Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Arcydzieła na ścianie, ale tylko z abonamentem. Samsung rozbudowuje wirtualną galerię

Arcydzieła na ścianie, ale tylko z abonamentem. Samsung rozbudowuje wirtualną galerię

0
Dodane: 5 godzin temu

Posiadanie oryginalnego płótna Jacksona Pollocka to przywilej garstki najbogatszych ludzi na świecie. Dzięki nowym technologiom, słynne obrazy mogą zagościć w naszych salonach, zamieniając czarne prostokąty ekranów w artystyczny element wystroju wnętrza.

Firma Samsung ogłosiła właśnie nawiązanie partnerstwa z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w San Francisco, rozbudowując swój wirtualny katalog.

To pierwsza tego typu współpraca południowokoreańskiego producenta z instytucją z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. W połowie marca udostępniono 34 nowe dzieła ze zbiorów tego muzeum. Użytkownicy mogą teraz wyświetlać w swoich domach prace najbardziej wpływowych artystów XX wieku. Na liście zadebiutowały między innymi:

  • „The Flower Carrier” autorstwa Diego Rivery (z 1935 roku)
  • „Femme au chapeau”, które namalował Henri Matisse (z 1905 roku)
  • „Display Cakes” Wayne’a Thiebauda (z 1963 roku)
  • „Guardians of the Secret” Jacksona Pollocka (z 1943 roku)
  • „New York City 2” Pieta Mondriana (z 1941 roku)

Telewizor, który udaje płótno. Czy to działa?

Oczywiście wyświetlanie sztuki na zwykłym, błyszczącym ekranie przypominałoby oglądanie jej na tablecie – po prostu mija się z celem. Dlatego modele z serii The Frame i The Frame Pro zaprojektowano pod kątem imitacji materiału. Ekrany posiadają certyfikaty wierności barw (Pantone) oraz głęboko matową, antyrefleksyjną powłokę.

I choć brzmi to jak typowy bełkot z folderu reklamowego, w odpowiednim oświetleniu i z opcjonalnymi, wymiennymi ramkami, ten sprzęt faktycznie potrafi do złudzenia przypominać klasyczny obraz powieszony na ścianie. W wyższych modelach z serii Pro iluzję potęguje dodatkowy moduł bezprzewodowy, który pozwala na ukrycie wszystkich szpecących kabli.

Gdzie tkwi haczyk?

Rozbudowa cyfrowej galerii robi wrażenie, ponieważ platforma oferuje już dostęp do obszernego katalogu liczącego ponad 5000 dzieł autorstwa ponad 800 artystów. Trzeba jednak pamiętać o stronie finansowej całego przedsięwzięcia.

Dostęp do pełnego katalogu sztuki nie jest bowiem darmowym, miłym dodatkiem wbudowanym w drogi telewizor. Aby skorzystać z oferty muzeum z San Francisco, należy założyć konto użytkownika i wykupić cykliczny, płatny abonament. Ponadto, usługa zadziała tylko wtedy, gdy posiadamy jeden ze wskazanych modeli (wspierane są m.in. serie The Frame, Micro RGB, czy wybrane tegoroczne modele Neo QLED i OLED). Wirtualna sztuka to wciąż towar mocno ekskluzywny.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .