Przemyślenia po prezentacji Samsung Galaxy S10, S10E, S10 Plus i Galaxy Fold

21/02/2019, 10:34 · · · 24

Dominik wczoraj miał okazję na żywo sprawdzić jak w rzeczywistości wyglądają nowe Samsungi z rodziny Galaxy, a ja w tym czasie zastanawiałem się co z tego wszystkiego mi się podoba, a co nie.

Galaxy Fold

Muszę zacząć od kosztującego blisko 2000 USD Galaxy Fold – składanego smartfona w formacie, który zapewne będzie nam wkrótce towarzyszył. Tak, Fold to pierwsza odsłona tego formatu, ale jestem więcej niż przekonany, że ta klasa urządzeń może wyeliminować tablety dla większości osób, a one same prawdopodobnie staną się bardziej specjalistycznymi urządzeniami. Bo po co mamy mieć osobno smartfona i tablet, skoro tego pierwszego możemy rozłożyć do wymiarów zbliżonych do tego drugiego?

Sam Galaxy Fold, w obecnym stanie, nie jest czymś, co chciałbym kupić. Jest bardzo gruby, a ekran w stanie złożonym wygląda jakby był doczepiony i ma ramki chyba większe niż Nokia Communicator sprzed wielu lat. Zresztą, nie wiem dlaczego, ale to właśnie ta Nokia mi się przypomniała, gdy go wczoraj ujrzałem po raz pierwszy1. Nie zmienia to wszystko faktu, że to pierwszy i bardzo ważny krok, i jestem szalenie ciekawy wydarzeń w tej kategorii w nadchodzących latach. Jeśli ktokolwiek z Was oglądał serial The Expanse, o którym pisałem kilka lat temu, to zapewne zauważyliście podobne, rozkładane smartfono-tablety, które mnie całkowicie urzekły – to właśnie na to czekam cierpliwie.

Galaxy S10e

Nigdy nie polubiłem się z tym, że S8 i późniejsze Galaxy, mają zaokrąglone brzegi ekranu. Napisałem wtedy:

Brzegi ekranu są zagięte, co ma swoje wady i zalety. Niewątpliwie jest to zabieg mający na celu wizualnie zmniejszyć boczne ramki. Pomimo, że Samsung nazywa ten ekran „Infinity Display”, to ma on swoje widoczne granice. Te zagięcia rzeczywiście dla wielu osób będą wyglądały świetnie – nawet ja tak uważam – ale gdybym miał wybór, to wolałbym ekran płaski. Stoją za tym dwa powody – mniej i bardziej istotny. W tym pierwszym przypadku mam zastrzeżenia do refleksów na ekranie, które sprawiają problem w słońcu. Jeśli jesteśmy na dworze w słoneczny dzień, to bardziej kłopotliwe jest ustawienie telefonu w pozycji, żeby na zagięciach nie tworzyły się bliki. Dodatkowo, sam ekran staje się mniej czytelny, jeśli w jego płaskiej części odbija się światło.

Zdania nie zmieniłem i jeśli mam mieć wybór, to wolę mieć ekran płaski. To właśnie z tego powodu nowy Galaxy S10e wpadł mi w oko, pomimo że zabrakło w nim paru rzeczy, ale nie tylko dlatego mi się spodobał. Po pierwsze, ma mniejszy ekran o przekątnej 5,8″, czyli odpowiadający serii zapoczątkowanej przez iPhone’a X. W smartfonie cenię sobie kompromis pomiędzy rozmiarem ekranu, a mobilnością i 5,8″ wydaje się być dla mnie górną, sensowną granicą, której wolałbym nie przekraczać. Dominik ceni sobie większe smartfony, ale na tym etapie swojego życia, gdy jeszcze widzę to, co taki ekran wyświetla, wolę mieć możliwość obsługiwania go jedną ręką i nie zauważać go w kieszeni spodni. A jak potrzebuję większy ekran, to od tego mam iPada.

S10e ma jednak kilka wad:

  • ramka pod ekranem jest ciut grubsza niż po bokach i na górze – przyzwyczaiłem się do wizualnej symetrii w X-tce i XS-ie, i brakuje mi jej tutaj,
  • zabrakło teleobiektywu – wolałbym mieć standard + tele niż standard + ultrawide,
  • skoro Samsung stawia na nowy rodzaj czytnika linii papilarnych, schowany pod ekranem, to chciałbym go mieć w tym telefonie, który przecież kosztuje swoje (tyle samo w USA co iPhone XR, który ma Face ID).

Są też zalety, bo ekran to AMOLED, a nie LCD, a patrząc na ekrany odkąd na rynku zadebiutował S8, to jakość będzie na najwyższym poziomie. Ciekawostką jest też fakt, że pomimo że S10e kosztuje tyle samo co XR w USA, to w Polsce jest znacznie tańszy – 3299 PLN za model 128 GB, podczas gdy XR 64 GB kosztuje 3729 PLN (3999 PLN za 128 GB). Zresztą, porównajmy je bliżej…

Galaxy S10e XR
Ekran 5,8″ 6,1″
Technologia AMOLED LCD
Rozdzielczość 2280×1080 px 1792×828 px
Gęstość 522 ppi 326 ppi
Aparat (tył) 16 + 12 MP 12 MP
Aparat (przód) 10 MP 7 MP
Pojemność 128 / 256 GB 64 / 128 / 256 GB
RAM 6 GB / 8 GB 3 GB
Złącze ładowania USB-C Lightning
Złącze dla słuchawek 3,5 mm brak
Szczelność IP68 IP67
Wymiary 142 x 69,9 x 7,9 mm 150,9 x 75,7 x 8,3 mm
Waga 150 g 194 g
Bateria 3100 mAh 2942 mAh
Cena 3299 PLN za 128 GB 3999 PLN za 128 GB

Na papierze widać, że Samsung jest ciekawszą propozycją – oferuje więcej za mniej. Oczywiście do całości dochodzą indywidualne kwestia, jak przekonania, potrzeby, konieczność integracji z danym workflow lub ekosystemem, więc każdy musi to ocenić samodzielnie, ale gdybym miał wybierać jeden z dwóch powyższych modeli, to autentycznie wolałbym S10e, pomimo że jego ramka nie jest symetryczna.

S10 i S10 Plus

Na temat tego modelu mogę jedynie napisać tyle, że podoba mi się w wersji białej i czarnej, żałuję, że technologicznie jeszcze nie udało się bardziej zmniejszyć czoła i bródki oraz że czekam aż wpadnie w moje ręce, aby więcej o nim napisać. A to wycięcie na aparat w ekranie? Nadal wstrzymuję się z opinią, ale nie spodziewam się, aby miał do niego zastrzeżenie, tym bardziej, że notche mi nie przeszkadzają.

Tymczasem, przypominam, że Dominik już go ma i parę słów o nim skrobnął.

  1. Prawdopodobnie przez wspomnianą grubość.


24

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.