MacBook Pro Retina 13″ po miesiącu używania

19/05/2015, 14:29 · · · 8

Miałem nic nie zmieniać, zarzekałem się, a jednak to zrobiłem. Zmieniłem swojego kochanego MacBooka Pro 13″, wychuchanego, podrasowanego do granic możliwości, na najnowszy model z ekranem Retina.

Nie chciałem zmieniać, bo nie potrzebowałem. Miałem wystarczająco szybki komputer do moich potrzeb. Mój stary MacBook Pro miał procesor i7 2,7 GHz, 16 GB RAM i szybki dysk SSD Samsung 840 Evo. Problemem w zasadzie była tylko wbudowana karta graficzna Intel HD3000, bo wbrew pozorom ekran mi nie przeszkadzał – większość czasu i tak miałem go podłączonego do zewnętrznego monitora Apple Thunderbolt Display z dość wysoką rozdzielczością.

DL-rmbp13_2

Od dłuższego czasu moja kuzynka wyraźnie dawała mi do zrozumienia, że jest nim bardzo zainteresowana. Cały czas jej mówiłem, że nie mam potrzeby zmiany, ale ona była twarda w swoim zainteresowaniu tematem. Policzyłem i okazało się, że w grudniu jest najlepszy moment na zmianę, ze względów biznesowych. Podjąłem męską decyzję, po konsultacji ze swoją drugą połową, i zrobiłem świąteczny prezent sobie i… kuzynce.

Mając tak wyśrubowane parametry w swoim starym komputerze i tradycję zmieniania komputerów co 3 lata, zdecydowałem się kupić najwyższy model dostępny w ofercie, ale z najmniejszym dyskiem – w tym przypadku jest to i7 3 GHz, 16 GB, a dysk to 512 GB. Nie jest to standardowy model, tak że musiałem skorzystać z konfiguratora. Zakładałem, że będzie, w razie czego, w niedalekiej przyszłości możliwość zmiany dysku na większy, bo pierwsi producenci pamięci zdążyli już zaprezentować prototypy dysków do nowych rMBP.

DL-rmbp13_3

Niestety wraz z wprowadzeniem do oferty MacBooków Pro Retina Apple odciął możliwość samodzielnego wymieniania podzespołów – w zasadzie wszystko jest już wlutowane w płytę główną, a bateria jest przyklejona do obudowy. To jest bardzo słaba sytuacja dla takich użytkowników jak ja, którzy sami, w miarę możliwości i zasobności portfela, upgrade’owali swoje maszyny. Teraz decydując się na komputer, musimy myśleć przyszłościowo i zawczasu zamawiać maksymalną konfigurację, jeśli planujemy dłużej mieć komputer. Ale co zrobić… Jak się nie ma, co się lubi…

Z początku nie podejrzewałem, że podstawowym atutem mojego nowego komputera będzie jego… waga i rozmiar. Pół kilograma, a dokładnie 490 g, robi kolosalną różnicę, gdy się codziennie nosi komputer na ramieniu. Rozmiar też jest świetny. Zdecydowanie mniejszy od starego MacBooka Pro i cieńszy o 6 mm. Ale zdziwiłem się, gdy wpadła do nas znajoma z MacBookiem Air. Nie miałem z nim wcześniej zbytnio styczności, ale przy okazji porównałem go z moim nowym komputerem – różnica w wadze to tylko ok. 200 g. Grubość w najgrubszym miejscu praktycznie taka sama – różnica jest ok. 1 mm. Natomiast rMBP jest mniejszy od MBA, jeśli chodzi o rozmiar obudowy, tzw. „footprint”. To mnie poważnie zaskoczyło. Tak że jeśli chodzi o wymiary, jeśli one miałyby być decydujące w Waszych wyborach, to bierzcie rMBP – zdecydowanie wydajniejsza maszyna, a rozmiary porównywalne.

DL-rmbp13_5

Jeśli chodzi o wydajność, to jest szybko. Przy zadaniach, jakie wykonuję, nie widzę, na pierwszy rzut oka, jakichś kolosalnych różnic względem poprzednika, ale jedno jest pewne – nie włączają mi się wentylatory. Komputer jest cichy i zimny. Staruszek przy pracy np. w Aperture z wieloma dużymi RAW-ami potrafił być głośny, jakby chciał odlecieć. Teraz jest cichutko. O wentylatorach dowiedziałem się dopiero, gdy mój syn włączył grę „War Thunder”. Wiatraki włączyły się, ale ważniejsza dla mnie była reakcja syna, który zawołał mnie, aby pokazać, że w najwyższej jakości grafiki gra chodzi kompletnie płynnie – to dla niego było totalne zaskoczenie. Mina syna bezcenna. Dopiero jego „testy” pokazały mi, jaki mam wzrost wydajności.

DL-rmbp13_6

Ekran Retina to zupełnie inna bajka. Jak przestawiłem się z iPhone 3GS na iPhone 4, to był dla mnie szok. Tym razem jest podobnie, wprawdzie już wiedziałem, czego się spodziewać, ale mimo wszystko komfort pracy jest genialny. Wszystko ostre, kolory żywe, ale nie przesadzone. Według mnie bardzo dobra kalibracja, co potwierdzając eksperci. Jak już raz spróbujesz Retiny, to nie ma odwrotu.

Czas pracy na baterii jest bardzo dobry. Apple podaje, że jest to 9 godzin. Czy tyle jest faktycznie? Nie potrafię tego potwierdzić, ale spokojnie 7,5-8 godz. jestem w stanie, przy swoim trybie pracy, wyciągnąć. To wynik więcej niż satysfakcjonujący.

Co mnie rozczarowało? Po pierwsze brak przycisku pokazującego poziom naładowania baterii. Po drugie brak diody pokazującej, że komputer żyje. Niby pierdoły, ale przez lata byłem do nich przyzwyczajony i wbrew pozorom często z nich korzystałem. Rozumiem, że wszystko jest kwestią rozmiaru i grubości – gdzieś trzeba by to było umieścić w środku, zabierając bezcenne miejsce i wagę. Z brakiem złącza Ethernet i FireWire już się pogodziłem – niestety mam teraz kolekcję przejściówek, ale co zrobić.

Wiele osób pytało mnie, jak wyglądał zakup komputera skonfigurowanego na zamówienie. Zdecydowałem się na Apple Online Store. Dlaczego? Dlatego, że Apple powiedział mi, że komputer będzie w 3 dni robocze. Chciałem kupić go u jakiegoś polskiego resellera. Niestety informacje, jakie od nich dostałem, były szokujące – czas realizacji to… 6 tygodni. Niestety nie mogłem czekać – musiałem mieć komputer i fakturę z końcem grudnia. W taki sposób Apple zabija swoich partnerów biznesowych – klient, mając taką informację, w większości przypadków postąpi tak jak ja i kupi bezpośrednio w Apple. Po co czekać, skoro można mieć komputer prawie od razu? Swojego rMBP zamówiłem 12 grudnia późnym wieczorem. Przez to, że był to już piątek, komputer został wyprodukowany 15 grudnia, a był u mnie 18 grudnia. Z 3 dni roboczych zrobiło się wprawdzie 4, ale biorąc pod uwagę, iż leciał do mnie bezpośrednio z fabryki w Chinach, uważam to za świetny wynik. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego inaczej jest, gdy zamawiamy go przez resellerów? Nie rozumiem tego i szczerze współczuję resellerom, że mają takie warunki – to jest trudne prowadzić biznes w taki sposób.

Po miesiącu mogę już spokojnie powiedzieć – to jest mój nowy faworyt. Już się polubiliśmy i zostaniemy na dłużej razem. Według mnie jest to w tej chwili najlepszy komputer na rynku – świetny rozmiar, wydajność i ekran. Czego chcieć więcej? Pewnie lepszej ceny…

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 02/2015

Aktualizacja:

Jak zapewne część z Was wie, niedługo po napisaniu tego tekstu zostałem okradziony. Byłem zmuszony kupić nowy komputer. Wybrałem dokładnie ten sam model, który straciłem. Swojego zdania nie zmieniłem – nadal jestem nim zachwycony. Pomimo wprowadzenia na rynek Macbooka, w moim odczuciu Macbook Pro Retina to w tym momencie lepszy wybór, bardziej wszechstronny i na pewno dużo wydajniejszy.



8

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada