Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Czas na dopasowanie pracy do naszego stylu życia!

Czas na dopasowanie pracy do naszego stylu życia!

0
Dodane: 1 rok temu

Dzisiaj rano, po zawiezieniu dzieci do szkoły, nie wróciłem do biura domowego, aby zacząć pracę, jak to robię każdego dnia. Szkoła moich trzech córek zorganizowała bieg charytatywny, gdzie nie tylko dzieci, ale też nauczyciele i rodzice mogli biec razem w celu uzbierania pieniędzy dla potrzebujących. Fajna inicjatywa i dziewczyny bardzo chciały ze mną pobiec, więc zostałem i uczestniczyłem w biegu każdej z nich.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 5/2023


Biegów było kilka zgodnie z kategoriami wiekowymi, więc się nieźle nabiegałem i całe przedpołudnie miałem zajęte. Niestety, oprócz mnie było bardzo mało innych rodziców. Nic dziwnego, w końcu to się działo w środku tygodnia, w normalny dzień pracy. Ale czy tak musi być? Dlaczego ciągle większość dorosłych pracujących nie może dopasować godzin pracy do swojego stylu życia? Czas to zmienić!

Trzeba wziąć urlop? Na 3 godziny???

Kilku rodziców, których spotkałem na tym biegu, po prostu wzięło urlop tego dnia. Stwierdzili, że chcą brać aktywny udział w życiu swoich dzieci i jeśli niestety takie inicjatywy dzieją się w środku tygodnia, gotowi są poświęcić jeden ze swoich dni urlopowych.
Ja urlopu nie wziąłem, bo przecież mam elastyczne godziny pracy. Skoro nie miałem rano spotkań, to po prostu dałem znać zespołowi, że będę w pracy od południa. To wszystko. Nie uważam, że jest sens poświęcać cały dzień urlopowy dla kilku godzin spędzonych z dziećmi.

Ale przecież Ty jesteś szefem, to tak możesz!

Jeden z rodziców spotkanych dzisiaj mi właśnie to powiedział:

„Jak ty masz fajnie, że prowadzisz własną firmę i możesz po prostu zdecydować, od której godziny zaczniesz pracę”.

Musiałem tę osobę wyprowadzić z błędu. W mojej firmie każdy może tak zrobić. Mamy w pełni elastyczne godziny pracy. Umawiamy się na 40 godzin przepracowanych w tygodniu, ale każdy pracownik ma wpływ na to, jak te godziny będą u niej wyglądały.

Tak. Każdy członek zespołu Nozbe może zdecydować, jakie będzie miał godziny pracy. Oczywiście, powinien to skonsultować z ludźmi, z którymi pracuje, ale to wszystko. Nie musi być do tego niczyim szefem.

Dorośli ludzie powinni traktować dorosłych ludzi jak… dorosłych!

Jesteśmy wszyscy dorośli. Dostajemy pensję za przepracowaną robotę, na którą się umówiliśmy.

I tak to powinno działać. Koniec z zaszłościami komunizmu, gdzie spryt osoby był wprost proporcjonalny do tego, jak bardzo oszukał swojego pracodawcę. Tak, wprowadzamy elementy kontroli, ale one mają służyć zarówno pracodawcy, jak i pracownikowi, aby uczynić naszą pracę jeszcze lepszą i bardziej efektywną.

Koniec z tym, że szef pilnuje, czy ludzie przyszli o 9:00 rano i wyszli o 17:00. Szef i menadżer powinni skupiać się na rozwijaniu swoich pracowników, ich umiejętności oraz ulepszaniu ich narzędzi, aby praca była bardziej… produktywna.

Nie ma nic produktywnego w pilnowaniu godzin pracy przez szefa.

Biuro jest narzędziem, a nie więzieniem!

Pandemia nam pokazała, że przyszedł wreszcie czas na pracę hybrydową. To nie oznacza, że szef ustali, kiedy widzimy się w biurze, a kiedy nie. Idea jest taka, że dajemy ludziom ustalić między sobą, kiedy i na jak długo potrzebują być w tym samym fizycznym miejscu, aby robić jak najlepiej swoją pracę. Szef przekazuje cele firmowe, ale to ludzie je realizują i powinni być rozliczani z tego, jak to robią.

Czy wszyscy są najbardziej produktywni od 9:00 do 17:00?

Wiele studiów psychologicznych pokazało, że nie każdy jest naturalnie rannym ptaszkiem. Niektórzy są sowami. A większość jest gdzieś pomiędzy. To oznacza, że zmuszając wszystkich do pracy w tym samym czasie, pewne osoby będą mniej efektywne. Po prostu. I nie będą mogły z tym nic zrobić.

Pytanie zatem, czy w imię uniformizmu opłaca się firmie płacić niektórym ludziom pensje za 60% ich efektywności? Wiem coś o tym. Mam w swoim zespole Nozbe informatyków, którzy po prostu wolą pracować wieczorami.

Przerwy w ciągu dnia są kluczem do produktywności!

Zostało też udowodnione naukowo, że ludzie nie są w stanie pracować bite 8 godzin non stop. Wiele studiów pokazało, że dłuższa przerwa – a nawet drzemka – w środku dnia bardzo pozytywnie wpływa na wyniki pracy czy nauki.

Co więcej, w Polsce często od jesieni do wiosny to właśnie w środku dnia jest najlepsza pogoda i czasami zawita nawet słońce. W Nozbe już od dawna się przyjęło, że ludzie wychodzą w środku dnia na spacer, aby się przewietrzyć, odpocząć, poczuć promienie słoneczne i naładować wewnętrzne baterie.

A co, jeśli mamy dzieci? Czy single i rodzice powinni pracować w tych samych godzinach na siłę?

Każdy czas w życiu rządzi się swoimi prawami. W zespole mam osoby w ciąży, wychowujące niemowlaki, mające dzieci w wieku szkolnym (jak ja!) lub już na studiach albo ludzi niemających dzieci wcale. Każdy z tych etapów w życiu ma swoje różne potrzeby, a co za tym idzie, różne plany dnia.

Odejdźmy od pracy „od-do”. Przyszedł czas na pracę elastyczną, gdy jak dorośli ludzie i profesjonaliści, ustalamy wspólnie, jakie godziny pracy nam pasują i są najlepiej skorelowane z naszym etapem życia, produktywnością i celami firmy.

Praca a styl życia. Odwróćmy te proporcje!

Do teraz ludzie musieli zawsze i bezwzględnie jechać za pracą i w pełni dostosować do niej swój styl życia. Obecnie mamy zarówno narzędzia, jak i technologię, aby podejść do tego inaczej.

Redaktor naczelny iMagazine, Dominik Łada, pisał ostatnio o tym, jak ambitnie zaczął rok od „czelendżu”. To wymaga od niego codziennych treningów. Jak widać po jego koncie na Stravie i raportach na łamach naszego pisma, jak na razie mu się to świetnie udaje.

Jestem przekonany, że jeszcze kilka lat temu, kiedy wydawnictwo iMagazine miało biuro w centrum Warszawy, do którego codziennie dojeżdżał, taki „czelendż” mógłby sobie między bajki włożyć. Między dojazdami a sztywnymi godzinami pracy nie miałby czasu na codzienne treningi, bez poświęcenia w pełni życia rodzinnego.

Dominik pracuje elastycznie i biuro u niego stało się opcją. Tylko w takich warunkach mógł sobie ustawić styl życia, jaki chciał i dostosować pracę do niego.

W historii Nozbe miałem już wiele przypadków osób, które, po kilku miesiącach pracy ze mną, decydowały się na przeprowadzkę do innego miasta. Czasem, aby być bliżej rodziny. W innych przypadkach, aby móc mieć większe i znacznie tańsze lokum. Albo po prostu móc wreszcie mieszkać tam, gdzie zawsze chcieli.

To się właśnie nazywa dostosowanie pracy od stylu życia.

Praca czy styl życia? Tak! Oba na tak!

Głęboko wierzę, że to właśnie jest przyszłość pracy, którą będzie można dużo bardziej dostosować do życia rodzinnego i własnych celów prywatnych.

Dlatego na łamach iMagazine krytykowałem firmę Apple, w której Tim Cook autorytatywnie nakazuje swoim pracownikom przychodzenie do biura w konkretne, przez niego z góry ustalone, dni tygodnia. I uważa, że to jest postęp.

Czas na traktowanie pracowników jak partnerów i razem z nimi ustalenie tego, jak, gdzie i kiedy będziemy pracować, po to, aby i wilk był syty, i owca cała. Takie podejście wbrew pozorom może przynieść firmie znacznie więcej korzyści, zwiększyć ogólną produktywność zespołu i przyspieszyć osiąganie celów.

Zadajmy sobie pytanie: czy chodzi o to, aby wszystko było zrobione szybciej i lepiej niż kiedykolwiek, czy o to, aby wszyscy siedzieli w ławeczkach przy komputerkach w tym samym czasie?

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .