iMagazine

Jak ULA i Arianespace chcą konkurować z rakietami wielokrotnego użytku od SpaceX oraz Blue Origin

28/11/2017, 21:09 · · · 0
fot. Arianespace

SpaceX skutecznie ląduje pierwszymi stopniami swoich rakiet już od 2014 roku. Pozwala to firmie na wielokrotne używanie tych samych rakiet1 w celu wynoszenia ładunków na orbitę. Pozwala to firmie zarobić znacznie więcej pieniędzy, na kolejnych startach, bo nie muszą budować od nowa całej rakiety. Większa wersja Falcon 9 – Falcon Heavy składa się z 3 pierwszych stopni Falconów 9, więc również będzie w większości wielokrotnego użytku. Dopiero wszystkie stopnie BFR mają być w pełni wielokrotnego użytku. Podobnie w przypadku rakiety Blue Origin – New Glenn. Jak w porównaniu do tego wypada ULA oraz Arianespace?

Gdybym miał odpowiedzieć jednym słowem, to powiedziałbym, że słabo. ULA od lat realizowała kontrakty dla wojska USA. Zarabiała też na wynoszeniu większych satelitów na orbitę. Jednak w tym roku znaczną większość komercyjnych ładunków przejęły Falcony 9. ULA planuje budowę nowej rakiety Vulcan.

Początkowo Vulcan, nie będzie miał możliwości powrotu na Ziemię. Z czasem ULA planuje dodać dziwne rozwiązanie mające na celu umożliwienie odzysku silników z pierwszego stopnia rakiety. Silniki stanowią około 90% ceny pierwszego stopnia, więc ratowanie ich ma sens. Jednak w przeciwieństwie do SpaceX, ULA nie planuje wracać rakietą i lądować. ULA chce odłączać silniki od pierwszego stopnia i przy użyciu silniczków manewrowych skierowywać je na Ziemię. Następnie po wejściu w atmosferę z silników mają zostać wypuszczone spadochrony, które je wyhamują i umożliwią złapanie w locie przez helikopter. Taki helikopter transportowy z silnikami miałby lądować na specjalnym lotniskowcu na oceanie. Brzmi to jak świetny pomysł, który na pewno uda się w 100 procentach.

Arianespace, operator europejskich rakiet Ariane 5 również planuje nową rakietę – Ariane 6. Ma być ona znacznie tańsza niż obecna generacja. Ceny startu Ariane 6 mają wynosić tyle ile obecnie lot Falcon 9. Problem w tym, że rakieta Ariane 6 będzie dostępna dopiero za kilka lat i do tego czasu SpaceX na pewno obniży ceny. Ariane 6 również nie będzie rakietą wielokrotnego użytku. Arianespace nie wydaje się przejmować zagrożeniem ze strony prywatnych firm, bo wierzy, że zawsze będzie dotowane przez państwa europejskie. Tak się dzieje obecnie i firma dostaje fundusze na rozwój rakiet Ariane 6. Firma liczy, że państwa europejskie będą również zamawiać przynajmniej 5 startów tych rakiet rocznie. O ile Francja i Włochy są temu pomysłowi przychylne, bo fabryki Arianespace mieszczą się w tych krajach, to Niemcy traktują loty w kosmos bardziej pragmatycznie i wolałby rozpisać na to przetarg. Oczywiście Arianespace może się mocno przejechać na swojej pewności siebie, jeśli kraje europejskie zdecydują się zaoszczędzić na programie kosmicznym.

  1. Pierwszych członów rakiet. Drugi nie potrafi powrócić na Ziemię.

Błażej Faliszek

Użytkownik sprzętu Apple od ponad 10 lat. Najcześciej piszę o kosmosie (SpaceX) ale również o elektronice i DIY (Raspberry Pi, Arduino). Działam w stowarzyszeniu Hackerspace Silesia a ostatnio mocno wkręciłem się w temat filtrów powietrza.


Dodaj komentarz