Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Nowe Audi Q7 nadciąga latem, ale to flagowe Q9 kradnie całe show

Nowe Audi Q7 nadciąga latem, ale to flagowe Q9 kradnie całe show

0
Dodane: 10 godzin temu

Zastanawiacie się, jaką nową architekturę zasilania, systemy wsparcia kierowcy czy pojemności baterii zaoferuje trzecia generacja Audi Q7? Z komunikatu prasowego niemieckiej marki się tego nie dowiecie.

Zamiast technologicznego „mięsa”, otrzymaliśmy worek pełen entuzjastycznych przymiotników. Tak, przeczytałem tę prasówkę za Was. Też szukam konkretów. Na szczęście na marginesie tej zapowiedzi kryje się znacznie potężniejszy model – Audi Q9, o którym z naszych wcześniejszych ustaleń wiemy już całkiem sporo.

Audi Q9: salon na kołach. Pierwsze szczegóły wnętrza nowego flagowca [galeria]

Szczypta faktów o Q7 w morzu obietnic

Z wyjątkowo lakonicznej notatki prasowej wyłania się w zasadzie tylko jedna w pełni twarda informacja – trzecia generacja Audi Q7 zostanie oficjalnie zaprezentowana latem 2026 roku. Producent z Ingolstadt postanowił podgrzać atmosferę, zapewniając nas, że nowy SUV zaimponuje sportową stylistyką, funkcjonalnym wnętrzem i wysokiej jakości materiałami.

Problem polega na tym, że dokładnie te same słowa pasują do opisu niemal każdego auta klasy premium. Zamiast pochwalić się przełomowymi rozwiązaniami, marka ograniczyła się do deklaracji o „technologiach zorientowanych na potrzeby użytkownika”. Dziennikarski obowiązek każe odnotować te zapewnienia, ale inżynieryjna ciekawość pozostaje całkowicie niezaspokojona.

Prawdziwy gigant nadciąga. Co zaoferuje Audi Q9?

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku zupełnie nowego modelu Audi Q9, który zrzuci Q7 z piedestału, stając się największym SUV-em w ofercie. To auto segmentu F (ponad 5 metrów długości), które zadebiutuje na początku drugiej połowy roku. Choć marka przy okazji Q7 tylko o nim wspomina, my już teraz możemy zajrzeć do jego wnętrza.

Inteligentne drzwi i matujący się dach

Q9 zaoferuje elastyczność niezbędną w tej klasie. Pojawi się luksusowa wersja 6-osobowa z dwoma niezależnymi, wentylowanymi fotelami z tyłu, oraz praktyczna odmiana 7-osobowa, pozwalająca zamontować trzy foteliki dziecięce obok siebie. Na pokładzie zadebiutują rozwiązania, których w Audi jeszcze nie widzieliśmy. Wszystkie drzwi będą w pełni zautomatyzowane – otworzymy je z poziomu aplikacji, ekranu lub pedału hamulca, a system czujników uchroni nas przed uderzeniem np. w nadjeżdżającego rowerzystę.

Wrażenie robi również ogromny, inteligentny dach panoramiczny (1,5 m²), podzielony na dziewięć segmentów. Kiedy auto zostanie zaparkowane, szkło automatycznie zmatowieje, odcinając wnętrze przed przegrzaniem i wzrokiem ciekawskich. Do tego dochodzi system dźwięku 4D od Bang & Olufsen, wykorzystujący aktuatory w przednich fotelach – muzykę będzie można dosłownie poczuć na własnych plecach.

Podczas gdy przy Q7 Audi wciąż trzyma nas w niepewności i karmi PR-ową nowomową serwują jedno (!) zdjęcie bliżej niesprecyzowanego fragmentu nadwozia (prawe przednie drzwi, jak przypuszczam), flagowe Q9 zapowiada się na pełnoprawnego technologicznego potwora, który udowadnia, że marka ma solidnego asa w rękawie.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .