Apple odpowiada na zarzuty OpenAI o kradzież tajemnic handlowych
Apple opublikowało w sądzie odpowiedź na oskarżenia OpenAI, że były pracownik, który przeszedł do Apple, zabrał ze sobą poufne pliki — informuje redakcja9to5Mac.
Kontekst jest następujący. W lipcu Apple pozwało dwóch byłych pracowników, Changa Liu i Tanga Tana, a także OpenAI i io Products o przywłaszczenie tajemnic handlowych — o tym sporze pisaliśmy już wcześniej na iMagazine. W ostatnich dniach nastąpił nieoczekiwany zwrot: nowy wniosek OpenAI zarzuca w zasadzie to samo, tylko w drugą stronę. Według OpenAI były pracownik, który odszedł do Apple, miał wysłać na swoje prywatne konta „ponad sto wysoce poufnych plików” dotyczących co najmniej jednego niewydanego urządzenia OpenAI. Reuters informował zaraz potem, że Apple twierdzi, iż ma procedury chroniące przed wykorzystywaniem poufnych informacji od poprzednich pracodawców, i nie znalazło żadnych dowodów na poparcie zarzutów.
Teraz Apple przedstawiło wraz z dwoma załącznikami szersze stanowisko. Firma podkreśla, że OpenAI złożyło wniosek „bez jakiegokolwiek powiadomienia Apple” i że zarzuty „nie mają związku” z roszczeniami w głównej sprawie. Ciekawy szczegół jest następujący: pracownik, którego dotyczy sprawa, wcześniej odszedł z Apple do OpenAI, a następnie postanowił wrócić; jest inżynierem w zespole Manufacturing Design, skupionym na iPhone’ie — dokładnie na tym samym stanowisku, które zajmował przed odejściem.
Apple zapewnia, że wszczęło dochodzenie od razu po tym, jak OpenAI zgłosiło sprawę 9 października, a 12 października poinformowało OpenAI pisemnie, że nie udało mu się zlokalizować żadnych poufnych informacji OpenAI. Poprosiło o bardziej szczegółowe dane, by przeprowadzić alternatywne wyszukiwania, ale — jak twierdzi — nie dostało odpowiedzi, a OpenAI zamiast tego skierowało sprawę do sądu. Apple zapowiada dalszą współpracę w wyjaśnieniu zarzutów i dodaje, że podejmuje stosowne kroki, w tym zabezpieczenie dowodów, żeby wywiązać się z obowiązków prawnych.
Apple pozywa OpenAI – w tle Jony Ive i setki byłych pracowników



