Studio dźwięku Bespoke w Rolls-Royce’ach

17/01/2023, 15:01 · · · 0

Inżynierowie w Rolls-Royce pracują nie tylko nad tym, jak pozbyć się dźwięku, ale również nad tym, żeby dostarczyć go do naszych uszu. Oczywiście usuwają dźwięki niechciane, jak szum opon, powietrza czy kół wpadających w dziury na ulicach, ale dodają to, co płynie z głośników, czy to z Apple Music, Spotify czy po prostu z radia.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 12/2022


O konstrukcji nowego Ghosta pisałem w listopadzie 2020 r., wspominając o wielu aspektach samochodu, o których się głośno nie mówi. Zawieszenie planarne z dodatkowymi amortyzatorami czy system „Flagbearer”, który za pomocą kamer „wygładza” drogę przed nami to jedno, ale firma optymalizuje dźwięk już na poziomie konstruowania aluminiowej karoserii. Na tym etapie też zaczyna się projektowanie systemu audio dla Rollsów, gdzie, przykładowo, nowy Ghost wykorzystuje pustą przestrzeń w progach jako pudło rezonansowe dla wooferów, a tweetery, nazywany przez firmę exciter speakers, są schowane za podsufitką i zaprojektowane, aby tam odpowiednio funkcjonować.

System audio w Rolls-Royce’ach składa się z wielu podzespołów, które są projektowane albo dostosowane dla potrzeb firmy i również osobno dla każdego modelu. Istnieją też sztywne założenia, które nie podlegają kompromisowi, jak np. rozmieszczenie głośników tak, aby nie powodować opóźnień w docieraniu audio do uszu słuchających.

Cały system składa się z 1300 W wzmacniacza, z którym sprzężonych na specjalnych kanałach jest szesnaście głośników i dwa excitery. Dwa woofery mają po 250 W każdy, siedem głośników średniotonowych wykorzystuje po 75 W i jest też siedem tweeterów po 25 W oraz wspomniane dwa excitery po 25 W, co pokrywa zakres częstotliwości od 25 Hz do 25 kHz.

Dalej już zaczynają się schody, jeśli chodzi o wyciąganie szczegółów technicznych instalacji. Udało mi się ustalić, że dostawców podzespołów jest dwóch lub trzech (zależy, kogo pytałem), ale nie wiem, czy ich komponenty mieszają się w ramach jednego modelu, czy nie, nazwy firm są niekoniecznie powszechnie znane, ale ceną jest scena Hi-Fi. Wyraźnie jednak podkreślono, że nie jest to Harman Kardon. Wiemy jedynie, że okablowanie jest dwukrotnie grubsze niż normalnie stosowane w samochodach oraz że głośnik średniotonowy ma membranę wykonaną z mieszanki magnezu i ceramiki.

Sama procedura tuningu dźwięku jest też niesamowita, bo Rolls-Royce nie polega na dostawcach, tylko robi to wszystko wewnętrznie. Przykładowo, Phantoma zabrano na 5000-milową podróż, w której odwiedzano miejsca, gdzie klienci firmy mogą się udać. Lista utworów, które wykorzystywano do testowania odwzorowania dźwięku, sięga 150, ale są dwa szczególne, które wykorzystywano – „Sad But True” Metalliki oraz „Wish You Were Here” Pink Floyd. Lista była tak dostosowana, aby pokryć wszystko, całe spektrum muzyki, od elektronicznej, przez klubową nagrywaną w studio, do nagrań na żywo rock’n’rolla.

Kolejny problemem jest dostosowanie audio do osób siedzących w samochodach marki. Zdecydowano się finalnie na dwa tryby. Pierwszy symuluje sytuację, gdzie osoba stoi przed sceną, a więc muzyka dociera z przodu i z góry do uszu. Drugi jest podobny do dużego klubu, gdzie dźwięk dociera do nas z każdej strony. Rolls-Royce bierze też pod uwagę konkretny wariant modelu i tak dla przykładu dźwięk w „krótkim” Ghost będzie dostosowany do wszystkich, a w modelu Extended dźwięk będzie zoptymalizowany dla przestrzeni tylnej. Powodem tego jest to, że modele Extended w większości prowadzone są przez szoferów.

Udało mi się też dotrzeć do wywiadu z Ricky Wilde’em (muzyk, producent, songwriter i młodszy brat Kim Wilde), w którym potwierdza on, że system Bespoke w Rolls-Royce’ach rzeczywiście pozwala dotrzeć do dźwięków, których normalnie się nie słyszy na słabszym sprzęcie. Zachwycał się też tym, jak brzmią jego utwory odtwarzane z iTunes (streaming, więc zakładam, że chodziło mu o Apple Music) oraz przy okazji stwierdził, że Spotify nie dorównuje temu pierwszemu jakością.

Wygląda więc na to, że misja inżynierów audio Rolls-Royce’a, których celem było dostarczenie jeżdżącego studia, a nie tylko systemu Hi-Fi, udała się.



0

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.