iMagazine

Retro

05/01/2014, 11:11 · · · 0

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 12/2013

O tym, jak będą wyglądały nasze święta, coraz częściej decydują supermarketowe trendy.

Eleganckie święta, pełne sztucznego blichtru, srebra i złota. Święta w stylu amerykańskim, ze sweterkami z Mikołajem i reniferami. Święta szwedzkie. Święta hipsterskie. Co roku supermarkety dyktują nam najnowsze trendy. Czarno-złote. Srebrno-niebieskie. Czerwono-zielone.

Po raz pierwszy od wielu lat czuję atmosferę świąt. Taką prawdziwą, mimo że za oknem nie ma jeszcze śniegu. Wcale nie związaną z przygotowaniami czy prezentami. Bez ekscytacji nowym iPadem Air czy iPhone’em. W zasadzie nawet wykluczając te wszystkie fascynacje. To takie głębokie uczucie, gdzieś w okolicy serca, związane ze słowem „Dom”. Nie budynek, nie miejsce. Dom.

Pewnie dlatego, że od zeszłego roku wiele się zmieniło. Pewnie dlatego, że ostatnie miesiące były burzliwe i niespokojne. Trudno powiedzieć. W czasie tegorocznych świąt potrzebuję spokoju, chwilowego zatrzymania w czasie. Dlatego w tym roku postanowiłam, że święta będą zupełnie retro. I wcale nie oznacza to, że będą to tradycyjne, polskie święta. Wręcz odwrotnie.

Postanowiłam wybrać z poprzednich lat te elementy, które najlepiej się sprawdziły i połączyć je w jedną całość. Swobodną, bez stresu i świątecznej gorączki. Skupioną na uczestniczących w nim ludziach, nie wymuszonej oprawie. Na spędzaniu razem czasu, nie siedzeniu przy stole. Nie na wystawnych prezentach, a na emocjach i poczuciu więzi. Tak to sobie w tym roku wymyśliłam.

Będzie więc strój swobodny – może nawet te sweterki w świątecznym stylu, w których po naciśnięciu nosa Rudolfa zapalają się światełka i gra „Jingle Bells”. Żadnych eleganckich kiecek i wymyślnych fryzur. Będzie pachnąca choinka w doniczce. Taka, którą można potem wynieść do ogródka i będzie sobie tam mieszkała, do kolejnych świąt. Będą drewniane i słomiane ozdoby na choince. Będą świece. Nie będzie tradycyjnego stołu. Będą za to filmy ze świętym Mikołajem i masa śmiechu. I zakaz włączania komputera, iPada czy iPhone’a. Wirtualny świat pozostaje za drzwiami.

Będzie gorąca czekolada, z piankami i bitą śmietaną. Zupełnie nie tradycyjna. Ale przecież to do nas należy, żeby tworzyć własne, rodzinne tradycje. Można śpiewać kolędy, można wspólnie grać albo opowiadać historie. Wszystko po to, żeby święta pozostawały w pamięci na dłużej niż trzy dni. Zwłaszcza te przesiedziane przy stole.

Od dziecka święta kojarzyły mi się z rodziną. Ze zgromadzeniem osób, które zazwyczaj nie przebywały w tym samym miejscu. Z zapachem pasty do podłogi i pomarańczy. Z gwarem. Z uśmiechem. Z przygotowaniami. Ze smażonymi pieczarkami. Ze szpicem na choince, który zawsze opierał się na suficie. Z bombkami w kształcie łabędzi. Z kolorowymi lampkami, co roku takimi samymi. W kształcie skrzatów, grzybków, choinek i żabek. Ze śniegiem na ulicach i wirującymi płatkami w świetle latarni.

Od dawna nie mogłam już tego znaleźć, zwłaszcza że od lat nie spędzam już świąt z rodziną, od której dzieli mnie pół Europy. Okazuje się jednak, że to poczucie związku czy świątecznej atmosfery nie znajduje się na zewnątrz – w dekoracjach na sklepowych witrynach czy powierzchownych podobieństwach. Tylko głęboko w sercu. Czyli dokładnie tam, gdzie powinno być.

I pomimo tworzenia nowych, własnych tradycji, stare nie znikają. Wszystko przenika się i łączy. I właśnie dlatego te święta będą wyjątkowe. Bo prawdziwe, a nie odegrane zgodnie ze scenariuszem.

Pies dostanie wielką kość, którą będzie gryzł przed kominkiem. Ponieważ pies nie umie czytać, to niczego nie zdradzam! Kot będzie się bawił piszczącą myszką. A my, ludzie, będziemy cieszyli się swoim towarzystwem. A jeśli będzie padał śnieg, to pójdziemy na spacer, pozostawiając ślady butów na czystym, białym śniegu.

I takie będą właśnie nasze retro-święta.

Mam nadzieję, że i Wasze święta będą udane. Pełne rodzinnego szczęścia, uśmiechu i radości. Że uda się Wam zatrzymać na chwilę w codziennym pędzie i sprawić, że czas spędzony z rodziną będzie najzupełniej wyjątkowy.

A ponieważ nie spotkamy się już przed sylwestrem, chciałabym podziękować wszystkim naszym Czytelnikom za kolejny wspólnie spędzony rok. Zwłaszcza moim Czytelnikom – zarówno tym krytycznym, jak i tym bardzo wspierającym. Również i Wy jesteście częścią naszej redakcyjnej rodziny.

W nowym roku życzę Wam spełnienia marzeń, osiągania celów, przekraczania granic, a nade wszystko – szczęścia. Szczęście oznacza spełnienie, a spełnienie oznacza, że macie wszystko, czego Wam w życiu potrzeba.

Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku. Do zobaczenia w 2014!


Kinga Ochendowska

NAMAS'CRAY  The crazy in me recognizes and honors the crazy in you. Jestem sztuczną inteligencją i makowym dinozaurem. Używałam sprzętu Apple zanim to stało się modne. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Za to wierzę psom, które nie lubią ludzi.


Dodaj komentarz