Apple Watch 7 Nike Series – kupić czy nie?

15/01/2022, 15:35 · · · 5

Jeśli masz Apple Watch 4, 5, a już w szczególności 6, to nie kupuj 7. Na tym możesz skończyć czytać ten tekst. W każdym innym przypadku kupuj, bo warto.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2021

Zegarek jest jednym z moich ulubionych produktów, jakie w ostatnich latach Apple wprowadziło na rynek. Zmieniam go stosunkowo rzadko. Nie podążam za stadem fanatyków i nie zmieniam na każdą nową wersję. Zazwyczaj robię to co 2–3 lata. Tak też jest tym razem. Przesiadam się z Apple Watch 4 i w moim przypadku czuję różnicę, choć po dwóch tygodniach użytkowania poważnie zastanawiam się, czy było warto zmieniać już teraz.

Wygląd

Po pierwsze – kolor. Zdecydowałem się na nowy kolor, który nazywa się Północ. Poza Apple Watch 0, który był srebrny, AW2 i AW4 miałem w kolorze Space Grey. Taki też chciałem mieć AW7, ale okazało się, że tego koloru już nie ma w ofercie. Zastapił go sporo ciemniejszy. Bardzo mi się on podoba, nawet bardziej niż Space Grey. Jest głęboki, z delikatnym, granatowym refleksem. Według mnie lepiej zgrywa się z czarnym szkłem.

Obudowa w zasadzie nie różni się od wcześniejszych modeli poza jednym faktem – głośniczek jest schowany za pojedynczą szczeliną, a nie, jak we wcześniejszych modelach, za podwójną. Zapewne ma to wpływ na zastosowany stopień zabezpieczenia IP6X.

Po drugie – ekran, a w zasadzie szkło wypukłe na wierzchu. Nowy ekran to według mnie duża zmiana na plus. Jest naprawdę spory. Dużo wygodniejszy i, w porównaniu z AW4, też o wiele jaśniejszy w świetle dnia. Wszyscy mają wygięte ekrany, teraz Apple też… w Apple Watch 7. Ale już bez żartów, muszę przyznać, że nowy, duży ekran robi robotę i bardzo mi pasuje.

Od momentu premiery, gdy okazało się, że AW7 wygląda inaczej, niż mówiły plotki, czyli ponownie jest obły, a nie kanciasty, jak iPhone’y od serii 12, mówiono, że to, co dostaliśmy, nie jest tym, czym miało być. Podobno, dosłownie w ostatnim momencie, coś się wydarzyło i spowodowało, że Apple postanowiło zaprezentować nam taką wersję. Od razu była informacja, że AW7 to, de facto, AW6, tylko z większym ekranem. I chyba tak jest, skoro mamy ten sam procesor i czujniki, a macOS wykrywa AW7 jako AW6…

Ciekawostka, w pudełku nie ma już dołączonych naklejek z jabłkiem, a pokrowiec, w którym przychodzi zegarek, dostosowany jest do koloru koperty.

Czujniki

Apple Watch 7 ma dokładnie ten sam zestaw czujników co AW6. Czyli w moim przypadku po przesiadce z AW4 doszedł czujnik mierzący natlenienie krwi Sp02, ale zabrakło opowiadanych w plotkach czujników glukozy czy alkoholu. Co ciekawe, miałem ostatnio okazję porozmawiać z człowiekiem, który pracował w firmie, która przed premierą Apple Watch współpracowała z Apple i opowiadał, że widział już wtedy takie czujniki działające w prototypach. Ciekawe, jak było z ich dokładnością i dlaczego do tej pory jednak nie zostały wprowadzone do finalnego produktu?

Bateria i ładowanie

Cały dzień używania z jednym 45-minutowym treningiem (tenis) i włączonym always-on-display – odpięty z ładowarki ok. 8:00 i zdjęty z ręki ok. 0:30 z ~30%. Po wyłączeniu AOD bateria odżyła i na koniec dnia pokazuje ~55%. Zatem wyłączyłem, ale po wyłączeniu zauważyłem jedną rzecz. O ile mój stary AW4 po podniesieniu ręki od razu zapalał ekran, to AW7 jakby rozjaśnia go od 0–100%, fakt, jest to szybkie, ale sprawia takie wrażenie.

Jeśli chodzi o baterię, to nie ma szaleństwa. Nadal jest to de facto tylko jeden dzień, no, może dwa, jak nie będziecie robili treningów i nie będziecie go używać do śledzenia snu. Apple Watch wciąż bardzo daleko do profesjonalnych zegarków sportowych Garmina czy Polara, które potrafią trzymać na baterii nawet miesiąc. Bardzo nad tym kolejny rok ubolewam. Inna sprawa, że Apple Watch to coś więcej niż zegarek sportowy i to mi akurat bardzo pasuje.

Ładowanie, nowy killer feature AW7, faktycznie jest szybkie, ale tylko, gdy używamy nowego kabla dołączonego do zestawu. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie zwracam na to kompletnie uwagi, bo przyzwyczaiłem się, że od zawsze zegarek ładuje mi się w nocy, przy łóżku na ładowarce.

Nowy kabel ma aluminiową końcówkę, jak kabel, który można było dokupić kiedyś do AW oraz USB-C. To ukłon w stronę ładowania z Macbooków oraz przede wszystkim z iPadów.

Cyferblaty, klawiatura i kalkulator

Z nowych, specjalnych cyferblatów, najbardziej podoba mi się Kontur. Pierwszy cyferblat, jaki jest z przesuniętą ikoną na górze, przez co nie jest symetryczna. Na filmach promocyjnych właśnie ta tarcza jest pokazywana i uchwycony jest widok z boku zegarka, tak że widać na zakrzywionym szkle jej brzegi… Serio, trzeba się mocno namęczyć, aby je zobaczyć. Taki trochę przerost formy nad treścią, ale sama tarcza jest bardzo fajna. Są jeszcze inne nowe tarcze, ale przyznam się, że lubię tylko takie, które są zegarkiem, a nie lubię komputerów na ręce, zatem na pozostałe nowości nawet nie zwróciłem uwagi.

Wszędzie w filmach promocyjnych pokazywana jest klawiatura ekranowa, niestety nie działa z językiem polskim. Serio byście z niej korzystali? Osobiście, jeśli już, to dyktuję odpowiedź zegarkowi po polsku i działa to fenomenalnie, o niebo lepiej i wygodniej niż pisanie na tak małym ekranie.

Kalkulator faktycznie na większym ekranie jest wygodniejszy. Ponieważ wcześniej go nie używałem na Apple Watch, bo zwyczajnie był za mały, dopiero zorientowałem się, że w Polsce nie mamy w kalkulatorze opcji… automatycznego obliczania napiwków.

Wbudowana pamięć

Przyznam się, że nie wiem, ile było jej dostępnej w AW6, ale w AW7 mamy aż 32 GB na aplikacje i dane. Jak sprawdzam, to mam zajęte w tej chwili 6 GB. Osoby trenujące docenią ten fakt, bo zmieści się im więcej piosenek lub podcastów na nadgarstku.

Wytrzymałość

Nowy AW7 jest podobno bardziej wytrzymały na uszkodzenia. Nie będę tego sprawdzać, liczę, że faktycznie tak jest. Nowy ekran jest w najgrubszym miejscu dwa razy grubszy od ekranu AW6, co przekłada się na jego wytrzymałość. Dodatkowo poprawiono odporność na pył, podnosząc klasę do IP6X. Wygląda na to, że faktycznie będzie trudniej go zniszczyć. Z mojej perspektywy grunt, aby ekran się mało rysował.

Fitness+

Cóż, jako klienci z Polski jesteśmy pokrzywdzeni. W ramach zakupu AW7 klienci „na Zachodzie” dostają dostęp do Fitness+ na pół roku, my nie, bo u nas nie ma nawet jak tego włączyć. Wielka szkoda, bo nastawiałem się bardzo, że poćwiczę. Tym bardziej że Kinga polecała.

Dlaczego nie model LTE?

Miałem okazję wcześniej używać Apple Watch z LTE przez miesiąc i poza dwoma razami, gdy chciałem sprawdzić, jak to działa, ani razu przy moim stylu życia nie było mi to do niczego potrzebne. Ani w trakcie treningów, ani w innych przypadkach. Więcej zapłacić za zegarek, mieć krócej działającą baterię i jeszcze płacić dodatkowo za eSIM – sami musicie sobie odpowiedzieć, czy warto? Według mnie nie.

Podsumowanie

Dla kogo jest Apple Watch 7? To dobre pytanie. Jeśli macie starszy zegarek niż Apple Watch 4, to absolutnie warto się przesiąść. Zmiana ekranu na sporo większy, jaśniejszy, lepiej widoczny w słońcu i, co tu dużo mówić, lepszy, plus dodatkowe czujniki i szybkie ładowanie to według mnie wystarczająca rekomendacja.

Jeśli nie mieliście do tej pory Apple Watch, to tym bardziej warto go kupić.

Natomiast jeśli macie nowsze modele, to tu jest temat już zdecydowanie trudniejszy. W przypadku posiadaczy Apple Watch 4, tak jak ja, argumentów w zasadzie wystarczy, choć jeśli dobrze Wam działa i wystarcza Wasz dotychczasowy zegarek, to mocno zastanowiłbym się po tych paru dniach nad przesiadką. Choć ja jestem zadowolony i dostałem to, czego się spodziewałem i oczekiwałem.

Jeśli macie Apple Watch 5, a już w szczególności model 6, to szczerze? Nie przesiadałbym się i poczekał na przyszłoroczny model.



5

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada