Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Co mówi nam pierwsza encyklika Leona XIV?

Co mówi nam pierwsza encyklika Leona XIV?

0
Dodane: 2 godziny temu

Bez względu na wyznanie, pierwszą encyklikę Leona XIV powinien przeczytać każdy, kto korzysta i żyje w świecie technologii. Dlaczego?


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 7/2026


Czym jest ten dokument i dlaczego robi wrażenie?

25 maja 2025 roku Watykan opublikował „Magnifica Humanitas” – „Wspaniałe człowieczeństwo” – pierwszą encyklikę papieża Leona XIV. Data nie jest przypadkowa: papież podpisał ją 15 maja, dokładnie w 135. rocznicę „Rerum Novarum” Leona XIII, który odpowiadał na rewolucję przemysłową XIX wieku. Leon XIV robi to samo, tyle że wobec rewolucji cyfrowej i AI.

To encyklika bezprecedensowa z kilku powodów. Po raz pierwszy w historii papież osobiście uczestniczył w watykańskiej konferencji prasowej towarzyszącej publikacji dokumentu kościelnego. Zrobił to, stojąc obok Christophera Olacha – współzałożyciela Anthropica, firmy tworzącej Claude’a. Watykaniści są zgodni: pierwsza encyklika wyznacza priorytety całego pontyfikatu, a Leon XIV wybrał wpływ AI na człowieka.

Nie AI, lecz człowiek w epoce AI

Wbrew pozorom tytuł „Wspaniałe człowieczeństwo” mówi wszystko. Encyklika nie jest technicznym komentarzem do modeli językowych – to filozoficzny i antropologiczny manifest. Centralnym pytaniem jest:

Kim stajemy się w świecie zdominowanym przez algorytmy?

Papież nie boi się zbuntowanych maszyn z filmów science-fiction. Jego obawa jest bardziej przyziemna i przez to bardziej przerażająca: że człowiek upodobni się do maszyny – że kultura algorytmiczna sprowadzi naszą podmiotowość do danych, nawykowych reakcji i łatwych do przewidzenia zachowań, zabijając zdolność do samodzielnego myślenia, wyborów moralnych i autentycznych relacji. AI, pisze Leon, może uśpić to, co w nas najważniejsze.

Technologia: ani zło, ani zbawienie

Leon XIV nie jest „antyszczepionkowcem cyfryzacji”. Papież wprost pisze, że technologia może leczyć, łączyć, wychowywać i chronić wspólny dom. Jednocześnie dodaje, że nie jest neutralna – przyjmuje oblicze tych, którzy ją projektują, finansują i regulują. Technologia jest głęboko ludzką działalnością, wpisaną w historię autonomii człowieka, ale dziś jej potęga i wszechobecność wnikają w tkankę codzienności w sposób, który wymaga twardych ram etycznych.

Osią narracyjną encykliki jest biblijna metafora: albo budujemy nową wieżę Babel (technologia narzucana, dzieląca, nieprzejrzysta, służąca monopolom), albo odbudowujemy Jerozolimę – miasto zbudowane przez wspólnotę, przez konsultacje, przez małe wytrwałe akty solidarności. Wieża Babel to algorytmy mediów społecznościowych podbijające emocje. Jerozolima to współpraca w imię wspólnego celu.

Monopole, kolonializm cyfrowy i prawa pracowników

Tu papież jest naprawdę ostry – i jak komentuje publicysta Tomasz Terlikowski – to wynika wprost z jego biografii: Leon XIV większość pracy duszpasterskiej spędził w Peru i doskonale wie, jak wielkie korporacje działają w krajach Globalnego Południa.

Encyklika mówi wprost o nowych formach niewolnictwa. Własność danych nie może być powierzona wyłącznie podmiotom prywatnym. Gdy władza koncentruje się w nielicznych rękach, staje się nieprzejrzysta i wymyka spod kontroli. AI powiela i wzmacnia władzę tych, którzy już mają zasoby i dane. Obecny model to zdaniem papieża cyfrowy kolonializm – zamiast przejmowania terytoriów i ludzi, przejmuje się dane zdrowotne, profile epidemiologiczne, mapy genetyczne.

Leon wzywa też do wzmacniania związków zawodowych w erze automatyzacji, bo bez tego grozi „większe ubóstwo i większe nierówności z rzeszą wykluczonych otoczonych przez maszyny”.

Broń autonomiczna: twarda granica

Kościół od 2013 roku krytykuje autonomiczne systemy bojowe i wzywa do globalnego moratorium. W encyklice Leon idzie dalej:

„Nie istnieje żaden algorytm, który mógłby uczynić wojnę moralnie dopuszczalną”.

Jeśli algorytm podejmuje decyzje o życiu i śmierci, a człowiek jedynie zatwierdza je w ułamku sekundy – nie ma już mowy o podmiotowości moralnej. Ktoś stworzył system, ktoś go zatwierdził, ktoś użył: odpowiedzialność nie znika tylko dlatego, że zastąpiono człowieka kodem.

Tu pojawia się wyraźna aluzja do konfliktu Anthropica z Pentagonem – firma odmówiła dostarczania modeli do automatyzacji pola walki, podczas gdy OpenAI skwapliwie to miejsce zajął.

Transhumanizm i posthumanizm: nie tędy droga

Encyklika krytykuje nurty obiecujące człowiekowi wzmocnienie technologią lub fuzję z maszyną. Z perspektywy chrześcijańskiej ból, cierpienie, starzenie się i śmierć są immanentnie wpisane w człowieczeństwo – i papież twierdzi, że próba ich eliminacji to w istocie antyhumanizm. Cielesność jest integralną częścią tego, czym jesteśmy – nie można „przerzucić człowieka na twardy dysk”.

Co ciekawe, Leon powołuje się na Tolkiena – pisarza głęboko katolickiego – i przywołuje słowa Gandalfa o odpowiedzialności za swoją epokę. To celowy gest: odbiera Tolkiena z rąk środowisk technolibertariańskich (Peter Thiel, Palantir), które czyniły z jego twórczości symbol własnej ideologii.

Ekologia, dezinformacja, rodzina

Encyklika dotyka też kosztów środowiskowych AI – ogromnego zużycia energii i wody przez centra danych. Papież wzywa do „ekologii komunikacji”: ochrony danych osobowych, przejrzystości algorytmów, wspierania rzetelnego dziennikarstwa i edukacji krytycznej wobec technologii. Rodzice, zauważa Leon, nie są w stanie samodzielnie opierać się modelom biznesowym żyjącym z uwagi – państwo musi ich wspierać regulacjami dostępu do usług cyfrowych.

Kto stał za encykliką?

Obok Olacha z Anthropica kluczowe role odegrali: kardynał Czerny (specjalista od globalnych nierówności), akademiczka Anna Roland z Durham University (która przekonała Watykan, że AI nie da się omawiać bez geopolityki, uchodźców i handlu ludźmi), jezuicka uczona Leo Caldilu Somombo z perspektywą postkolonialną, oraz – postać niemal filmowa – ksiądz Brendan McGuire, irlandzko-amerykański proboszcz z Kalifornii, który zanim założył sutannę był inżynierem w Dolinie Krzemowej i pomagał Anthropicowi pisać „etyczną konstytucję” dla Claude’a.

Relacje Watykanu z Doliną Krzemową trwają od 2016 roku, kiedy w San Francisco francuski dominikanin ojciec Erik Salobir spotkał się z ludźmi z branży ostrzegającymi przed „poznawczą rewolucją przemysłową”. Od tej pory odbywają się comiesięczne spotkania, „Dialogi Minerwy”, platformy akademickie – i nieustanny soft lobbying bigtechów w Watykanie, bo Meta, Google, Amazon, OpenAI regularnie tłumaczą watykańskim urzędnikom, jak chronią dzieci przed AI.

Na co to wszystko?

Terlikowski celnie podsumowuje: encyklika nie jest pisana po to, by nawrócić Sama Altmana. Jest narzędziem dla polityków – szczególnie tych identyfikujących się z myślą chrześcijańską lub widzących podobne zagrożenia, którzy potrzebują intelektualnej i moralnej podstawy do działania. Jeśli pod jej wpływem skuteczniej opodatkuje się globalne korporacje, zawalczy o godziwe wynagrodzenia dla pracowników platform, przywróci człowieka tam, gdzie dziś decyduje algorytm – to będzie zmiana na lepsze.

Finalne wezwanie Leona XIV to: rozbroić AI – nie zniszczyć, nie zakazać, ale wyrwać z logiki zbrojnej rywalizacji i monopoli, a uczynić ją przedmiotem debaty i sprzeciwu, przywrócić wielości ludzkich kultur.

„Rozbroić nie znaczy wyrzeknąć się panowania nad tym, co ludzkie. Znaczy wyzwolić je spod monopoli i uczynić przestrzenią przyjazną ludziom”.

Warto przeczytać w całości, a jeśli szukacie przystępnego skrótu – polecam ten odcinek podcastu Techstorie.

Krzysztof Kołacz

🎙️ O technologii i nas samych w podcaście oraz newsletterze „Bo czemu nie?”. ☕️ O kawie w podcaście „Kawa. Bo czemu nie?”. 🏃🏻‍♂️ Po godzinach biegam z wdzięczności za życie.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .