Błądzisz, Apple – subiektywnie o nowych MacBookach Pro [uaktualniono]

28/10/2016, 21:30 · · · 102

Zaraz po wczorajszej iChwili i Wspólnym Oglądaniu wyruszyłem z imprezy z impetem i przez najbliższych parę godzin zastanawiałem się co widziałem podczas keynote i co to wszystko oznacza. Przyznam się bez bicia, że na całość wpływa moja ostatnia negatywna opinia o Apple, spowodowana moim iPhone’em 7 Plus, który pożera baterię w tempie znacznie większym niż anakonda człowieka – tylko dzisiaj, po spędzeniu dwóch godzin na rozmowie telefonicznej z supportem Apple, bateria zjechał z 98% do 48%. O połowę. Dodam, że mam wyłączony iCloud Drive, Background Refresh, usługi lokalizacyjne i cholera wie co jeszcze, w ramach szukania powodu problemu, który prawdopodobnie leży w usługach Apple lub iOS-ie. Tymczasem specyfikacja mówi o 21 godzinach rozmów na 3G. Oops.

Zapnijcie pasy – będzie subiektywnie.

Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia od czego zacząć, bo jest tego tak wiele. Spróbuję więc od tematu, który spowodował, że mało kto pamięta o braku fizycznego klawisza Escape…

apple-macbook-pro-6-hero

Model podstawowy

Podstawowy MacBook Pro 13” z ekranem Retina dotychczas kosztował 1299 dolarów. W tej cenie otrzymywaliśmy procesor z serii i5 o TDP 28 W, 128 GB SSD oraz 8 GB RAM. Dopłata do 256 GB wynosiła 200 dolarów. Ta cena obowiązywała, jeśli mnie pamięć nie myli od 2012 roku, odkąd pojawił się ten model na rynku, albo rok później (dajcie znać jeśli pamiętacie). Niezależnie, dzisiaj za 1499 dolarów, otrzymujemy podstawowy model MacBooka Pro 13”, bez Touch Bara i z procesorem o TDP 18 W, czyli odpowiednik tych wkładanych do MacBooków Air. Jego wydajność w benchmarkach jest co prawda wyższa o około 10% od Core i5 „Haswell” z 2014 roku oraz o około 3-4% od Core i5 „Broadwell” z 2015 roku, ale to niestety kompromis. Celowy. Chociażby dlatego, że wyposażono go w pamięć DDR3 zamiast DDR4, taktowaną 1866 MHz zamiast 2133 MHz. Generalnie jest to MacBook Air, z lepszym ekranem Retina, wspierającym szeroki gamut oraz z nieznacznie większą baterią od modeli droższych, w obudowie Pro. Ma też dwa porty Thunderbolt 3 zamiast czterech, jak u droższych braci.

Plusy

  • porty ThunderBolt 3 (mają taki sam wtyk jak USB-C);
  • bardzo szybkie SSD, do 3,1 GB/s;
  • bateria 54,5 Wh zamiast 49,2 Wh w droższych modelach;
  • chociaż czas pracy według Apple jest taki sam i wynosi 10 godzin.

Minusy

  • wolniejszy RAM;
  • CPU z mniej wydajnej serii;
  • brak czterordzeniowych Intelów;
  • brak gniazda SD;
  • tylko dwa porty Thunderbolt 3 w modelu podstawowym;
  • dwa mikrofony zamiast trzech, które są u droższego brata;
  • wysoka cena.

apple-macbookpro-1-hero

Model z Touch Barem

To prawdziwy następca modelu wychodzącego – jednego z najpopularniejszych MacBooków na rynku. Charakteryzuje się Intelami z 28 W TDP, czyli tymi wydajniejszymi, oraz szybszym RAM-em – 2133 MHz zamiast 1866 MHz – i Touch Barem zamiast górnego rzędu klawiszy. Touch Barem, który według Apple, całkowicie zmieni oblicze komputerów osobistych.

Apple o MacBookach Pro

W wywiadzie z CNET padło kilka ciekawych cytatów. Phil Schiller powiedział:

We challenge the teams to do great work and sometimes that great work can be done in one year, sometimes it takes three years… What we really care about is creating new innovations in the Mac and continuing the story that has really defined Apple for so many years.

Nic w tym komputerze nie sprawia wrażenia, jakby firma potrzebowała tyle czasu, aby to wprowadzić na rynek. Poza Touch Barem. Może rzeczywiście problem leżał po stronie nowego chipa Apple T1, który chodzi pod kontrolę „eos” (embedded os) – systemu operacyjnego opartego o watchOS, który z kolei bazuje na iOS, oraz oprogramowaniem sterującym całością i integrującym go z macOS. Swoją drogą to ciekawe, że łatwiej firmie było wstawić osobny układ z Touch ID i Secure Enclave niż wbudować to wszystko do macOS… Nie spodziewajcie się w najbliższej przyszłości dotykowych ekranów w ofercie Maców – Jony Ive jasno powiedział, że „nie jest to szczególnie przydatne”. Zgadzam się z nim. Obsługiwanie pionowego ekranu przed sobą jest męczące – doświadczyłem to przy Surface Pro i przy własnym iPadzie, jak używam go z klawiaturą. Ale widzę tego sens przy takim Surface Studio, który kładzie się prawie na płasko i staje się ogromnym płótnem dla twórczych dusz. Może problemem u Apple nie jest sama firma, ale jego CEO? Tim Cook rok temu powiedział:

Why would you buy a PC anymore? No really, why would you buy one?

CNET zadał mu to pytanie. Nie odpowiedział.

Niestety, w wywiadzie znalazłem wypowiedź mojego ulubionego Phila Schillera, który mnie zjeżyła:

But we don’t design for price, we design for the experience and the quality people expect from Mac. Sometimes that means we end up at the higher end of the range, but not on purpose, just because that’s what it costs.

Nie celują w wybrany punkt cenowy, tylko tworzą coś, a potem nadają temu cenę? OK. Nie mam z tym problemu. Dlaczego więc nowy MacBook Pro 13” jest droższy, skoro:

  1. Do pudełka nie dołączają już kabla przedłużającego do ładowarki.1
  2. Nie ma kabla Lightning do USB-C, aby podłączyć iPhone’a lub iPada, w zestawie.
  3. Procesory, w modelu bez Touch Bara, są tańsze niż dotychczas stosowane.
  4. Ceny pamięci flash do SSD spadły od 2012 roku.

Jedyny podzespół, który jest „lepszy”, to ekran, ale minęło w końcu kilka lat i dzisiaj kosztuje prawdopodobnie zbliżoną kwotę, jeśli nie mniej. Oszczędzają na wszystkim innym, zabierają rzeczy z pudełka, a pomimo tego cena nie spada. Subiektywnie dla niektórych rośnie, bo zniknęła opcja 128 GB. A jeśli spojrzymy na model z „pełnym” procesorem, to wzrosła ona o 300 dolarów, z 1500 do 1800. Trzy stówy papierów za Touch Bar? Nie dziękuję.

Phil Schiller przekazał CNET-owi jeszcze kilka innych ciekawych słów:

We didn’t want to just create a speed bump on the MacBook Pro. In our view this is a big, big step forward. It is a new system architecture, and it allows us to then create many things to come, things that we can’t envision yet.

Przykro mi Phil. Uwielbiam Cię, bo jesteś świetnym gościem, ale Touch Bar nie jest dużym krokiem w przyszłość. To bajer. Funkcja, która wymaga odrywania wzroku od ekranu. Nie wątpię, że niektórym przypadnie do gustu, ale mam wrażenie, że ludzie w Cupertino mają skrajnie spaczony obraz oczekiwań osób używających MacBooki Pro.

Niestety, nie przypadły mi do gustu też słowa Ive’a:

We unanimously were very compelled by [the Touch Bar] as a direction, based on, one, using it, and also having the sense this is the beginning of a very interesting direction. But [it] still just marks a beginning.

Nie skomentuję tego nawet, bo obrażę kogoś.

iMac-Retina-4K-05-hero

Desktop

Na evencie nie wspomniano słowem na temat desktopów. Mac Mini i Pro pozostały bez upgrade’ów. Co więcej, wygląda na to, że Apple nie planuje też produkować własnego monitora w przyszłości. Zrobili za to reklamę LG i ich nowego UltraFine 4K w rozmiarze 21,5”. iMac to świetny komputer i ma genialny ekran, ale ma swoje wady – kurzy się wielu osobom i przy okazji wygląda jak produkt z zeszłego wieku przy Surface Studio.

Uaktualnienie: Mamy potwierdzenie, że Apple rezygnuje z zewnętrznych monitorów.

 

hp-spectre-13-3-right-facing-hero

Za konkurencją

Nowy MacBooki Pro, konstrukcyjnie, to na pewno świetne maszyny. Ale są spóźnione o kilka lat. Kiedyś, jeszcze niedawno, Apple było pierwsze „we wszystkim”. Najcieńszy na rynku. Najlżejszy na rynku. Najmniejszy na rynku. To często epitety, które towarzyszyły jednym produktowi. Teraz tego nie ma. Jestem przekonany, że MacBooki Pro to piękne maszyny, ale patrząc obecnie na konkurencję, to nie spodziewałem się wzrostu cen. Realnie sądziłem, że utrzymają je bez zmian, chociaż optymista we mnie liczył na obniżkę. Ta zmiana to dla mnie jasny sygnał, że Apple liczy coraz bardziej na podniesieniu marż, aby jeszcze zarobić na tym zmniejszającym się dosyć szybko rynku. Problem będzie już być może za kilka lat, gdy nagle okaże się, że każdy porządny komputer kosztuje zdecydowanie drożej niż nawet nowy rMBP, bo sprzedaż ich dramatycznie zmalała, a koszty tym samym poszły w górę.

apple-macbookpro-4-hero

MacBook Pro nie jest Pro?

To nadużywane twierdzenie moim zdaniem. Sprzęt profesjonalny generalnie oznacza sprzęt do zarabiania pieniędzy. Dla jednego, to rysowanie, dla innego tworzenie arkuszy kalkulacyjnych, a dla jeszcze kogoś innego oznacza to konieczność podłączenia pierdyliarda podzespołów, aby móc zmontować w „polu” materiał wideo. Każdy z nich ma inne wymagania. Niestety, obecnie MacBook Pro idzie w „cienkość” zamiast moc. Do grania czy VR nadal się nie nadaje. To świetna maszyna do podróżowania i nawet do obróbki fotografii. Problem w tym, że model 13” nadal nie ma opcji wybrania procesorów czterordzeniowych, które są zarezerwowane dla 15-tki. Za quada bym prawdopodobnie zapłacił spore premium… A tymczasem… no cóż. 7500 złotych za podstawowy model ze słabszymi podzespołami, który jeszcze dwa lata temu kosztowała 5500 złotych… Jeśli ją kupię, to prawdopodobnie będę czuł się jakby mnie ktoś oszukał, a to kiepskie uczucie. No i brakuje opcji 32 GB RAM – niektórzy jej naprawdę potrzebują.

Dodam jeszcze, że jeśli nie potrzebujecie absolutnej mocy, to nie warto dopłacać do Core i7 – Core i5 w serii Skylake ma zarówno HyperThreading i wirtualizację, które wcześniej były tylko w tych pierwszych.


Błądzisz Apple. Wiesz dlaczego to wiem? Bo dzisiaj po raz pierwszy zacząłem się interesować tym, co oferuje konkurencja. Ten Razer Blade Stealth jest całkiem ciekawy… lżejszy i ma stację dokującą z pełnym GPU… Nawet zdjęcia produktowe mają podobne. Masz piękne, te nowe MacBooki, ale podstawa jest wykastrowana i za droga, na to co sobą reprezentuje.

rzrblade14-05

Uaktualnienie – 29/10/2016, 6:12

Oba MacBooki Pro mają DDR3; droższy, pełny model nie ma DDR4. Wprowadziłem stosowną poprawkę. Dodałem również informację potwierdzającą wyjście Apple z biznesu zewnętrznych monitorów i oraz fakt, że tańszy rMBP ma dwa mikrofony, a droższy trzy.

  1. Odpowiedź Apple prawdopodobnie brzmi: bo pracują tak długo na baterii, że ładuje się je tylko w nocy. Problem tylko w tym, że czas pracy na baterii się nie zwiększył znacząco.


102

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.