macOS Catalina na NLEstation 2020 – podejście drugie – oraz przygotowania pod wymianę GPU

16/10/2020, 13:30 · · · 1

Kilka miesięcy temu zdecydowałem się uaktualnić macOS Mojave do macOS 10.15.5 Catalina, na moim NLEstation 2020. Okazało się to sporym błędem i skończyło się powrocie do Mojave. Widocznie jednak przyjemność sprawia mi sadomasochizm, bo zrobiłem drugie podejście…

W międzyczasie Apple wydało kilka uaktualnień, zarówno dla Cataliny, jak i Mojave. Ta pierwsza jest obecnie na numerku 10.15.7, a Bug Sira powinniśmy zobaczyć w przyszłym miesiącu, więc doszedłem do wniosku, że czas najwyższy to zrobić.

Wczoraj pytaliście się, dlaczego nie zdecydowałem się poczekać na Big Sur, skoro tak długo wytrzymałem. Otóż powodów jest kilka. Po pierwsze, Big Sur ma bugi i nie zamierzam go instalować przez najbliższych kilka miesięcy – potrzebuję stabilnej platformy. Po drugie, chwila minie, zanim deweloperzy wydadzą aktualizacje dla swoich aplikacji, a zmiany w Big Sur psują wygląd wielu programów. Po trzecie, chciałem w końcu wymienić swoje GPU (RX 580) na coś szybszego, a do tego potrzebowałem Cataliny.

Mój Sapphire Pulse RX 580 spisuje się więcej niż wystarczająco dobrze w zadaniach, do których go wykorzystuję, ale zawsze może być szybciej, więc zdecydowałem się na kupno Gigabyte Aorus Radeon RX 5700 XT. Sporo osób raportuje problemy ze stabilną pracą tych GPU, a z mojego researchu wynika, że problematyczne są głównie MSI (które mają coil whine) oraz karty Sapphire, nie wiadomo dlaczego. To są newsy sprzed paru miesięcy, więc może być tak, że już jest lepiej. Gigabyte’y jednak działają ponoć wzorowo, więc stąd moja decyzja.

Protip – 5700 XT powinniśmy podłączyć do zasilacza dwoma osobnymi kablami zasilającymi, aby dostawał tyle prądu, ile potrzebuje. Niektórzy twierdzą, że to właśnie to jest przyczyną problemów ze stabilnością tej karty – jeden kabel z dwoma końcówkami 8-pin nie potrafi zaspokoić potrzeb karty.

Wracając jednak do samej Cataliny… po ostatnim update miałem następujące „duże” problemy (oraz kilka mniejszych):

  • iCloud Photos nie chciały się prawidłowo zsynchronizować początkowo, ale w końcu udało mi się to naprawić.
  • 1Password Helper długo się uruchamiał po wywołaniu go skrótem klawiszowym.
  • Wyłączenie screensavera powodowało klatkowanie animacji i brak możliwości odblokowania komputera Apple Watchem.

Te same problemy (poza iCloud Photos) miałem zresztą na swoim MacBooku Pro, na tej samej wersji Cataliny. Na NLEstation 2020 wróciłem do Mojave, ale zostawiłem Catalinę na MBP i dopiero po aktualizacji do 10.15.7 zniknęła większość problemów. To z kolei mnie zachęciło do ponowej próby upgrade’u NLEstation.

Upgrade z Mojave do 10.15.7 Catalina przebiegła nie tylko szybciej niż za poprzednim razem, ale nie zauważyłem też żadnego z powyższych problemów. Wszystko (chyba) działa prawidłowo (odpukać w niemalowane) i zapowiada się na to, że nie będę Marudinował Wam za dużo – widać wystarczył Apple’owi jedynie rok, aby wyprostować błędy.

Ciekawostka – Apple Watch Series 6 z watchOS 7 beta, gdy ma włączony Sleep Mode, nie odblokowuje komputera. Dopiero wyłączenie tego trybu przywraca tę możliwość.

Dla formalności wykonałem jeszcze benchmarki pod najnowszą wersją Cataliny i całość ciut spowolniła względem Mojave i starszych wersji.

Wszystkie wyniki są o kilka procent niższe, ale nie martwię się tym – instalacja ma dopiero dobę i jeszcze Photos aktualizuje się w tle, więc to wpływa na testy.

Teraz już czekam tylko na 5700 XT… powinna dotrzeć dzisiaj.

1

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.