Przemyślanie po premierze HomePod Mini i iPhone 12 – co wybrać?

16/10/2020, 12:29 · · · 4

Kurz już opadł. Jesteśmy po premierze najnowszych iPhonów. Zaprezentowane zostało w zasadzie wszystko to, co wyciekło wcześniej, tzn. dostaliśmy HomePod Mini oraz cztery wersje iPhone 12 (12, 12 Mini, 12 Pro i 12 Pro Max). Czuję lekki niedosyt, bo osobiście liczyłem na „one more thing” w postaci nowego Apple TV, ale co zrobić… Apple jest nieprzewidywalne.

Zacznę od samej prezentacji. Muszę przyznać, że w moim odczuciu wyszła świetnie. Była dynamiczna, bez zbędnego przeciągania, świetnie zmontowana i zaprojektowana, w sensie scenograficznym. Bałem się, że będzie nudna, a oglądałem ją z dużym zainteresowaniem.

1 godzina i 10 minut zleciały mi bardzo szybko. Duży plus, że Apple zdecydowało się na pokazanie i umożliwienie wystąpienia zupełnie nowym ludziom, którzy byli odpowiedzialni za poszczególne kwestie podczas prac nad nowościami. Wszyscy okazali się bardzo dobrze przygotowani i świetnie wypadli przed kamerą.

Przejdę teraz do wrażeń z poszczególnych produktów i moich rekomendacji czy warto dziś o 14:00 składać pre-order.

HomePod Mini

O ile nie czułem pierwszego HomePoda, który był dla mnie za duży i za drogi, to ten maluch od razu mi się spodobał. Fajny rozmiar i możliwości de facto te same co ma duży, starszy brat. Po pierwsze, obsługa HomeKit jako centralka. Po drugie, obsługa głosowa. Tak wiem, że póki nie ma polskiej Siri, to wszystko jest bez sensu, ale możemy do niej mówić po angielsku (nie to jest dla mnie kluczowe). Kluczowa jest dla mnie łatwość obsługi i jego rozmiar. Automatyczne łączenie się w stereo, gdy w okolicy pojawi się drugi HomePod Mini, czy przekazanie tego, co leci na telefonie, po jego zbliżeniu do głośnika. Nowa, świetna funkcja interkomu, zostanie doceniona na pewno w domach. Wkurza mnie trochę obecność kabla zasilającego, ale co zrobić – cena absolutnie mnie kupuje. Szkoda tylko, że nie będzie go oficjalnie w Polsce. Przynajmniej na razie…

Moja rekomendacja – kupować.

Pre-order 6 listopada, ale… niestety nie w Polsce.

Przejdźmy do meritum, czyli nowych telefonów. Cała linia ma teraz wsparcie dla 5G. Ale o tym za chwilę.

iPhone 12

Tim Cook zaczął od modelu „podstawowego”, czyli iPhone 12. Mamy teraz w nim ekran OLEDowy, z większą, dwa razy, rozdzielczością niż w poprzedniku. Do tego jest on dużo jaśniejszy, bo ma aż 1200 nitów. Kontrast w poprzedniku był na poziomie 1400:1, a teraz mamy 2000000:1. OLED vs. LED. Nowy model pod każdym względem bije swojego poprzednika. Kształt jest genialny, nawiązujący w prostej linii do modeli iPhone 5, 5S i SE pierwszej generacji. Proste krawędzie. Ceramiczna warstwa na szkle podnosząca jego twardość o cztery razy.

Jeśli macie wcześniejsze modele, których bezpośrednim następcą jest iPhone 12, myślę tutaj o iPhone XR lub iPhone 11, nie wspominając o wszystkich starszych modelach, to może być to dobry wybór dla Was. Dostajecie wszystko to, co najnowsze, świetny ekran, MagSafe w relatywnie dobrej cenie (jak na Apple).

Moja rekomendacja w przypadku tego co wcześniej napisałem – kupować.

Preorder już dziś od 14:00.

iPhone 12 Mini

O iPhone 12 Mini krążyły plotki od bardzo dawna. Po premierze iPhone SE 2 przestałem w nie wierzyć. Zmieniło się to tuż przed keynote, gdy miałem okazję zobaczyć i wziąć we własne ręce obudowę do iPhone 12 Mini. Wtedy zrozumiałem, że jednak będzie i będzie to świetna opcja dla wszystkich użytkowników, którzy cenią sobie jak najmniejsze telefony. Rozmiarowo plasuje się pomiędzy iPhone 5/5S/SE 1 a iPhone 6/7/8/SE 2. Do tego Face ID, ale ma oczywiście te „stare”, klasyczne, kanciaste krawędzie. Mały i poręczny, ale mający wszystko to samo co iPhone 12.

Wg mnie świetny wybór dla wszystkich użytkowników poprzednich modeli, przede wszystkim wielbicieli iPhone 5/5S/SE 1, ale też większych bazowych modeli.

Moja rekomendacja – kupować.

Preorder dopiero 6 listopada.

MagSafe

Stara nazwa, bardzo miło i dobrze kojarząca się. Wielka szkoda, że nie ma już MagSafe w komputerach. Było to coś, co wyróżniało laptopy Apple od wszystkich pozostałych. Rzecz, która absolutnie podnosiła bezpieczeństwo korzystania z komputera w życiu codziennym. Wielokrotnie uratowała mi komputer przed spadnięciem na podłogę. Teraz pojawia się w nowych iPhone 12 jako standard podłączania ładowarek indukcyjnych. Faktycznie, do tej pory wielokrotnie budziłem się z telefonem… nienaładowanym. Wszystko przez to, że nierówno kładłem go na ładowarce idąc spać. MagSafe rozwiązuje ten problem. Dzięki niemu ładowarka zawsze trafia w cewkę, jednocześnie jest opcja na szybsze i mocniejsze ładowanie, gdy wszystko do siebie idealnie pasuje i przylega. MagSafe to też opcja na magnetyczne akcesoria do telefonów. Czekam na różne ciekawe rozwiązania. Póki co, niejako aby pokazać ideę, Apple wypuściło magnetyczny portfel. Nie będę już komentować tej opcji, bo po co nam „portfel” na kartę jak mamy Apple Pay… i to w tej cenie. Niemniej MagSafe mam wrażenie, że będzie standardem, który założę się niebawem zaczną kopiować inni producenci. Krążą plotki, że zastąpi on w ogóle Lightning w kolejnych modelach iPhonów.

iPhone 12 Pro

Tu mam największy problem z rekomendacją. Mamy nowy wygląd, tak jak w całej linii 12, nawiązujący do serii 5/SE. To akurat bardzo mi się podoba. Mamy najnowszy, superszybki procesor A14 Bionic, tak jak w całej serii. Mamy 5G, tak jak w całej serii. Ale niestety mamy sytuację jaka była do iPhone 7/8, gdy wersja normalna różniła się od wersji Pro aparatem. Potem w XS i 11 mieliśmy sprawę unormowaną i Pro, to był Pro, niezależnie od rozmiaru, czyli był taki sam. Teraz znów mamy rozróżnienie i Pro ma de facto „stary” aparat, znany z 11 Pro. Najlepszy aparat ma 12 Pro Max.

Zatem jeśli macie poprzedniego iPhone, iPhone 11 Pro, to wg mnie nie ma sensu w tym momencie jego zmieniać, tym bardziej nie ma sensu zmieniać na niższe modele.

Moja rekomendacja – nie kupować.

Preorder już dziś od 14:00.

iPhone 12 Pro Max

Flagowiec. Najwyższy model. Jeszcze większy od dotychczasowych Pro Max. Niby niewiele, ale jednak o te 1-2 mm wyższy. Mamy najnowsze podzespoły, wszystko to, co w iPhone 12 Pro, ale w tym przypadku nie ma miejsca na kompromisy. Mamy najlepszy aparat ze wszystkich w tegorocznej ofercie. I to jest najbardziej rekomendowany przeze mnie model w tym roku. Nie oszukujmy się, w telefonie w tej chwili, najbardziej przydatny jest możliwie najlepszy aparat, bo to jest element, który faktycznie możemy porównywać pomiędzy różnymi producentami, jeśli nie chodzi nam o ekosystem.

Moja rekomendacja – kupować.

Preorder dopiero 6 listopada.

Dlaczego nie?

Wyjątkowo w tym roku, z różnych względów, składniam się do tego, aby jednak nie zmieniać telefonu na nowy. Apple promuje swoje najnowsze słuchawki jako superszybkie ze względu na obsługę 5G. Jeśli pod tym kątem miałbym patrzeć na telefon i to miałby być główny argument przy zakupie, to proponuję spojrzeć na mapki zasięgu naszych rodzimych operatorów. Na ten moment zasięg 5G w Polsce jest mizerny i raczej nie liczyłbym, że jakoś diametralnie zmieni się w ciągu roku. Ok, powiększą go, ale nadal będzie to niewielkie pokrycie. Zakładam, że dopiero za rok będzie sens zastanawiać się nad zmianą pod kątem 5G. Druga kwestia to aparaty. W przypadku moim – mam iPhone 11 Pro Max – ewentualna zmiana jaka wchodzi w grę, to tylko na iPhone 12 Pro Max. Niższe modele aż tak, poza wyglądem, nie różnią się od modelu 11 Pro. 12 Pro Max ma nowy, świetny aparat. To jest jedyny argument, który może mnie skłonić do zmiany na ten moment. Tylko ta cena… no ale taka jest mniej więcej co roku.

Jak wspominałem wcześniej, preordery na iPhone 12 i iPhone 12 Pro startują dziś o godzinie 14:00. Na pozostałe modele preordery będą dopiero 6 listopada.

Dziś też startuje preorder na iPada Air 4 generacji.

Polecam też przed zakupem przeczytać podsumowania WojtkaPawła oraz zapoznać się z polskimi cenami.

4

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada