogromny, a odwzorowanie systemów naprawdę zaskakujące. Fakt, że Zibo jest tak dobry, jak jest, powoduje, że można wydać tylko 60 EUR i mieć świetną platformę do latania na VATSIM-ie.

Modularność

Ponieważ X-Plane 11 jest modularny, to każdy może tworzyć dla niego dodatki, za pomocą których można rozszerzać, poprawiać lub zmieniać grę. MSFS2020 oferuje deweloperom zdecydowanie mniejsze możliwości i utrudnia im życie w większym stopniu. Tę modularność przeniesiono również na lotniska, które są w grze. Otóż są one edytowalne przez każdego z nas. Jeśli więc chcemy polecieć z Warszawy i zauważymy, że na lotnisku coś jest niewłaściwie oznaczone lub brakuje np. pasa startowego, to możemy to poprawić, trochę na takiej samej zasadzie, jak można wprowadzać poprawki do Waze’a. Dzięki temu większość lotnisk jest na bieżąco aktualizowana, aby były takie, jak w prawdziwym życiu, a to z kolei ułatwia latanie na VATSIM-ie, bo kontrolerzy spodziewają się, że wiemy, gdzie i jak poruszać się po lotnisku.

X-plane 11 + Zibo Mod i co jeszcze?

Podstawowy pakiet dla gracza, który chce latać na VATSIM-ie na pokładzie np. darmowego Boeinga 737-800 z Zibo Mod, nie jest drogi i składa się z następujących pozycji:

Kluczowe są pierwsze dwie pozycje i ewentualnie X-Camera, dla wygody, a reszta to kosmetyka. Dla pełniejszej immersji można jeszcze zainteresować się Ground Handling Deluxe oraz SAM WorldJetyways. A osobom, które patrzą w przyszłość i szukają więcej pozycji study-level dla XP11, to mogę polecić ToLiSS Airbus A340-600, A319A321 wraz z rozszerzeniem do silników Neo, a fanom Boeinga ponoć genialnego FlightFactor Boeing 767 Professional oraz Boeing 757 version 2 Professional. Jako przykład imponującego modelowania systemów, na przykładzie ToLiSS A340-600, zapraszam do tego wideo.

Jak zwykle, zapraszam z pytaniami, a jak chcecie wspólnie polatać na VATSIM, to bardzo chętnie powiększymy nasze grono wirtualnych pilotów.



1

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.