iMagazine

Tajemnice umysłu – zdążyć przed końcem świata

15/12/2012, 09:59 · · · 1

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 10/2012

Kilka lat temu, we włoskim szpitalu Fondazione Santa Lucia, przeprowadzono eksperyment dotyczący sterowania urządzeniami przy pomocy myśli. Rhonda Byrne przekonuje nas, że odkryła sekret, który pozwala na realizację wszelkich pragnień. James Redfield udowadnia, że energia myśli, jak najbardziej, oddziałuje na otaczającą nas rzeczywistość, zaś Tony Robbins, z właściwą trenerom swobodą mówi: „Możesz osiągnąć wszystko – wystarczy, że zmienisz sposób myślenia”. To nie wszystko, bowiem  i czarownicy, i kapłani, przez całe wieki powtarzali: „Proście, a będzie Wam dane”. Czy więc umysł naprawdę może wpływać na rzeczywistość?

O szpitalu Fondazione Santa Lucia nie mówi się wiele. Ot, krótka informacja na temat eksperymentu, kilka prognoz dotyczących rozwoju i możliwości wykorzystania wyników eksperymentu dla poprawy komfortu życia ludzi niepełnosprawnych. Tylko tyle i aż tyle – chciałoby się rzec. Bo czy nie jest to niezwykłe odkrycie, że myśli można interpretować podobnie jak mowę? Czy nie jest to przyczynek do spełnienia się kolejnej fantazji, znanej z książek SF – możliwości odczytywania myśli na odległość? Bo jeśli udało się to zrobić za pomocą kilku elektrod i 10-cio minutowego treningu, ze skutecznością 85%, to z pewnością można użyć do tego celu Wi-Fi i komputera interpretującego większą ilość poleceń. A jeśli można nadawać, to z pewnością można też odbierać. W nieograniczonym zakresie, ponieważ wystarczy tylko przekazywanie, bez konieczności interpretacji. A to prowadzić może do prawdziwej rewolucji! Wyobrażacie sobie urządzenia domowe, reagujące na nieme polecenia? Albo połączenia telefoniczne wykonywane myślą? A skoro charakterystyka naszych fal „myślowych” jest na tyle podobna, że komputer może prawidłowo zinterpretować polecenie wydane przez dowolną osobę, to co jeszcze mogą zrobić nasze myśli? Dokąd idą, gdy nie płyną przewodami podłączonymi do komputera?

Myślimy zawsze i wszędzie. Każdy chyba jako dziecko próbował nie myśleć, choćby przez sekundę. Możemy nie oddychać, nie patrzeć lub nie słuchać. Ale nie możemy przestać myśleć. Aż trudno sobie wyobrazić miliardy fal, wysyłanych w każdej sekundzie przez nas samych. Skoro więc następuje akcja, musi nastąpić również reakcja. Czy rzeczywistość jest niczym więcej, jak odbiciem naszych myśli? I jeśli tak, czemu wszystkim zdaje się, że żyjemy na tym samym świecie i tej samej płaszczyźnie?

Sekret, Moc i Magia, czyli prawo przyciągania

Na przestrzeni wieków, wielcy przywódcy, wielcy uczeni i wielcy odkrywcy mieli ze sobą coś wspólnego. Sekret został ukryty. Sekret był obiektem pożądania. Sekret został wyklęty. Czy wiecie, że Sekret ofiaruje Wam wszystko, czego chcecie? Szczęście, zdrowie i bogactwo. Możecie mieć, robić lub być czymkolwiek chcecie. Teraz, po raz pierwszy w historii sekret zostanie ujawniony światu. Przygotujcie się na nadejście nowej ery!” – takimi słowami wita nas film, który natychmiast stał się internetowym hitem. Film „Sekret”, który powstał na bazie bestsellerowej książki Rhondy Byrne. Tajemnica „Sekretu” jest w zasadzie prosta i można ująć ją w kilku słowach. Podstawowym prawem rządzącym wszechświatem jest prawo przyciągania. Myśląc, przyciągamy do siebie przedmiot naszych myśli. Nie istnieje wartościowanie, nie istnieje podział na dobro i zło. Wysyłamy myśl a Wszechświat niczym dżin z lampy Alladyna, odpowiada: „Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem!”. Czemu więc nasze życzenia się nie spełniają? Rhonda twierdzi, że nie umiemy sobie życzyć. Każde życzenie, rodzące się w naszej głowie, wysyłamy podszyte wątpliwościami i negatywnymi emocjami, które torpedują zamierzony efekt. Dodatkowo, jak mówi Rhonda, Wszechświat nie jest specjalnie wybiórczy. Myśląc o rzeczach złych, przyciągamy je do siebie tak samo skutecznie, jak myśląc o rzeczach dobrych. Nawet wtedy, gdy skupiamy się na tym, że nie chcemy, by się nam przydarzyły. Sekret” uczy nas, w jaki sposób powinniśmy chcieć i jakich myśli się wystrzegać, by osiągnąć sukces. Za pierwszą częścią poradnika podążyły kolejne – „Moc” i „Magia” oraz film dostępny w sieci i na DVD, które równie szybko osiągnęły status bestsellera.

Niebiańska przepowiednia

James Redfield przez 15 lat pracował jako terapeuta z trudną młodzieżą. W 1992 roku, nakładem własnym, wydał swoją pierwszą książkę, zatytułowaną „Niebiańska przepowiednia” (The Celestine Prophecy), która natychmiast wywołała wielkie zainteresowanie wśród czytelników. Aż trudno uwierzyć, że książka ta krążyła w drugim obiegu od człowieka do człowieka, przekazywana z ręki do ręki, zaś jej przesłanie – z ust do ust. W związku z olbrzymim zainteresowaniem, prawa do książki zakupiło wydawnictwo Warner Books i bardzo szybko „Niebiańska przepowiednia” trafiła na listę bestsellerów New York Times, została przetłumaczona na 34 języki oraz sprzedała się w ilości przewyższającej 20 milionów egzemplarzy.

W książce aż kipi od wschodniej filozofii i założeń terapeutycznych, jednak głównym jej założeniem jest wskazanie i opisanie nieograniczonej siły myśli, pozwalającej na zamianę sposobu interakcji z otoczeniem i jej wpływu na materialny, otaczający nas świat.

Fabuła książki rozgrywa się w świecie fikcyjnym. W Peru odnaleziono manuskrypt, który ma zmienić oblicze świata, sprowadzić koniec materialnej ery pełnej ignorancji i zaprowadzić ludzkość na nowy, duchowy poziom egzystencji. By jednak dokonała się owa przemiana, wielu ludzi musi poznać kolejne „wtajemniczenia”, zawarte w manuskrypcie. Cała historia nie podoba się zarówno peruwiańskiemu rządowi, jak i dostojnikom kościelnym, którzy starają się powstrzymać Wtajemniczonych na drodze do stworzenia duchowej rzeczywistości.

Książka w niezwykły sposób przemawia do czytelnika, co zaowocowało powstaniem nie tylko kolejnych tomów powieści („Dziesiąte wtajemniczenie”, „Tajemnica Shambali. W poszukiwaniu jedenastego wtajemniczenia”, „Dwunaste wtajemniczenie. Czas wyboru”), ale również międzynarodowego ruchu „Celestine Vision”, skupiającego się na medytacji i zmianie rzeczywistości dzięki wtajemniczeniom zawartym w książce.

Tony Robbins

Tony’ego Robbinsa nie trzeba nikomu przedstawiać. Znają go wszyscy zainteresowani osobistym treningiem, użytkownicy serwisu TED oraz ci, którzy poszukują motywacji do zmiany swojego życia na lepsze. Tony Robbins jest zwolennikiem teorii nieograniczonej siły, którą każdy z nas nosi w sobie i przemawia lepiej do tych, którzy w teoriach dotyczących potęgi myśli poszukują racjonalnego wytłumaczenia. Na tym poziomie, programowanie neurolingwistyczne i szeroki wachlarz przedstawianych filozofii brzmi wystarczająco „naukowo”. Jeśli jednak zdjąć z teorii Tony’ego terapeutyczną, motywacyjną otoczkę, sama treść przesłania nie różni się od dwóch przedstawionych powyżej – sposób myślenia kreuje rzeczywistość, w której się znajdujemy. Chcąc zmienić otaczające nas okoliczności, musimy najpierw zmienić sposób, w jaki myślimy. Przy pomocy najprostszych, możliwych narzędzi. Na początek, wystarczy skopiować sposób zachowania, poruszania się czy mówienia ludzi, których podziwiamy. To powinno wystarczyć, by zainicjować proces zmian. Potem, konsekwentnie, powinniśmy wchodzić w wybraną rolę, aż stanie się integralną częścią naszej osobowości i świat zewnętrzny zacznie na nią reagować. Wizualizacja i koncentracja to również pomocne narzędzia, te same z resztą, o których wspominają w swoich publikacjach Rhonda Byrne i James Redfield. Jeśli szukacie umiarkowanej pomocy motywacyjnej, zajrzyjcie do książki „Listy do przyjaciela”, pierwszego materiału wydanego przez Tony’ego, w którym tłumaczy, jak narodziła się jego życiowa filozofia. Bez względu na to, czy wierzycie w potęgę umysłu, czy nie, jest to lektura warta przeczytania.

Czarna Magia XXI wieku

Nie inaczej postrzegają otaczający nas świat współczesne czarownice i historyczne wiedźmy. Nie takie z bajek dla dzieci, mieszkające w chatkach na kurzej stopce, czatujące na dzieci, które zgubiły się w wielkim czarnym lesie. Wiele pogańskich religii posługuje się tym samym archetypem – odpowiednio ukierunkowana i skoncentrowana myśl jest w stanie zmienić rzeczywistość. Zarówno na dobre, jak i na złe. Przy przyjęciu założenia, że wszystko to, co tworzymy na zewnątrz, powraca do nas w trójnasób (Threefold Law), więc wpływając na otaczający nas świat powinniśmy być gotowi na przyjęcie zarówno konsekwencji naszych dobrych, jak i złych uczynków i myśli. O ile w Polsce religie pogańskie owiane są mitem tajemnicy, o tyle na świecie kwitną i mają się dobrze. Szukając bardziej rodzimych przykładów magicznego myślenia, wystarczy rozejrzeć się wśród zasłyszanych w dzieciństwie klechd i baśni, w których „grosz dany w potrzebie, złotym wróci do ciebie”. Nawet rodzime chrześcijaństwo nie jest od nich wolne, jak wskazują niektórzy: „Proście a będzie Wam dane” (Mat. 7:7) albo „Zgrzeszyłem myślą(…)”. Jaki byłby sens mówienia o grzechu myśli, jeśli ten nie wpływałby w żaden sposób na rzeczywistość? Podobne odniesienia pojawiają się w większości filozofii i religii, prowadzących nie tylko do oczyszczenia fizycznych, materialnych i namacalnych aspektów naszego życia, ale również oczyszczenia intencji. W końcu, podobno, na początku było słowo. A słowa to nic więcej, jak odwzorowanie niemej myśli.

Koniec świata sponsorowany

Podróżując po historii ludzkości, co krok napotykamy myślenie magiczne, prowadzące do konkluzji, że siła umysłu pozostaje niezbadaną zagadką, jednak to właśnie ona tworzy otaczający nas świat.

O ile w dawnych czasach koniec świata – tak olbrzymiego przecież – był kwestią dość mglistą i mało konkretną, o tyle dzisiaj, w dobie szybko mknącej telefonicznymi przewodami informacji, staje się rzeczą namacalną i konkretną. Czy więc, o ile  wystarczająca ilość ludzi byłaby przekonana o jego nieuchronnym nadejściu, sprowadzilibyśmy koniec świata sami na siebie?

Jedno jest pewne – negatywne myślenie w niczym nigdy nie pomogło, potrafi za to odebrać siłę i chęć do działania. Pozytywne myślenie zaś, nigdy nikomu nie zaszkodziło. Wybór jest zatem dość prosty, za to pozbycie się negatywizmu dość trudne do zrealizowania, ze względu na  nieuzasadnioną potrzebę  dostrzegania złych aspektów życia. Oczywiście, gdyby udało się stworzyć świat pozytywny, podobny musiałby być do mitycznego Edenu.

Jeśli macie ochotę spróbować zastosować prawo przyciągania, możecie posiłkować się aplikacją „The Secret”, dostępną dla iPhone’a, iPoda i iPada. Jak mówiłam, pozytywne myślenie nikomu jeszcze nie zaszkodziło!


Kinga Ochendowska

NAMAS'CRAY  The crazy in me recognizes and honors the crazy in you. Jestem sztuczną inteligencją i makowym dinozaurem. Używałam sprzętu Apple zanim to stało się modne. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Za to wierzę psom, które nie lubią ludzi.


Dodaj komentarz

Marcin Godlewski napisał(a):

Jest tez książka The Power – w pl – Siła http://thepower.pl/ :) Jest całkiem ciekawa, chociaż zaczyna się podobnie jak Sekret :) Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.