iMagazine

Sandisk

Logi M590: Władza absolutna działa po cichu

25/10/2017, 10:00 · · · 4

Waży jeden gram, pozwala na całościową konfigurację swojego działania, jest całkowicie bezgłośna i współpracuje z więcej niż jednym urządzeniem. Wasze myśli mogły w tym momencie powędrować za daleko, więc już spieszę z wyjaśnieniem. Mowa bowiem o nowej M590 Multi-Device Silent od Logitech. Myszy, której już bardzo blisko do ideału, a już na pewno, która jest godną następczynią mojej ukochanej V470.

Indywidualna strategia

M590 zaskakuje przede wszystkim wagą. Ta oscyluje w granicach ciężaru jednego akumulatora AA, który ma ją zasilać przez prawie dwa lata. Sporo i jestem w stanie uwierzyć w tę deklarację producenta, ponieważ gryzonie od Logitech od zawsze słynęły z energooszczędności.

To, co wyróżnia M590, to tryb pracy Logitech FLOW, który pozwala na jednoczesne kontrolowanie dwóch urządzeń, z którymi mysz została sparowana. Wystarczy użyć przycisku umieszczonego tuż pod bezszelestnym scrollem i gotowe. Opóźnienie wynosi około 0,5 sekundy. Brawo! To jednak nie wszystko. Logitech FLOW pozwala także na płynne przenoszenie plików i kopiowanie tekstu pomiędzy dwoma komputerami, na których zainstalowano i uruchomiono asystenta Logitech Options (bardzo nietrafiona nazwa). Logitech powiela więc de facto funkcjonalności, których pozbawione były systemy wcześniejsze od macOS Sierra oraz najnowszej wersji Windows 10 z 2017 roku.

Oprogramowanie pozwala ponadto predefiniować działanie wszystkich pięciu przycisków funkcyjnych, w które wyposażono mysz (dwóch bocznych, wciskanego scrolla oraz odchylenia scrolla w prawo lub w lewo). Mnogość funkcjonalności, które możemy przypisać każdemu z przycisków, jest ogromna. Od sterowania muzyką, przez jasność ekranu lub nawigację po stronach www, a skończywszy na predefiniowanych funkcjach dla konkretnych aplikacji. Bosko. Ostatnia kwestia, która sprawia, że jestem absolutnie zakochany w M590, to cisza. Całkowita.

Cisza

Producent deklaruje, że zmniejszył dźwięk kliknięcia o dziewięćdziesiąt procent, ale w moim odczuciu jest niemal bezgłośny. To samo, jak już wspominałem, tyczy się scrolla. M590 to mysz wprost idealna do pracy w studiu graficznym, w którym liczy się sakramentalna cisza, pozwalająca skupić się każdemu z twórców.

Skoro już przy temacie twórców jesteśmy, to M590 można nabyć w trzech kolorach: srebrnym (polecam dla użytkowników Mac i bardzo żałuję, że to nie ten kolor trafił do mnie), czarnym oraz rubinowym. Komunikacja z urządzeniami odbywa się przez protokół Bluetooth LE lub za pośrednictwem umieszczonego wewnątrz myszki odbiornika pracującego w trybie 2,4 GHz i o zasięgu do 10 m (po podłączeniu go do komputera za pomocą portu USB 3.0).

Tym, co zachęca do kupna M590, jest jej cena. Dwieście dziewiętnaście złotych to naprawdę niewiele za tej klasy urządzenie, którego jakość wykonania nie pozostawia wiele do życzenia, profil nadgarstka i ergonomia pracy wyprzedzają zaś o lata świetlne Apple’owską Magic Mouse 2. M590 zastąpiła w biurze moją wysłużoną i kultową V470 – pierwszą mysz dedykowaną urządzeniom Apple, jaką Logitech wyprodukował. To zdecydowanie dobra zmiana.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 09/2017.

4

Krzysztof Kołacz

Pasjonat Apple. Redaktor iMagazine.pl. Account Executive w Miquido. 🎙 Podcaster: www.boczemunie.pl. Mówca publiczny Toastmasters International. Perfekcjonista. 👉 www.krzysztofkolacz.pl


4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
koRnacBłażejMariusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mariusz
Gość
Mariusz

chyba nie jest taka idealna skoro ją sprzedajesz ;)

Mariusz
Gość
Mariusz

Panie Krzysztofie, na prawdę Pan uważa, że usuwanie komentarzy to najlepszy sposób na dyskusję, w której najwyraźniej brakuje Panu argumentów? W/w myszka się sprzedała, czy po prostu usunął Pan aukcję?

Błażej
Gość
Błażej

„naprawdę”. Wiem, że teraz nowe pokolenie wnosi do internetu modę na sylabowanie po modzie na co drugą wielką literę ale nie przesadzajmy.

Mysz bardzo ciekawa. Logitech ma bardzo trwałe produkty więc i ta sporo powinna wytrzymać. Ja dostałem w prezencie „porządną” MSI, z bogatym wyposażeniem i szeroką konfiguracją, w której po 2-3 miesiącach gumowa osnowa rolki oddzieliła się od kółka i kręci osobno. Nie wiem czy to kleić. Sklep sprzedawcy już niestety upadł.

koRnac
Gość
koRnac

Mam i uważam ją za lepsza od MX 2 Anywhere. Jedynie brakuje mi obsługi 3 urządzeń, reszta bez zastrzeżeń.