iMagazine

Nowy AirPort Express – test i recenzja

15/10/2012, 10:16 · · · 15

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 7-8/2012.

Na ostatniej konferencji WWDC Apple pokazało naprawdę dużo nowości, zarówno sprzętowych, jak i softwarowych. Oczywiście największą nowością sprzętową jest MacBook Pro z ekranem Retina, którego świetny test znajdziecie w tym numerze. Pojawił się też nowy pokrowiec dla iPada – Smart Case oraz nowy AirPort Express.


Najmniejszy z…

AirPort Express od dawna był najmniejszym z rodziny routerów Wi-Fi, sprzedawanych przez Apple. Urządzenie bardzo małe, wręcz kieszonkowe, wpinane bezpośrednio w gniazdko o przynajmniej dwojakim zastosowaniu. Bardzo lubię ten produkt, ale urządzeniu pokazanemu prawie 5 lat temu należała się zasłużona emerytura, mimo że nadal spełniało swoje zadanie. Nowa wersja Expressa przynosi sporo zmian w zarówno budowie, jak i w funkcjonalności czy też w możliwościach. Od razu mogę napisać, że wszystkie zmiany są na plus, choć oczywiście mogło by być lepiej.

Poprzedni AirPort Express był wpinany bezpośrednio w gniazdko sieciowe i było to fajne rozwiązanie. Był jednak i minus – odstawał od gniazdka na około 10 cm. Za szafką nie dało się podłączyć. Nowa wersja jest inna, ale jej kształt jest Wam zapewne znany. Obudowa jest dokładnie taka sama jak w Apple TV drugiej i trzeciej generacji. No dobrze, nie dokładnie taka sama, różni się kolorem. Apple TV jest czarne, a AirPort Express drugiej generacji jest biały. Podobnie jak w Apple TV, zasilacz wbudowany jest w środku urządzenia, więc do prądu podłączamy go tylko kablem. Nowego Expressa nie da się wpiąć w gniazdko, trzeba gdzieś go postawić. To niestety jest minus dla osób przyzwyczajonych do pierwszej generacji. Na szczęście, domowym sposobem, możemy uczynić nowego AirPort Expressa jeszcze bardziej poręcznym, niż generacja pierwsza.

Możliwości…

Jak wspomniałem, AirPort Express ma przynajmniej dwojakie możliwości zastosowania. Przy czym obie z tych możliwości można ze sobą w pewnym stopniu mieszać. Jest to przede wszystkim klasyczny router, z możliwością tworzenia sieci Wi-Fi. Wystarczy go podłączyć pod kabel Ethernet np. wychodzący z gniazdka w hotelu, a następnie poświęcić 15 sekund na konfigurację w trzech krokach, poprzez narzędzie AirPort – dostępne na OS X oraz iOS. To wszystko – najtrudniejszym krokiem jest wymyślenie hasła. Pewnie ponad połowa osób właśnie w ten sposób używała AirPort Expressa. Jest to bowiem idealny sprzęt, do zastosowania w podróży. Nie znaczy to oczywiście, że ma on tak skromne możliwości, wprost przeciwnie.

Ważną funkcją – jakby dodatkową – jest możliwość uruchomienia jednoczesnej pracy urządzenia w dwóch pasmach Wi-Fi 2.4GHz i 5GHz. Sieci 5GHz są bardziej odporne na zakłócenia w miejscach, gdzie mamy dużo sieci Wi-Fi. Ta cecha to też pierwsza ważna różnica między możliwościami starego i nowego Expressa.

Bardziej zaawansowany użytkownik może ustawić dostęp czasowy do sieci (świetne da dzieci), ustawić sieć użyczaną, która będzie odseparowana od naszej sieci domowej, zabezpieczyć ją po mac adresach itp. Można też AirPorta wykorzystać do rozszerzenia sieci Wi-Fi. W tym celu łączymy go z naszą siecią Wi-Fi, a kolejny AirPort lub komputer wpinamy pod port LAN. Tu właśnie jest kolejna różnica w możliwościach starego i nowego modelu. Poprzedni model posiadał tylko jeden port RJ45, którego mogliśmy używać albo jako LAN, albo jako WAN. W nowej wersji mamy dwa porty. Dzięki temu np. podczas gdy nasz Express pracuje jako klasyczny router, możemy podpiąć kilka komputerów poprzez Wi-Fi, ale też np. serwer lub dysk sieciowy poprzez port LAN. To znacznie zwiększa możliwości urządzenia. Zastanawiam się tylko, dlaczego Apple zastosowało tu port LAN 10/100, a nie od razu 10/100/1000. Różnica w koszcie urządzenia żadna, a różnica wydajności pracy np. dysku sieciowego – ogromna. Oczywiście do takiego portu możemy podpiąć zewnętrzny switch, a wtedy możliwości rozbudowy sieci opartej o Express są naprawdę spore. Jeśli się uważnie przyjrzycie innym złączom z tyłu urządzenia, to znajdziecie tam też port USB. Służy do podpięcia drukarki i używania jej bezprzewodowo w sieci. Jeśli jeszcze bardziej wytężycie wzrok, to znajdziecie złącze, jakie nie występuje w routerach żadnej innej firmy. Jest to złącze mini Jack, spotykane raczej w iPodach.

Nie znalazło się ono tam przypadkiem. Drugim zastosowaniem AirPort Expressa jest możliwość streamingu muzyki w formacie AirPlay. Jednym słowem, możemy podłączyć Express w salonie pod sprzęt Hi-Fi i bezprzewodowo przesyłać muzykę z naszego komputera Mac lub np. iPoda touch. AirPort Express może działać jako urządzenie pozwalające na streaming AirPlay w dwóch trybach. Możemy go wpiąć do naszej istniejącej sieci Wi-Fi i używać tylko jako modułu do streamingu AirPlay, możemy też używać Expressa jako podstawowego router w naszym domu i dodatkowo wykorzystywać go do streamingu muzyki.

Lepsza integracja

AirPort Express w nowym wydaniu to bardzo wszechstronne urządzenie sieciowe. Cena (429 zł) jest wyższa, niż u konkurencji, ale i urządzenie lepiej integruje się ze światem Apple, niż inne konstrukcje. Mimo, że nowa wersja jest bardziej wszechstronna niż poprzednik, to jednak nie mogę darować Apple, że port LAN działa tylko jako 10/100 mbps, to chyba naprawdę jakaś pomyłka.

Prawie bym zapomniał napisać, jak zamienić AirPort Express drugiej generacji w urządzenie wpinane bezpośrednio do gniazdka, tak jak pierwsza generacja. Wystarczy w miejsce wpinania kabla włożyć wtyczkę od uniwersalnej europejskiej ładowarki Apple i normlanie wpiąć do gniazdka. Taki „dozbrojony” nowy AirPort Express jest jeszcze bardziej poręczny, niż pierwsza generacja, przylega bowiem płasko do ściany. Możecie to zobaczyć na jednym ze zdjęć w tym artykule.

Ocena: 5/6

15

Norbert Cała

Jedno słowo - Geek. Prowadzący blog http://ipod.info.pl oraz zastępca redaktora naczelnego @imagazinepl.

norbertcala