Analogowy bat na algorytmy. Ten dzwonek rowerowy przebija się przez słuchawki z ANC
Piesi zapatrzeni w smartfony i odcięci od świata przez słuchawki z aktywną redukcją szumu to codzienność wielkich miast.
Producent samochodów postanowił rozwiązać ten cyfrowy problem za pomocą… całkowicie analogowego sprytu. Powstał mechaniczny dzwonek rowerowy, który z premedytacją oszukuje algorytmy w naszych słuchawkach.
Na pierwszy rzut oka informacja o tym, że gigant motoryzacyjny chwali się nowym dzwonkiem do roweru, może budzić uśmiech politowania. Za tym projektem stoi jednak naprawdę fascynująca inżynieria akustyczna. Systemy ANC (Active Noise Cancellation) w nowoczesnych słuchawkach działają na zasadzie przewidywania fal dźwiękowych i emitowania sygnałów o odwrotnej fazie. Świetnie radzą sobie z jednostajnym, niskim szumem ulicy czy silników, ale mają potężny problem z dźwiękami nagłymi, wysokimi i nieregularnymi. Właśnie tę słabość postanowiono bezlitośnie wykorzystać.
Fizyka wygrywa z oprogramowaniem
Czeska marka połączyła siły z badaczami i audiologami z Uniwersytetu w Salford. Naukowcy przeprowadzili serię testów akustycznych, szukając tak zwanej „luki bezpieczeństwa” – częstotliwości, z którą algorytmy słuchawek po prostu nie nadążają walczyć.
Okazało się, że ten najczulszy punkt mieści się w paśmie między 750 a 780 Hz. Nowy dzwonek (nazwany DuoBell) został dostrojony dokładnie do tych wartości. Zastosowano w nim również drugi rezonator i specjalny mechanizm uderzeniowy. Zamiast jednego, czystego uderzenia, generuje on bardzo szybkie, nieregularne impulsy. Fale dźwiękowe są zbyt dynamiczne i nieprzewidywalne, by procesory w słuchawkach zdążyły je skutecznie wyciąć.
Bezcenne metry na reakcję
Rozwiązanie przeszło już chrzest bojowy w lutym na ulicach Londynu, gdzie testowali je kurierzy z Deliveroo. Wyniki dają do myślenia. Badania wykazały, że dzięki temu analogowemu trikowi, piesi w słuchawkach z włączonym ANC słyszą ostrzeżenie znacznie wcześniej, zyskując nawet do 22 metrów dodatkowego dystansu na reakcję.
To kapitalny przykład na to, że w świecie zdominowanym przez oprogramowanie i sztuczną inteligencję, czasem najskuteczniejszym lekarstwem na nowy problem pozostaje stara, dobra mechanika.








