iMagazine

Facebook ściemnia i to bardzo nieładnie

23/01/2014, 08:54 · · · 29

Zagotowało mnie. Rozumiem, że jak „smarujesz to jedziesz” ale są tego pewne granice. Zgadzam się z tym, że biznes to biznes i nie ma w nim sentymentów, i że nic nie ma za darmo. Ale ostatnie zagrania Facebooka zwyczajnie nie podobają mi się i są, delikatnie mówiąc, dyskusyjne…

Od jakiegoś czasu zacząłem obserwować, że zmniejsza się nam drastycznie zasięg każdego postu jaki publikujemy na naszym fanpage’u na Facebooku. Wcześniejsze zasięgi odpowiadały przynajmniej liczbie naszych fanów, a od jakiegoś czasu zaczęły oscylować na poziomie 1/6-1/2 tej liczby. Zastanawiałem się o co chodzi. Ostatnio napisał między innymi o tym więcej Grzesiek Marczak na Antywebie. Ok, rozumiem, że Facebook będąc spółką giełdową musi pokazywać dochód swoim inwestorom i musi wprowadzać mechanizmy go przynoszące. Problem w tym, że niestety nikt nie wie co i jak będzie się działo i wszystkie zmiany są wprowadzane po cichu. Nie jest to fajne i fair dla użytkowników – niezależnie czy jesteś Kowalskim czy firmą.

Na przełomie roku zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie dwóch akcji promocyjnych iMagazine na Facebooku. Jak wspomniałem na początku, rozumiem, że „jak nie posmarujesz to nie pojedziesz”. Zależało nam bardzo na podpromowaniu iMagazine, ale też naszego plebiscytu na Gadżet roku. Wyniki były bardzo dobre, ale…

Po pierwsze zaczynam szczerze wątpić w prawdziwość podawanych danych przez Facebooka, a już na pewno w zasięg. Dlaczego? Otóż prosta sprawa – zależało nam aby nasze informacje pojawiły się u wybranych użytkowników. Bardzo precyzyjnie określiliśmy grupę docelową, wśród której miała być wyświetlana nasza reklama i promowany nasz post. Jak pewnie jest łatwo domyślić się, jednym z podstawowych kryteriów było to, aby nasza reklama/promocja trafiła do Polaków, czyli interesował nas teren Polski, co własnoręcznie zaznaczałem w panelu zamawiania reklamy na Facebooku.

A tu taki kwiatek:

image

Dostaję takiego iMessage od Łukasza Mirochy, który nie znał do końca „background’u”. Szwecja? Izrael? WTF???? Na dowód tego podesłał mi zrzut z ekranu urządzenia:

image

Ej no!!!! Ja zamawiałem Polskę…POLSKĘ!!! Po cholerę mi nasza reklama w Szwecji czy Izraelu, skoro nasze pismo jest skierowane do polskich czytelników…? Co więcej pod promowanymi postami, po rozpoczęciu płatnej „promocji”, zaczęły lajkować osoby o nazwiskach, które brzmiały zdecydowanie mało po polsku. Były nawet nazwiska pisane po arabsku… Część jak teraz patrzę zniknęła (może „odlajkowała”;-). Szkoda, że nie zrobiłem screenshota…

Kolejną ciekawą sprawą są same statystyki. Jak wspomniałem wcześniej, nasze posty obecnie przy ok 6,5k fanów średnio docierają do ok 1,5-3k oglądających. I to jest liczba, która pojawia się przy większości wpisów. Przy promowanym poście z Gadżetem roku pojawia się liczba…640 „naturalnych”. Serio? Jakoś to dziwnie wygląda. Mało…ale całe szczęście promowaliśmy go, także liczba 257920 ogólnego zasięgu wygląda ok… Prawda?

image

Już po wszystkim, jak skończyły nam się okresy promowania, zacząłem notorycznie dostawać Pushe od Facebooka, sugerujące mi, abym zaczął promować inne posty na wszystkich pozostałych stronach jakimi zarządzam. Pushe pojawiają się często, o bardzo różnych porach i wcześniej ich nie miałem…

image

Generalnie to, co zaczęło się dziać na Facebooku jest bardzo słabe, po prostu złe. Przy takim podejściu do klienta, szczerze odrzuca mnie od jakiejkolwiek interakcji w przyszłości. Czuję się, za przeproszeniem, dymany. Nie tędy droga.

Nie takich usług chciałem i co więcej nie za takie usługi ZAPŁACIŁEM…

Obrazek z nagłówka znalazłem na stronie margitcrane.com


Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii, dobrej kuchni, swojej żony oraz synów - Franka i Leona. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada


Dodaj komentarz

kormo napisał(a):

Czas przemigrować na Google+, a fejsa zostawić gimbazie

Dominik Łada napisał(a):

Próbowaliśmy i jakiś czas temu zarzuciliśmy ten kierunek…Mamy fanpage tak jak na FB, ale niestety na wpisy robione dokładnie tak samo jak na FB (link+nasz krótki komentarz+zdjęcie) nie mieliśmy praktycznie ŻADNEGO odzewu, reakcji, komentarzy…nic

kormo napisał(a):

To się będzie powoli zmieniać. Mam paru znajomych za granicą, którzy już porzucili Fejsa na rzecz G+. Zwróć też uwagę jak to działa dla SEO

Paweł Piskurewicz napisał(a):

Niestety FB z okrojonym zasięgiem i tak dalej jest lepszym narzędziem niż G+ z pełnym. Lubię tę platformę i dalej prowadzę tam Fanpage, ale jeżeli chodzi o ruch, to na chwilę obecną prawie się nie liczy. Kurcze Tweeter gdzie moje strony nie mają oficjalnego konta generuje więcej przekierowań niż G+ :)

Rafał Piekarski napisał(a):

@DominoAqq:disqus Ten wpis u Netguru trochę wyjaśnia jak budować notki na G+ aby lepiej się klikały/bardziej angażowały. :)

@ravbaker:disqus gdzie gdzie?

Tomasz Jaroszek napisał(a):

Prawa rynku są proste – będzie jakaś naturalna migracja użytkowników jeśli pójdzie to dalej w tę stronę. Gorzej, że trafiamy z deszczu pod rynnę, bo alternatywą jest drugi giełdowy gigant, który tez obiecywał, ze w wyszukiwarce nie będzie reklam ;)

Dominik Łada napisał(a):

Reklamy w wyszukiwarce mi nie przeszkadzają, co więcej czasem nawet w nie klikam. Tak samo jest na FB – też mi nie przeszkadzały i też klikałem jak działało to wcześniej. Teraz…inaczej to wszystko jest zorganizowane. Z tego co wiem, to nawet są ograniczane posty prywatnych użytkowników, a to już jest całkowicie niefajne…

marekjot napisał(a):

Norbert mowil ze robiac interesy na cudzym podworku musisz się liczyc ze ten ktos podworko ograniczy, zamknie a teraz takie zdziwienie?
Reklamujcie ze nie taka usluge zamawialiscie odpisza wam ze kraje poza polska byly gratis i niewiele wiecej zyskacie.
Powodzenia w walce z gignetem!

Dominik Łada napisał(a):

Nie zamierzam reklamować, bo wiem, że to nie ma kompletnie sensu. Wolałem tutaj opisać sytuację niż boksować się bezskutecznie z asertywnym botem mailowym…Zgadzam się z tym co piszesz, mają prawo ograniczać, ale też nie akceptuję tego typu nieetycznych zachowań. Można ograniczać w sposób jawny i przewidywalny, nie mam z tym problemu – ich podwórko.

Robert Rodziewicz napisał(a):

Ja już w zeszłym roku przemyślałem strategie dotyczącą facebook:

1. Płacenie – reklama fanpage i pozyskiwanie polubień
2. Płacenie – za promowany wpis (nie oznacza wejścia na link docelowy)

Wydałem pieniądze na to aby pozyskać fanów. Rozumiałem to, że jest to niezbędne aby budować „zasięg” potencjalnych czytelników. Statystyki oglądalności wyglądały na stabilne. Po ostatniej zmianie z 1500 polubień post dociera do 100 – 500 osób z reguły bliżej tej pierwszej liczby. Teraz mam ponownie płacić za wyświetlenie wpisu. Czekam na wprowadzenie kolejnej rzeczy jaką będzie opłata za kliknięcie w link.
Jak na razie STRAJKUJE i postanowiłem nie wydać ani centa na żaden wpis i promocję do końca marca. Sprawdzę następnie statystyki oglądalności i to pozwoli mi na realną ocenę inwestowania w facebook. Jeżeli okaże się, że statystyki oglądalności pozostaną na tym samym poziomie to upewni mnie to w tym, że facebook i jego płatne promowanie jest nieskuteczne.

Zapraszam na:
http://www.irlandiainfo.pl

Paweł Wrzosek napisał(a):

Trzeba zbierać „fanów” na prywatnym profilu i tam wrzucać treści – póki co można uniknąć tych cyrków.

A czy ten znajomy był w Polsce? Może to leci po jakiś ciasteczkach, że jeśli był w Polsce w ciągu ostatnich 30 dni, to reklama też mu się wyświetli, albo np. „czyta dużo polskich linków”.

Dominik Łada napisał(a):

Być może, tego nie wiem

Izabela Norek napisał(a):

Dokładnie, to też ma wpływ. @DominoAqq:disqus czy zaznaczyłeś, że post ma trafić tylko do polskojęzycznych fanów? Samo oznaczenie kraju, to za mało.

Dominik Łada napisał(a):

Tak, Polska i polskojęzyczni, takie było założenie

Izabela Norek napisał(a):

Reklamy robiłeś w Power Editorze?

Dominik Łada napisał(a):

Robiłem w narzędziu dostępnym poprzez Facebooka, nie wiem jak się nazywa

Izabela Norek napisał(a):

Wychodziłeś z Facebooka? Jeżeli nie, to w Ads Managerze. Jeżeli robiłeś to tutaj: https://www.facebook.com/ads/manage/powereditor/, to w Power Editorze. Pytam, bo Ads Manager jest bardzo nieprecyzyjny. Do reklam polecałabym tylko Power Editora.

Izabela Norek napisał(a):

W jakim narzędziu robiłeś reklamę? Power Editorze? Sprawdzałeś już po jej dodaniu czy przypadkiem nie zmieniły Ci się ustawienia? W jednym miejscu podaje się kraj, a w innym np. język. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby reklama trafiła tam gdzie nie powinna.

Mariusz napisał(a):

Tego posta – nomen omen – przeczytałem na FB, ale szczerze mówiąc – WSZELKIE POSTY, KTÓRE MNIE INTERESUJĄ otwieram od razu w Safari (z telefonu lub tabletu) lub otwieram na oddzielnej karcie i czytam i komentuje poza FB.
Bo tak.
Trzeba napisać do samego Cukierberga, że przecież obiecał, że FB zawsze będzie przede wszystkim FAJNY. Może własne forum odbierane na Tapatalk?
Tak, jak to jest w myapple.pl???
To w pewien sposób UNIEZALEŻNI WAS od FB.

Kuba napisał(a):

Forum myapple.pl akurat nie wspiera tapatalk.

Ja generalnie FB nie ogarniam i jako źródło informacji preferuję RSS i TT

Mariusz napisał(a):

Tzn., tak, zastosowałem skrót myślowy, powinno być: „Może forum własne odbierane na Tapatalk? Albo tak, jak to jest w myapple.pl?”

Sebastian Jakubiec napisał(a):

„same statystyki. Jak wspomniałem wcześniej, nasze posty obecnie przy ok 6,5k fanów średnio docierają do ok 1,5-3k oglądających. I to jest liczba, która pojawia się przy większości wpisów. Przy promowanym poście z Gadżetem roku pojawia się liczba…640 „naturalnych”. Serio? Jakoś to dziwnie wygląda.”

Wytłumaczenie jest proste – część sponsorowana była także skierowana do grupy waszych odbiorców, więc przy wyświetleniu była emitowana jako reklamowa, zatem stąd ta niejasność.

Kwestia zasięgu też się już dawno wyjaśniła – to nie wina FB w dużej mierze, choć chcielibyśmy mu przypisywać całe zło. Ludzie klikają wszystko co popadnie – w ciągu lat zwiększyła się drastycznie ilość polubień, interakcji, co powoduje, że mamy coraz większy natłok. Jak byś miał galerię z 2 obrazami, każdy by poświęcił na każdy z nich odpowiednio dużo czasu. Jak masz galerię i eksponatów jest tysiąc to siłą rzeczy część umyka naszej uwadze.

Mimo to, popieram złość i irytacje – na jak dla mnie marny poziom reklam na FB, pare razy stosowałem – efekty różne. Da się efektywnie podziałać, natomiast system ułożony raczej na dojenie.

Mariusz napisał(a):

Zgadzam się, ale tutaj o co innego chodzi: To nie działa tak, jak usługa, za która zapłacono.
Ja rozumiem, że to czy tamto nie jest winą FB. To po co w ogóle za coś tam płacić????

balancity napisał(a):

Wpis może nic nie wniesie, ale dziękuję za artykuł i całą dyskusję poniżej. W końcu wiem skąd Arabowie mnie „lubią” pomimo tego, że ustawiłem zasięg tylko Polska.

det napisał(a):

facebook to tylko moda. Kto kieruje swoje kampanie i reklamy do zamkniętej społeczności sam się zamyka w getcie. Ot co!

Krzysztof Kwiatkowski napisał(a):

Ja się od tego fb trzymam z daleka i jak widać chyba na zdrowie mi to wychodzi. Co do G+ to jeszcze chyba za mało popularne u nas i stąd nie ma reakcji użytkowników na wpisy.