Następny Mac Pro dopiero w 2019 roku – dobre i złe wiadomości

06/04/2018, 14:55 · · · 13
fot. Curved/Labs

Wczoraj odbyło się drugie spotkanie – pierwsze odbyło się w kwietniu 2017 roku – okrągłego stołu w Apple, na którym wybrani dziennikarze otrzymali możliwość dowiedzenia się paru szczegółów na temat planów Apple dla ich profesjonalnych klientów – tych, którzy z utęsknieniem czekają na nowego Mac Pro.

Pro Workflow Team i Mac Pro

Matthew Panzarino został ponownie zaproszony na spotkanie z paroma pracownikami Apple:

  • John Ternus (Vice President of Hardware Engineering),
  • Tom Boger (Senior Director of Mac Hardware Product Marketing),
  • Jud Coplan (Director of Video Apps Product Marketing),
  • Xander Soren (Director of Music Apps Product Marketing).

fot. Curved/Labs

Dowiedział się, że Apple stworzyło Pro Workflow Team (pod przewodnictwem Johna Ternusa), który odpowiedzialny jest nie tylko za sam hardware, ale za wiele innych etapów profesjonalnego workflow. John powiedział, że rozumie, że każdy profesjonalista ma inne potrzeby i wszyscy mają inne sposoby pracy, ale mają problem z dotarciem do takich osób, jak na przykład do Johna Powella, który pracuje obecnie nad Han Solo – A Star Wars Story, ponieważ większość jego pracy nie może zostać nikomu pokazana. Zdecydowali się więc zatrudnić twórców na kontrakty i pełne etaty, aby lepiej zrozumieć ich potrzeby. Pro Workflow Team odpowiedzialny jest za znalezienie punktów w metodach pracy i ich wyeliminowanie, niezależnie czy to kwestia driverów do kart graficznych NVIDIA czy niedoskonałość w UI Final Cuta Pro X. To pozwala im skupić się na problemach, gdzie szybszy i lepszy hardware będzie miał rzeczywiste znaczenie, bo nawet najszybszy procesor może nie przyspieszyć workflow, który jest po prostu zły lub źle zaprogramowany.

Oprócz powyższego, praca tego zespołu wpłynie znacząco na to, jak będzie wyglądał następny Mac Pro. Nadal nie wiedzą jaką formę przyjmie Mac Pro, ale wiedzą, że będzie modularny.

(Chciałbym tutaj zwrócić uwagę na fakt, że minął rok od ich ostatniego spotkania i siedem pięć lat [1582 dni] od debiutu ostatniego modelu Mac Pro.)

fot. Curved/Labs

Dobre wiadomości

To, co Apple robi jest unikalne i na pewno bardzo interesujące, szczególnie dla twórców naprawdę wymagających, dla których sprzęt jest bardzo istotnym narzędziem. To potencjalnie pozwoli w przyszłości profesjonalnym komputerom Apple’a oraz ich oprogramowaniu rozwinąć jeszcze bardziej skrzydła.

Złe wiadomości

Następny Mac Pro ujrzy światło dzienne w 2019 roku, bez sprecyzowania kiedy dokładnie.

fot. Curved/Labs

Subiektywnie

Z jednej strony cieszę się, że firma podchodzi bardzo poważnie do tego tematu, ale z drugiej strony mam wrażenie jakby powoływali międzynarodową komisję, której zadaniem będzie ustalić idealny kąt, pod którym powinniśmy ostrzyć końcówkę ołówka. Na tym etapie jest prawie przekonany, że nowy Mac Pro będzie być może modularny, ale jednocześnie będzie tak przekombinowany, jak to co zrobiła NASA przed paroma laty…

Plotka głosi, że jak NASA wysyłała astronautów w kosmos, to stworzyła długopis, kosztujący miliony dolarów, który będzie działał w stanie nieważkości i w znacznie bardziej ekstremalnych warunkach, niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Rosja natomiast dała swoim kosmonautom ołówki.

Ta anegdota niestety nie jest prawdziwa, ale idealnie oddaje moje przemyślenia na ten temat.

Tymczasem, jestem wręcz święcie przekonany, że jeśli Apple stworzyłoby najzwyklejszy na świecie komputer, podobnych do Maca Pro z lat 2006-2013, to większość osób byłaby zachwycona. Osobiście uważam, że taki komputer powinien cechować sie:

  • wymiennymi GPU, najlepiej prosto „z półki”, bez konieczności flashowania im firmware’u – skoro działają jako eGPU i w Hackintoshach, to powinny tutaj,
  • dyski NVMe SSD oparte o standard M2 (do kupienia w każdym sklepie komputerowym),
  • możliwość zamontowania tradycyjnych HDD, dla osób, które tego wymagają,
  • RAM – ponownie „sklepowy”,
  • cicha praca i dobre chłodzenie,
  • Apple powinno też oferować opcję wymiany CPU i płyt głównych na nowsze,
  • Mac Pro powinien być oferowany nie tylko z Xeonami – w ofercie powinny być również modele oparte od Core i7 i i9 (do wyboru przez klienta).

Ta garstka podpunktów naprawdę nie jest trudna do spełnienia – tak składa się komputery odkąd pamiętam. Niech to zrobią po prostu lepiej. Z lepszym chłodzeniem, lepszym wykonaniem i jakością, z której są znani i żeby całość była lepiej zintegrowana. A wygląd? Jestem przekonany, że gdyby Mac Pro wyglądał jak obudowa Lian-Li, którą widzicie poniżej, to ludzie by się na to rzucili. Tak, żartów byłoby sporo, ale kupiliby go.

Ze słów Matthew Panzarino wynika również, że jego zdaniem, Apple dopiero przed rokiem, w kwietniu 2017 roku, zrozumiało, że ścieżka na której są, prowadzi donikąd. Jeśli Apple tak rzeczywiście myśli, albo nawet jeśli Matthew pomylił rok, w którym Apple doszło do tych wniosków – dajmy na to 2016 zamiast 2017 – to przecież już w 2014 roku wiedzieli, że Mac Pro z 2013 roku nie będzie możliwy do rozwinięcia z powodów termicznych.

Zbijali bąki przez te 2-3 lata?

Załóżmy nawet, że tak było… To nie jest odpowiedni moment na wprowadzanie na rynek produktu opartego o doświadczenia Pro Workflow Team. To moment, w którym powinni wrócić do podstaw i wydać porządnego konia roboczego, który nie byłyby niszowy jak Mac Pro z 2013 roku, a zaspokajał potrzeby większości. Kosztem wagi, rozmiarów i wyglądu. To są drugorzędne sprawy.

fot. Curved/Labs

Co więcej, Apple twierdzi że chcą być „transparentni” dla swoich profesjonalnych klientów, ale nic z tego co powiedzieli wczoraj, ani przed rokiem, nie jest transparentne. Nie wiemy kompletnie nic, ani o jego konstrukcji, ani o tym czy zadebiutuje z osobnym monitorem, ani o niczym innym na jego temat. Dla wielu to będzie oznaczało przesiadkę na platformę, gdzie sami mogą dostosować produkt do swoich potrzeb – tradycyjnych PC i stacji roboczych, pod kontrolą Windows czy Linuxa. Niektórzy planowali się przesiąść, a inni już to zrobili.


Ja już jestem na skraju cierpliwości jeśli chodzi o to, co firma wyczynia ze swoimi produktami. Mam też dosyć działań firmowego Mistrza Recyklingu, czyli Tima Cooka, i moje świadectwo za 2018 rok prawdopodobnie nie będzie lepsze niż za 2017…

Obecnie obserwuję co robi Microsoft i pomimo, że ich komputery są droższe niż porównywalne MacBooki, to coraz poważniej rozważam coś z ich stajni – na przykład Surface Booka.

13

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.