Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Chińczycy biorą niemal 16 procent polskiego rynku, a sprzedaż elektryków pikuje. Nowy raport Samaru

Chińczycy biorą niemal 16 procent polskiego rynku, a sprzedaż elektryków pikuje. Nowy raport Samaru

0
Dodane: 6 godzin temu

Gdy brukselscy decydenci i europejskie zarządy wciąż zaklinają rzeczywistość, polscy kierowcy bez ogródek zagłosowali portfelami.

Najnowsze dane rejestracyjne przynoszą dwa uderzające trendy: marki z Państwa Środka rozgościły się w salonach na dobre, podczas gdy udział aut czysto elektrycznych zjechał w Polsce do poziomu błędu statystycznego.

Jak wynika z najnowszego raportu IBRM Samar, opartego na danych z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK), cały polski rynek nowych aut bije rekordy. Po raz pierwszy w historii skumulowana sprzedaż w tradycyjnie sennym okresie wakacyjnym (lipiec i sierpień) przekroczyła pułap 100 tysięcy egzemplarzy. Sprzedaż aut osobowych i lekkich dostawczych w sierpniu wzrosła o 8,07% rok do roku, jednak to nie ogólne wolumeny powinny spędzać sen z powiek tradycyjnym koncernom.

BYD nowym liderem, a MG wdziera się do czołówki

Prawdziwe trzęsienie ziemi widać w statystykach producentów z Chin. Ich udział w polskim rynku samochodów osobowych wzrósł w sierpniu do rekordowego poziomu 15,9% (wobec 15,5% w lipcu). Oznacza to, że niemal co szóste nowe auto wyjeżdżające na nasze drogi pochodzi z Kraju Środka.

W segmencie marek chińskich doszło do zmiany warty: nowym liderem został koncern BYD, a spektakularny marsz kontynuuje Omoda, notując skok rejestracji rok do roku aż o 106,5%.

Pół miliona części Toyoty kontra pierwsze 3000 metrów BYD w Polsce. Logistyczny sprawdzian z dojrzałości

Jeszcze bardziej wymowne są wybory klientów indywidualnych, czyli osób kupujących pojazdy za prywatne pieniądze. O ile floty tradycyjnie napędzają wyniki Toyoty Corolli i Skody Octavii, o tyle w rankingu osób prywatnych na 5. miejsce w Polsce wbił się MG ZS z wynikiem 3621 zarejestrowanych sztuk (+47,4% r/r). Chiński crossover wyprzedził w tym zestawieniu uznane, europejskie i japońskie bestsellery.

Bolesne tąpnięcie aut elektrycznych

Równolegle z chińską ekspansją postępuje zapaść w segmencie aut bateryjnych (BEV). Podczas gdy cały rynek rośnie, napędy czysto elektryczne notują gwałtowny odwrót klientów. W sierpniu 2026 roku udział aut elektrycznych w rynku osobówek spadł do zaledwie 4,7%. Dla porównania: w sierpniu 2025 roku wynosił on 7,8%.

To spadek udziału rynkowego o niemal 40% w dwanaście miesięcy. Bez dopłat, przy rosnących kosztach ładowania na stacjach szybkiego ładowania i wysokich cenach zakupu, elektryki w Polsce nie trafiają do masowego odbiorcy. Zamiast nich kierowcy wybierają albo dopracowane, miejskie hybrydy, albo bogato wyposażone modele z Chin, oferowane w cenie bazowych wersji europejskich rywali.

Toyota na szczycie, ale z zadyszką

Liderem polskiego rynku z wynikiem 57 730 zarejestrowanych aut w 2026 roku pozostaje Toyota (udział 13,94%). W statystykach widać jednak pierwsze oznaki zadyszki – japońska marka zanotowała spadek wolumenu o 4,48% rok do roku.

Toyota czyści magazyny z obecnej generacji Hiluxa. Ponad 45 tys. zł rabatu na wersję Executive Sport

Na pozycji wicelidera umacnia się Skoda (+8,25%), a trzeci Volkswagen rośnie o 16,06%, co jest w dużej mierze efektem uelastycznienia oferty napędowej. Największe straty w pierwszej dziesiątce liczy z kolei Hyundai, którego rejestracje stopniały o 13,32%.

Sierpniowe dane Samaru to coś więcej niż urzędowe podsumowanie wakacji. To dowód na to, że polski rynek motoryzacyjny ucieka przed dogmatami, a pragmatyzm cenowy coraz częściej wygrywa z przyzwyczajeniem do tradycyjnych znaczków na masce.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .