Szybkie przemyślenia po Apple Special Event March 2019

27/03/2019, 14:05 · · · 28

Od chwili kiedy zakończyłem oglądanie keynote’a, próbowałem go sensownie przetworzyć, ale to, co zobaczyliśmy na scenie, to nowa strona Apple, więc zajęło mi to dłużej niż zwykle…

News+

Mam bardzo mieszane uczucia na temat News+, głównie ze względu na fakt, że Apple stara się zrobić to, co umie najlepiej – wziąć pewne treści i opakować je w piękną, zamkniętą aplikację, dostępną jedynie na ich platformach. Normalnie to ma sens, ale w tym wypadku mam mieszane uczucia. Od razu na wstępie zaznaczę, że nie korzystałem jeszcze z News+ i nie zamierzam go testować, dopóki nie będzie dostępny w Polsce – obecnie nie jest to usługa przeznaczona dla Polski, podobnie jak większości innych krajów na świecie.

Nowością w News+ są oczywiście magazyny i jak zapewne zauważyliście, sami takowy wydajemy. Obecnie oferowane wydania są dostarczane w jednym z dwóch formatów. Apple News Format umożliwia tworzenie bardziej interaktywnych wydań, dostosowanych do ekranu urządzenia, niezależnie na jego proporcji czy rozmiaru. To oczywiście najlepsze rozwiązanie dla konsumentów, bo jak wiecie, czytanie PDF-a na ekranie iPhone’a nie jest najwygodniejszą czynnością. PDF dla odmiany jest prostszy dla wydawcy, bo nie muszą zmieniać swojego workflow. No i pozostaje kwestia sensu wydawania w dwóch formatach – w Apple News Format dla subskrybentów Apple i PDF dla reszty. To może mieć sens w przypadku płatnych magazynów, ale sam myślę o tym w kontekście iMagazine, który jest przecież darmowy. Czy dodatkowe 40 godzin miesięcznie, które musielibyśmy poświęcić na przygotowanie wydania dla News+ miałby dla nas sens? Nie wiem. Może. Ale odbyłoby się to jakimś kosztem dla nas, bo ktoś musiałby na to poświęcić sporo czasu (w tym zarwać kilka nocy). Wiem natomiast, jako czytelnik, że wolałbym czytać w Apple News Format. To jednak nieistotne w szerszym kontekście…

Wiadomości od paru lat są coraz bardziej dominowane przez korporacje, które wykupują wydawców gazet i magazynów. Podobnie zresztą dzieje się z internetem i jak pokazał przykład Facebooka i podobnych przedsięwzięć, tworzenie zamkniętego ekosystemu pod kontrolą korporacji, zamiast pozostanie przy standardach otwartego internetu, jest złym kierunkiem. Pisząc „złym” mam na myśli wybuch głowicy nuklearnej w dużej metropolii, a nie zwichnięcie kostki na nierównym chodniku. O ile Apple jest prawdopodobnie jedną z „najlepszych” korporacji na świecie, to nadal jest to firma, która przede wszystkim myśli o sobie (co ładnie zademonstrowała, przedstawiając warunki finansowe wydawcom i pobierając 50% prowizji za uczestnictwo na ich platformie). Być może finalnie będzie się to wydawcom opłacało, ale dowiemy się o tym dopiero za kilka lat, kiedy przez platformę przewinie się wystarczająco wiele osób i całość się ustabilizuje. Tymczasem, niektórzy obawiają się, że News+ będzie dla dziennikarstwa tym, czym App Store stał się dla oprogramowania – równią pochyłą, zmierzającą zerowej opłacalności.

Niezależnie od kwestii finansowej, pozostaje jeszcze fakt cenzurowania treści. Apple, podobnie jak robi to chociażby Google, może w prosty sposób modyfikować trendujące treści, aby niepochlebne artykułu na ich temat, nie były promowane w żaden sposób, albo wręcz sztucznie ukrywane, aby ktoś bez bezpośredniego linka, w ogóle nie był w stanie do nich dotrzeć. Nie spodziewam się po nich, aby stosowali takie praktyki (dzisiaj lub w przyszłości), ale nie można tego wykluczyć, bo nie wiemy co przyniesie przyszłość.

Finalnie, nie podoba mi się, że treści w News i News+ są zamknięte, schowane za skracaczem URL oraz niedostępne z poziomu przeglądarek internetowych na innych platformach. Apple nie jest dobre w te klocki, ale uważam, że jeśli chcieli zrobić coś rzeczywiście wyjątkowego, to całość powinna być maksymalnie otwarta. Do tego jeszcze dochodzą wszystkie problemy z ich infrastrukturą. Już wczoraj się okazało, że płatne magazyny nie mają żadnego DRM i pod macOS można je częściowo wyciągnąć z cache’ów, a przy okazji już znaleziono sposób na pobranie pełnych wydań płatnych magazynów prosto z internetów. Wygląda na to, że Apple dzisiaj ruszyło z pracami remontowymi nad tym problemem, ale taka luka jest trochę zaskakująco, od firmy takiej jak Apple, która przecież jest dumna z jakości swojego software’u.

Nie korzystam z News i nie planuję płacić za News+, głównie dlatego, że ta usługa nie jest dostępna w Polsce bez kombinowania, a mi się po prostu nie chce. Nie popieram zamkniętych platform, na których nie mogę nawet zaznaczyć tekstu do skopiowania, szczególnie że istnieje już coś takiego jak RSS i strony internetowe. Tak, brak reklam i zwiększona prywatność są bonusem, podobnie jak:

  • brak pop-upów proszących o zapisanie się do newslettera,
  • brak okienek dialogowych pytających się o zgodę na powiadomienia,
  • brak informacji o cookies,
  • brak informacji o RODO/GDPR…

… itd.

Jeśli jakość stron internetowych będzie się pogarszała, to wtedy się zastanowię, czy nie zmieniać zdania.

Arcade

To prawdopodobnie najciekawsza część keynote’a, bo kto z nas nie lubi zagrać sobie w piękną wizualnie opowieść? Podobna mi się w zasadzie cała koncepcja, szczególnie pod kątem prywatności, braku reklam, braku IAP i całej reszty, ale mam obawy, czy Arcade nie zabije rynku gier indie, takich jak serii Monument Valley czy Alto’s Adventure/Odyssey. Niestety, jakość aplikacji (w tym gier) w ostatnich latach się pogarsza, a większość z nich opiera się o mikropłatności, które powinny być nielegalne w tej formie, chyba że lubicie się budzić z rachunkiem na wiele tysięcy dolarów. Największym jednak problemem dla mnie jest to, że na iOS-ie preferuję grać w gry prostsze, jak wspominane pozycje lub coś w stylu Threes, więc liczę, że tego typu pozycje również się tam pojawią. Sprawdza się idealnie w sytuacji, w której stoję w kolejce czy czekam na coś i nie muszę się martwić o przerwanie gry po zaledwie paru minutach. Pytanie mam jednak najważniejsze: czy ktoś będzie mi proponował gry, na podstawie moich preferencji i tego, w co już gram? Bo jeśli ta biblioteka urośnie do tysięcy pozycji, to ciężko będzie coś znaleźć.

Niestety, cena tej usługi nie jest znana, ale jeśli będzie to więcej niż 5 PLN za miesiąc w Polsce, to obawiam się, że nie skuszę się.

Apple TV+

Apple ma w zwyczaju brania różnych składników i wymyślania na ich podstawie przepisu, który zmienia reguły gry. iPod, iTunes, iPhone i wiele innych. Od TV+, o którym plotki krążą od wielu lat, spodziewałem się prawdziwej rewolucji. Jedna subskrypcja, dostęp do wszystkich treści filmowych i serialowych w iTunes, dostęp do innych platform streamingowych… oraz czegoś więcej, czego nawet nie wiedziałem, że chcę czy że jest możliwe. A tymczasem mamy po prostu Netflixa w wydaniu Apple. Oraz mnóstwo pytań, pozostawionych bez odpowiedzi.

Po pierwsze, sama prezentacja tej usługi, wraz z aktorami i twórcami, którzy opowiadali o swoich programach na scenie, była dla mnie kompletnie niezrozumiała. Ktoś na Twitterze napisał, że znacznie większe wrażenie zrobiliby na widzach, gdyby te wszystkie osoby wyszły przed publiczność, ukłoniły się i bez słowa zeszły ze sceny. Tymczasem, chyba po raz pierwszy odkąd oglądam keynote’y Apple’a, nie byłem w stanie tego przetrawić…

Drugim problemem jest fakt, że Apple zawsze wspierało niezależnych twórców, dając im platformę lub narzędzia do wykazania się. Autentycznie spodziewałem się, że to ta kwestia zdominuje keynote. Myślałem, że stworzą coś wyjątkowego dla twórców indie, którzy będą w końcu mieli sensowniejszą alternatywę od YouTube’a czy Vimeo, na której dotrą ze swoimi dziełami do szerszej publiczności na warunkach podobnych do hollywoodzkich produkcji. Być może to się jeszcze zmieni, ale tymczasem firma i jej pracownicy woleli aby Hollywood wzbogacił się jeszcze bardziej. No i Oprah jako „One More Thing”‽

Card

Potencjał tej karty mnie początkowo zachwycił, ale im głębiej analizowałem ich przekaz marketingowy, tym bardziej nie spodobało mi się to, jak Apple… zresztą, zobaczycie sami.

„A new kind of credit card. Created by Apple, not a bank.”

To jedno z haseł na Apple.com. Problem z nim mam taki, że za tą kartą stoi bank. Goldman Sachs. Oczywiście, być może całkowitą prawdą jest, że to Apple stworzyło/wymyśliło tę kartę, ale chyba nie o to tutaj chodzi.

„Variable APRs range from 13.24% to 24.24% based on creditworthiness. Rates as of March 2019.”

W kolejnym przypisie na dole strony jest informacja o oprocentowaniu, które zdaje się niczym nie różnić od innych kart kredytowych, a przynajmniej nie na tyle znacząco, aby zasłużyć na hasło „niskie oprocentowanie”. Niskie to byłoby poniżej 3-5%…

Do powyższego jeszcze dochodzi kwestia prywatności, która wcale nie jest tak optymistyczna jak nam się zdaje. Apple twierdzi, że Goldman Sachs nikomu nie sprzeda naszych danych, ale co z samym MasterCardem, który to przecież robi regularnie? Nic na ten temat w informacjach prasowych Apple’a nie znalazłem.

Karty kredytowe postrzegane są różnie w różnych krajach. Generalnie, jest to narzędzie do wyciśnięcia ostatniego grosza z ludzi, którzy nie mają wystarczająco dużo pieniędzy na kupienie tego, co potrzebują (lub chcą mieć). Absurdalne oprocentowanie. Absurdalne opłaty. Korzystanie z karty kredytowej na tylko sens w przypadku kiedy mamy czym pokryć kredyt i robimy to na bieżąco, bez płacenia horrendalnych odsetek. Dlatego trochę dziwi mnie, że Apple chce wejść w ten temat i że chce stać się „tym złym”, dla ludzi, którzy będą nieodpowiedzialnie korzystali z Card.

Niezależnie od powyższego, chętnie korzystałbym z takiej karty w sytuacjach, które jej wymagają. No i pomimo, że Daily Cash nie jest niczym specjalnym na rynku amerykańskim – są lepsze oferty – to w Polsce byłyby miłym akcentem, bo nie znalazłem żadnej karty, które w kwestii zwrotów spełniła wszystkie moje oczekiwania. Nie sposób też pominąć fakt, że ta tytanowa i minimalistyczna fizyczna karta wygląda cool.

W międzyczasie jednak daleko jej do możliwości Revoluta, szczególnie w kwestiach płatności walutą. Szkoda, że nie zdecydowali się na wykupienie ich i rozwijaniu możliwości oferowanych przez tę firmę.

Ponownie, brak rewolucji.


Jest jeszcze jedna rzecz, która mi w tej konferencji zupełnie nie przypadła do gustu…

  • News+ – Dostępny od razu, ale nie w Polsce.
  • Arcade – Premiera dopiero jesienią; cena nieznana.
  • TV+ – Premiera jesienią, cena nieznana.
  • Card – Premiera latem.

Cztery produkty, z czego tylko jeden jest dostępny, a w przypadku TV+ nawet nie mają na tyle dużo materiałów, aby stworzyć trailery dla każdej produkcji.

Chyba wzięli przykład z AirPower…

28

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.