iMagazine

Krzysztof Kołacz

Pasjonat Apple. Redaktor iMagazine.pl. Test Manager w Miquido. Co-organizer Mobiconf. Mówca publiczny. Perfekcjonista. www.krzysztofkolacz.pl

Netflix i narodowa szabelka

Piekło zamarzło, można by rzec, gdy w środę 6 stycznia AD 2016, podczas tegorocznych targów CES w Mieście Grzechu, szef Netflixa, Reed Hastings, oznajmił, że serwis jest od teraz wszędzie (#netflixeverywhere). Globalne uruchomienie najpopularniejszej usługi VOD (Video On Demand) na świecie dotyczy także Polski. Zaznaczam globalne, ale dlaczego – nieco później. Internet został praktycznie zdetonowany....

czytaj

CES 2016: Rzemieślnicy rewolucji

Obserwowałem tegoroczne targi CES (Consumer Electronics Show) odbywające się w Las Vegas. Towarzyszyły mi dwa pytania: „Gdzie ja to już widziałem?” oraz „Co to mogłoby zmienić w mojej codzienności?”. W całym gadżetowym szumie płynącym z Miasta Grzechu można było dostrzec, że tak naprawdę ciągle szukamy tej osławionej rewolucji. Tylko czy można ją znaleźć, stworzyć? I...

czytaj

„Infinite loop” na Nowy Rok

Witajcie w Nowym Roku! Od dokładnie dwunastu miesięcy piszę dla Was w iMagazine. Wypada więc podziękować wam wszystkim, drodzy czytelnicy. Za wasze komentarze, polecenia, wszelkie dobre i to konstruktywnie złe, słowo. Mam nadzieję, że w tym roku będziecie jeszcze aktywniejsi. Dziękuję też za wszystkie spotkania w Chwili! Widzimy się już wkrótce. A na razie, w...

czytaj

Dekompresor

Jestem facetem, który ma swoje rytuały. To jest jedna z tych przywar, które albo mogą cię zniszczyć, albo ci pomóc, o czym nieco później. Jednym z moich rytuałów jest spotykanie się w niedzielne popołudnia ze znajomymi, w jednej z krakowskich kawiarni, ukrytej gdzieś w sieni kamienicy przy odchodzącej od Rynku Głównego ulicy Grodzkiej. Ten zakątek...

czytaj

Nie gadaj jak Jobs

Czwarta rocznica śmierci Steve Jobsa i znowu te same teksty, pisane przez mądre głowy, których ego sięga kosmosu. Ponoć to też skutek, cytuję: „Inspirowania się wielkim geniuszem Jobsa”. Geniuszem niewątpliwym, ale do prawdy, dość mam czytania i słuchania czczego gadania o tym, że aby odnieść sukces, należy stać się Jobsem. Złote myśli nas uwsteczniają, a...

czytaj

Dystansu nauczyć się musisz…

W jednym z ostatnich odcinków Małego Filmidła, rozmawiałem z Janem Urbanowiczem o kontrowersjach wokół premiery nowego filmu „Steve Jobs” w reżyserii Danny’ego Boyle’a, do którego scenariusz napisał Aaron Sorkin, z Michaelem Fassbenderem w roli głównej. Kontrowersjach, które w telegraficznym skrócie wynikły z tego, że spora część widzów oczekiwała biograficznego filmu, przedstawiającego założyciela Apple z iPodem...

czytaj

List do św. Mikołaja, iPhone i pięć złotych

Miałem napisać felieton o czymś zupełnie innym. Napiszę go jednak dopiero za rok, bo mój pomysł legł w gruzach za sprawą Poczty Polskiej. Właściwie to pewnej iście „magicznej” rzeczy, którą zobaczyłem w jednym z oddziałów. Kosztowała piątaka i była kwintesencją naszych smart czasów. „Mikołaju proszę kup mi (…)” Pamiętacie wasze listy do – i tutaj...

czytaj

Integralna cisza

Nadgryzione nosidło jest na moim nadgarstku już od ponad dziewięćdziesięciu dni. Jak wielu, nie miałem zamiaru go kupować. Jak wielu kupiłem, choć nie wiedziałem, czy znajdę dla niego zastosowanie. Znalazłem i nie jest to tarcza z myszką Mickey ani wymyślne aplikacje. Jest to codzienność. Brzmi górnolotnie? Być może, dlatego porozmawiajmy o trzech aspektach: aktywności, pracy...

czytaj

„Really hard-working”, czyli emocjonalna nić Apple

Znowu to zrobił. Przez lata, przyglądając się geniuszowi Jobsa, obserwując działanie firmy i wyłuskując to, co współgrało z jego menadżerską obsesją szczegółu, Tim Cook nauczył się prowadzić firmę według własnych – a nie Jobsa – mechanizmów. Napędzają je trybiki rodem ze szwajcarskiego zegarka: wyliczone, wykonane i działające perfekcyjnie. „Revolutionary” podczas prezentacji giganta z Cupertino ustępuje...

czytaj

iPad Pro to preludium

Apple strasznie nagrzeszyło podczas ostatniego keynote. I to jednym, nowy owocem. Wielkim, złym, rodem z koszmarów wyznawców nadgryzionego jabłka. O zgrozo! Do tego ten szatański Apple Pencil — niczym czarna różdżka Voldemorta odczarowująca zaklęcia Jobsa, berło śmierci dla technologii Multi-Touch. Ratuj się kto może, czarnoksiężnik Cook niszczy kult pierwszego władcy. Serio, tak mówią fanboje? Nowe...

czytaj

Zaklej sobie plastrem

Rozbawiła i jednocześnie zasmuciła mnie pewna sytuacja, której byłem świadkiem. Znajomy zainstalował sobie publiczną betę iOS 9. Podkreślmy to słowo – betę. Ów śmiałek zauważył podczas naszego spotkania, że jeden z widgetów, nie wyświetla się tak, jak powinien, czytaj – jak wyświetlał się na iOS 8.4. Fakt, widget się rozsypywał. Ot, pierwszy problem pierwszego świata....

czytaj

Workflow bez „flow”. Rzecz o zatracaniu siebie.

Z tym jest podobnie jak z karaoke, które dziś w Polsce nie jest sobą. Bo nie może. Nie wiemy, czym jest, bo „wciąż za poważnie o sobie myślimy i ludzie naprawdę boją się wygłupów i wolą siedzieć gdzieś w cieniu i mieć całkowitą pewność, że nikt ich nie zobaczy na scenie” – jak to ładnie...

czytaj

Nieoczywisty pęk

Co jakiś czas na łamach iMagazine, będę starał się pokazywać Wam sztuczki mniej oczywiste niż te, które możecie znaleźć na klasycznym blogu poświęconym Apple. Tricki związane nie tylko z tym, co kryją systemy OS X i iOS, ale także narzędzia ułatwiające nam codzienną pracę z Macami. Tyle tytułem wstępu. W tym numerze pokażę Wam jak szybko...

czytaj

Twoja muzyka vs argumentum ad store

Od premiery Apple Music – usługi streamingowej rodem z Cupertino, minęły dwa miesiące. Przez ten czas pojawiło się kilka mniej lub bardziej uzasadnionych zarzutów pod jej adresem, ale wszystkie one mają wspólny mianownik. Jest nim zdziwienie (głównie Youtuberów) faktem dużej integracji sklepu iTunes Store z Apple Music i zamknięcia tych dwóch źródeł muzyki w jednej...

czytaj