Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Pół miliarda dolarów w miesiąc. Tak kończy się zabawa sztuczną inteligencją bez limitów

Pół miliarda dolarów w miesiąc. Tak kończy się zabawa sztuczną inteligencją bez limitów

0
Dodane: 2 godziny temu

Jeden miesiąc, nielimitowany dostęp dla pracowników i rachunek, który dosłownie zwala z nóg.

Pewna korporacja właśnie boleśnie przekonała się, że sztuczna inteligencja to nie darmowa zabawka, przepalając 500 milionów dolarów na platformie Claude. To brutalne przebudzenie dla całego rynku technologicznego, który zaczyna wreszcie pytać o realny zwrot z tych gigantycznych inwestycji.

Kiedy brak limitów spotyka się z modelem tokenowym

Jak donosi serwis Axios, absolutny brak nadzoru doprowadził pewną firmę (źródło nie ujawnia jej nazwy) do finansowej katastrofy. Mechanizm był prosty – kierownictwo wykupiło pracownikom nielimitowane licencje na dostęp do platformy Claude od Anthropic. Ponieważ większość komercyjnych narzędzi AI rozlicza się na podstawie tokenów (płacisz za każde przetworzone i wygenerowane słowo), koszty rosły w tempie, którego chyba nikt nie kontrolował.

Prawdziwym pożeraczem budżetu okazali się jednak agenci AI. O ile poproszenie chatbota o napisanie prostego maila kosztuje grosze, o tyle zlecenie mu głębokiego researchu, w którym algorytm samodzielnie przeszukuje dziesiątki baz danych i zapętla swoje zapytania, generuje kosmiczny ruch. Nikt nie patrzył na licznik, a z firmowej kasy wyparowało 500 milionów dolarów.

To nie jest odosobniony przypadek na rynku

Ten absurdalny rachunek to tylko wierzchołek góry lodowej, a wielcy gracze powoli budzą się z zachwytu nad generatywną sztuczną inteligencją. Microsoft już zaczął masowo cofać swoim inżynierom licencje na Claude Code, zmuszając zespoły pracujące nad Windowsem czy pakietem Microsoft 365 do korzystania z tańszego, własnego GitHuba Copilot.

Jeszcze ciekawiej zrobiło się w Amazonie. Firma musiała w trybie nagłym zamknąć wewnętrzny system grywalizacji o nazwie „KiroRank”, który nagradzał pracowników za korzystanie z AI. Szybko okazało się, że zespół zaczął masowo generować bezsensowne zapytania tylko po to, by podbić swoje statystyki w firmowej tabeli. Koszty infrastruktury rosły, a realnej wartości z tych działań nie było żadnej.

Koniec ery radosnego przepalania budżetów

Z podobnym problemem boryka się Uber. Główny dyrektor ds. technologii przyznał niedawno, że firma przepaliła cały swój zaplanowany budżet na narzędzia AI na 2026 rok w zaledwie cztery miesiące. Branża zaczyna głośno mówić o tym, że wciąż brakuje wyraźnego przełożenia między ogromnym zużyciem tokenów a faktycznym dostarczaniem gotowych, zyskownych produktów dla klientów.

Sytuacja do złudzenia przypomina wczesne lata boomu na chmurę obliczeniową, kiedy inżynierowie odpalali serwery do testów i zapominali o nich, dopóki do firmy nie przychodził rachunek. Czas eksperymentów dobiega końca. Wygrają te korporacje, które potrafią nałożyć na AI sztywne ramy, monitorować koszty i przede wszystkim udowodnić, że algorytmy faktycznie zarabiają na swoje utrzymanie.

15 tysięcy dolarów w minutę. Takie rachunki płacą globalne firmy za awarie systemów IT

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .