Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Cztery silniki i zero odwagi. BYD Yangwang Altior to szczyt inżynierii w ciele Rolls-Royce’a

Cztery silniki i zero odwagi. BYD Yangwang Altior to szczyt inżynierii w ciele Rolls-Royce’a

0
Dodane: 3 godziny temu

Gdy koncern motoryzacyjny projektuje od podstaw luksusową limuzynę na dedykowanej platformie elektrycznej, inżynierowie zyskują pełną swobodę. Brak potężnej jednostki V12 pod maską pozwala zupełnie inaczej zagospodarować przestrzeń i na nowo zdefiniować aerodynamikę. Koncern BYD uznał jednak, że w segmencie ultraluksusowym nie ma miejsca na stylistyczne eksperymenty, a najlepszym wzorcem pozostaje tradycyjna brytyjska arystokracja.

Yangwang Altior

Zmarnowana rewolucja w architekturze

Na pierwszy rzut oka Yangwang Altior wywołuje jednoznaczne skojarzenia: jego monumentalna sylwetka, dwukolorowe malowanie nadwozia oraz potężny, niemal pionowy pas przedni do złudzenia przypominają proporcje Rolls-Royce’a Phantoma. Projekt nadzorowany przez Wolfganga Eggera – byłego szefa stylistów Audi i Alfy Romeo – zachował nawet 740 milimetrów odległości między osią przednią a ścianą grodziową. W aucie spalinowym ten zabieg wymuszała rzędowa szóstka lub widlasta dwunastka; w pojeździe elektrycznym oznacza to wożenie przed kierowcą dwóch metrów pustej przestrzeni.

Ta estetyczna zachowawczość ma jednak swoje rynkowe uzasadnienie. Porażka sprzedażowa obłych, jednobryłowych modeli w rodzaju Mercedesa EQS udowodniła, że najzamożniejsi klienci odrzucają futurystyczne „mydelniczki”. W tej klasie luksus nadal definiuje ostentacja, długa maska i masywny słupek C, który szczelnie osłania pasażera przed spojrzeniami z zewnątrz.

Yangwang Altior

Technologiczny popis, którego Goodwood może pozazdrościć

O ile warstwa wizualna budzi skojarzenia z brytyjską klasyką, o tyle pod względem inżynieryjnym Altior reprezentuje zupełnie inną epokę niż tradycyjne limuzyny z Goodwood. Samochód bazuje na zaawansowanej platformie e⁴, w której za napęd odpowiadają cztery niezależnie sterowane silniki elektryczne.

Układ komputerowy potrafi korygować rozdział momentu obrotowego ponad 100 razy na sekundę na każdym kole z osobna. Zapewnia to nie tylko stabilność przy wystrzale opony przy wysokiej prędkości, lecz także pozwala na obrót w miejscu wokół własnej osi (tzw. tank turn), co w mierzącym 5,6 metra kolosie ułatwia manewrowanie na ciasnych parkingach. Producent wyposażył pojazd również w funkcję awaryjnego unoszenia się na wodzie. W tym momencie zrozumiałem, czemu premiera odbyła się w arabskim kraju…

Uzupełnieniem napędu jest w pełni aktywne zawieszenie DiSus nowej generacji, które analizuje nawierzchnię przed autem i na bieżąco niweluje przechyły w sześciu stopniach swobody. Według deklaracji producenta zasilanie zapewnia ogniwo Blade Battery drugiej generacji, oferujące ponad 1000 kilometrów zasięgu w mieszanym cyklu pomiarowym CLTC oraz technologię ultraszybkiego ładowania FLASH Charging.

Yangwang Altior

Starożytne naczynie ding w europejskim anturażu

W oficjalnym komunikacie prasowym BYD stara się nadać pojazdowi tożsamość kulturową, twierdząc, że stylistyka nadwozia i potężny przód nawiązują do formy ding – starożytnego chińskiego rytualnego naczynia z brązu. Z kolei umieszczone w otwieranych pod prąd tylnych drzwiach parasole mają według działu marketingu czerpać inspirację z Pawilonu Modlitwy o Urodzaj w pekińskiej Świątyni Nieba. Te kulturowe odniesienia zestawiono jednak w materiałach prasowych z sesją fotograficzną wykonaną na tle klasycystycznego, europejskiego pałacu. Można uprawiać magię słowa, ale widzicie przecież zdjęcia: to chiński Rolls-Royce. Kropka.

Wnętrze zaprojektowano jako czteroosobowy salon, w którym dominują naturalne materiały: skóra semi-anilinowa, wełniane dywany oraz elementy nawiewów ozdobione żółtym jadeitem hetiańskim. Pasażerowie tylnego rzędu otrzymali fotele z funkcją pozycji zerowej grawitacji i głębokim masażem, 39-głośnikowy system audio Dynaudio Platinum Evidence, lodówkę z funkcją podgrzewania oraz elektrycznie opuszczany z podsufitki ekran o przekątnej 21,4 cala.

Cyniczna kalkulacja w Abu Zabi

Wybór miejsca światowej premiery nie był przypadkowy. BYD nie zorganizował debiutu swojego flagowca w Pekinie ani w Szanghaju, lecz w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Na Bliskim Wschodzie klienci nie mają europejskich sentymentów do stuletnich rodowodów marek; liczy się spektakularny wygląd, zaawansowane multimedia, komfort podróżowania i bezwzględna moc.

Yangwang Altior to podręcznikowy przykład pragmatyzmu chińskiego giganta. Zamiast ryzykować z awangardowym językiem stylistycznym, BYD wziął sprawdzony, rozpoznawalny na całym świecie kanon brytyjskiej arystokracji i wtłoczył weń własną, bezkonkurencyjną architekturę elektryczną. Dla europejskich marek luksusowych to sygnał ostrzegawczy: ich ostatni bastion tożsamości – majestatyczne proporcje – został właśnie skopiowany i wyposażony w technologię, której tradycyjne manufaktury wciąż nie są w stanie zaoferować. Ale jest też druga strona tego medalu, wciąż dla Chin nieosiągalna.

Yangwang Altior

Piękna, podrasowana… kopia

Wybierając bezpieczny, wtórny design, BYD popełnił kardynalny błąd każdego nowobogackiego: pomylił zaawansowaną inżynierię z budowaniem statusu. Zamiast zdefiniować nowoczesny luksus na własnych warunkach i wykorzystać architektoniczną wolność, jaką daje platforma elektryczna z czterema silnikami, Chińczycy skapitulowali przed brytyjskim kolonialnym kanonem.

W świecie nieograniczonych petrodolarów prawdziwy prestiż polega na tym, że z niczego nie musisz się tłumaczyć. Podjeżdżając pod Burj Al Arab czy luksusowy hotel w Londynie w Rolls-Royce Phantomie, po prostu wysiadasz – marka i jej stuletnie dziedzictwo załatwiają sprawę bez ani jednego słowa.

Gdy podjedziesz Altiorem i portier zapyta, czy to ten nowy model z Goodwood, każda próba wyjaśnienia: „Nie, to flagowy BYD, ma baterię Blade, 1000 koni i potrafi kręcić się w kółko”, natychmiast degraduje właściciela do kogoś, kto kupił namiastkę. Luksus, który wymaga instrukcji obsługi i usprawiedliwiania swojego wyboru, przestaje być luksusem – staje się technologiczną ciekawostką.

Kopiując proporcje Phantoma, BYD wysłał w świat czytelny sygnał: sami nie wierzymy, że chińska estetyka może stanąć na szczycie bez podpierania się europejskim garniturem. W ten sposób, zamiast rzucić wyzwanie Rolls-Royce’owi, Chińczycy postawili go na jeszcze wyższym piedestale – jako jedynego, niedoścignionego króla, do którego reszta świata może jedynie nieudolnie aspirować.

Rolls-Royce Ghost Black Badge

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .