Nintendo Switch z 7-calowym ekranem OLED zadebiutuje 8 października i oczywiście ją zamawiam

07/07/2021, 09:25 · · · 2

Nintendo wczoraj pokazało spodziewanego od dawna odświeżenia modelu Switch, zwanego często „Switch Pro”. Przewidywano, że konsola zostanie odświeżona o ekran, procesor oraz RAM. Jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa, otrzymaliśmy skromniejszy upgrade.

Nintendo Switch (OLED model)

Nazwa nowego modelu nie jest specjalnie inspirująca, a to, co Nintendo zawarło w nawiasie, czyli „(OLED model)” w zasadzie oddaje wszystkie nowe cechy produktu.

Nowy ekran ma teraz 7″, co jest wbrew pozorom sporym wzrostem względem modelu z LCD 6,2”. Te 0,8″ daje aż o 27,47% większą powierzchnię. Ciekawy jestem, czy Nintendo wykorzysta fakt, że w OLED-ach czerń jest prawdziwie czarna i będzie wykorzystywało tło w takiej barwie (a raczej jej braku), aby wizualnie poszerzyć ekran o jego ramkę…

Switch OLED będzie ponadto dostępny z białym joy-conami oraz biało-czarnym dockiem – to ten wariant kolorystyczny będę brał – obok tradycyjnego zestawu czerowono-niebieskiego.

Sam dock ma jedną nową cechą i jest nią złącze LAN, aby móc go fizycznie podłączyć do internetu, co powinno szczególnie przypaść do gustu osobom ze słabym Wi-Fi.

Kolejną nowością jest stojak, który teraz zajmuje szerokość pleców tej mobilnej konsoli, co powinno zaowocować zdecydowanie większą stabilnością.

Nintendo Switch z ekranem OLED będzie dostępny od 8 października 2021 r. w cenie 350 USD. Cennik w EUR jeszcze nie został opublikowany, ale spodziewam się rejonu 350 EUR.

Plotki o nowym SoC od NVIDIA, o rozdzielczości 4K i DLSS, o graniu mobilnym w 1080p były i będą. Ta premiera nic w tej kwestii nie zmienia, a Nintendo może przecież „Switch Pro” pokazać w późniejszym terminie, gdy będzie miało więcej powodów dla zrobienia upgrade’u hardware’u. To nadal świetna konsola, a jej piętą achillesową, dla osób grających mobilnie, jest właśnie ekran – OLED tutaj powinien naprawdę wiele poprawić.

Dlaczego więc nie zdecydowali się na nowy chip już teraz?

Powodów za tym może być wiele. Po pierwsze, może im się to mniej opłacać finansowo. Spójrzcie historycznie na to, ile różnych modeli każdej konsoli się pojawiało… w temacie Switch spodziewałbym się podobnej przyszłości. Po drugie, obecnie na świecie trwa tzw. chip shortage, czyli brak dostępu do odpowiedniej ilości układów scalonych, co odczuwa każda branża na świecie, od producentów konsol aż po producentów samochodów. To mogło uniemożliwić firmie zapewnienie odpowiedniej liczby nowych układów. Wystarczy spojrzeć na PS5 – ta będzie trudno dostępna jeszcze przez przynajmniej 2 lata.

A ja? Oczywiście zamawiam. Biały, pytasz? Naturalnie!

Tylko dajcie znać, jak i gdzie robi się pre-order na Switcha, bo jestem n00bem i kupiłem swoją 4 lata po premierze!



2

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.