iMagazine

Mężczyźni pozbędą się jednego problemu – RetroNews nr 01

07/08/2017, 10:00 · · · 5

Jakiś czas temu, przeglądając zawartość rodzinnego strychu, natrafiłem na niemałą górkę magazynów komputerowych. Całe roczniki. Kultowe wydania, kupowane przeze mnie i dla mnie przez blisko 10 lat. Uwielbiłem je czytać. Kiedyś, gdy byłem jeszcze użytkownikiem Windows, w czasach ripowania płyt CD, robienia na nich składanek w Winampie, a potem iTunes czy w końcu monitorów CRT (Cathode Ray Tube), rynek elektroniki użytkowej borykał się z zupełnie innymi dylematami niż dziś. Czy oby na pewno?

Chciałbym Was zaprosić do nowej serii, w miarę regularnej1, ale za to z pewnością naszpikowanej wspominkami czasów minionych, którą będziecie mogli czytać na łamach strony iMagazine. Każdy z wpisów, podobnie jak dzisiejszy, podzielony będzie na dwie sekcje. Pierwsza będzie streszczeniem artykułu z wybranego tytuły i wydania, sprzed kilku lub kilkudziesięciu lat, a druga będzie stanowiła mój krótki komentarz, łączący przeszłość z teraźniejszością. Jeśli w Waszych domach również zalegają drukowane perły, zapraszam do wysyłania skanów artykułów, o których chcielibyście abym napisał, na adres: k.kolacz@imagazine.pl.

Pierwsze historii jabłka z obsługą procesorów Intela

Czerwiec. 2006 rok. Magazyn „Chip” 2 donosi:

Macintoshe były wykorzystywane kiedyś tylko przez wąską grupę użytkowników. Dzisiaj, dzięki pierwszej w historii firmy obsłudze procesorów Intela, mogą zyskać popularność porównywalną z tą, jaką cieszą się iPody. […] Charakteryzuje je coś, co określiłbym mianem duszy. […] Mają być funkcjonalne i praktyczne. […] OS X Tiger to niewątpliwa zaleta.

Podobnie jak „wyjątkowy design”.

Godna pochwały jest również niewielka masa – 2,5 kg modelu Apple MacBook Pro 1,83 GHz. „Fanów internetowych czatów i wideokonferencji ucieszy umieszczona nad ekranem kamera internetowa. […] Aby sprawdzić stan naładowania baterii, nie musimy włączać notebooka. Odpowiednie diody umieszczone są na baterii!

MacBook Pro ma też wady. Jakie?

Dość szybko zaczniemy odczuwać niedogodności związane z dostępnością jedynie dwóch portów USB. Użytkownikom, którzy instalują Windows, może doskwierać brak niektórych klawiszy oraz jednoprzyciskowy touchpad.

Nie znajdziemy w nim także czytnika kart pamięci, a sama maszyna będzie się znacząco przegrzewać ze względu na swoją – miniaturową grubość.

Podsumowując:

Po dopracowaniu sterowników (przyp. red. Dla emulatora Windows) mężczyźni pozbędą się jednego problemu – jakiego notebooka kupić dla swojej kobiety.

Retrospektywa

Komputery z „firmy sadowniczej” – cytując Foresta Gumpa, w roku 2006 krytykowano za niemal identyczne kwestie co obecnie. No dobra – pomijam sterowniki. Weźmy jednak na przykład ograniczoną ilość portów USB, brak czytnika kart pamięci czy kompromis związany z mobilnością i odprowadzeniem ciepła.

Wiele spraw też chwalono, jak choćby wskaźnik naładowania baterii, którego w 2017 próżno szukać w MacBookach Pro. A szkoda. Jedno jest pewne – wtedy nadgryzione maszyny były poza zasięgiem większości przedstawicieli klasy średniej i nadal, tak trochę jest. Choć nie do końca. MacBooka Air można dziś kupić za nieco ponad trzy tysiące złotych. Obecnie istnieje bardzo dobrze rozwinięty rynek używanych sprzętów Apple, których w 2006 roku trudno było znaleźć w czeluściach raczkującego wówczas Allegro. Niektórzy jechali po nie całą noc, przez pół Polski.

Dzisiaj też narzekamy. Zmieniły się tylko obiekty naszych rozczarowań, podobnie jak westchnień i zachwytów. iPod – który stanowił probierz przyszłego sukcesu konstrukcji opartych na układach Intela, został ostatecznie wyparty w lipcu 2017 z rynku, przez iPhone i streaming (Apple Music). Mac nigdy nie zbliżył się popularnością do odtwarzacza Steve’a Jobsa. Jednego nie można Apple odmówić: Tak wczoraj, jak i obecnie o produktach z Cupertino się mówi. Ktoś mi przypomni, jakiś model Asusa, któremu poświęcono rozkładówkę? Poszukam. Mam czas i źródła. Jak znajdę, wrócę do Was z kolejnym odcinkiem tej serii.

Opisywany przez redaktora „Chip” egzemplarz MacBooka Pro, dysponował procesorem Intel Core Duo T2400 o taktowaniu 1,83 GHz, 512 MB pamięci RAM z możliwością rozbudowy do 2 GB w topowej konfiguracji, oraz dyskiem mechanicznym HDD o pojemności 80 GB. Jego grubość to 25,9 mm.

Kosztował 8000 zł.

PS. Jeśli chcecie, na żywo, zobaczyć kolekcjonerskie okazy z ostatnich dwóch dekad, zapraszamy do Apple Muzem Polska, pod Warszawą!

  1. Myślę o dwóch, trzech wpisach w miesiącu.
  2. Chip, 08/2006, str. 51.
5

Krzysztof Kołacz

Pasjonat Apple. Redaktor iMagazine.pl. Test Manager w Miquido. Co-organizer Mobiconf. Mówca publiczny. Perfekcjonista. www.krzysztofkolacz.pl


Dodaj komentarz

sportpoz napisał(a):

Świetny pomysł na artykuły. Z niecierpliwością czekam na kolejne, przy okazji ucieram nosa tym, którzy narzekają, że Apple się kończy, bo Macbook 12″ ma tylko 1 złączę a PRO 2 złącza USB….

Bardzo dziękuję! Postaram się nie zwieść oczekiwań.

rybak17 napisał(a):

Pamiętam jak w jakimś Chipie czytałem o nowej wersji systemu OS X Panther i zastanawiałem się do czego to jest.

Tak. To były iście tajemne określenia za czasów Windows. ;)

Daniel Cisek napisał(a):

Kiedyś czytałem Komputer Świat i Ekspert. Nic nie było w nich o Mac OS X czy makach, ale czasami na jednej stronie w Ekspert było o Linuxie, który zawsze mnie interesował. Instalowałem różne fajne dystrybucje Linuxa (nawet Gentoo teraz Arch Linux używam), ale od 2006 zaczołem używać innych dystrybucji ale z Mac OS X czyli hackintosh – i tak mi zostało do dzisiaj z Mac OS X na PC.