Mercedes-AMG A 45 S 4MATIC+ w limitowanej wersji Final Edition
Silniki spalinowe w małych, sportowych autach powoli przechodzą do historii, ustępując miejsca napędom zelektryfikowanym. Zanim jednak pożegnamy się z ryczącymi wydechami, Niemcy postanowili z przytupem zamknąć pewien rozdział.
Na rynek trafia Mercedes-AMG A 45 S w pożegnalnej wersji „Final Edition”. To jedna z ostatnich szans, by skonfigurować z salonu kompakt, który swoimi osiągami wciąż upokarza znacznie droższe supersamochody.
Pakiet specjalny, czyli co dokładnie dostajemy?
Warto od razu doprecyzować mało fortunne sformułowanie z komunikatu producenta: „Final Edition” to tak naprawdę obszerny pakiet wizualny i wyposażeniowy, który wyceniono na 26 868 zł (kwotę tę należy oczywiście doliczyć do ceny bazowej samego auta). Klienci mają do wyboru dwa dedykowane lakiery nadwozia: matowy MANUFAKTUR szarość gór magno lub klasyczną czerń nocy.
Z zewnątrz edycję specjalną poznamy przede wszystkim po 19-calowych, kutych felgach wykończonych w matowej czerni. Kryją się za nimi potężne, czarne zaciski hamulcowe z białym napisem AMG. Karoserię przełamują agresywne, żółte akcenty, a dla chętnych przygotowano opcjonalne naklejki na drzwi z potężnym logotypem modelu.
Aerodynamika rodem z toru wyścigowego
Jeśli komuś brakuje agresji, Mercedes przygotował dodatkowy pakiet aerodynamiczny AMG (wymagający dopłaty 8727 zł). W jego skład wchodzi powiększony przedni splitter z prowadnicami powietrza, potężny spojler dachowy oraz przeprojektowany tylny dyfuzor. Wszystkie te elementy nie tylko poprawiają wygląd, ale realnie zwiększają stabilność prowadzenia przy wysokich prędkościach.
Wnętrze kontynuuje żółto-czarny motyw przewodni. Kierowca i pasażer zajmują miejsca w sportowych fotelach AMG Performance, wykończonych skórą syntetyczną ARTICO i mikrofibrą MICROCUT. Wieniec kierownicy obszyto materiałem zapewniającym pewny chwyt podczas jazdy na torze, a na konsoli środkowej umieszczono pamiątkowy emblemat „45 S Final Edition”.
Pod maską bez zmian. To wciąż inżynieryjny majstersztyk
Wersja pożegnalna nie przynosi żadnych zmian mechanicznych, jednak w tym konkretnym przypadku trudno traktować to jako wadę. Sercem A 45 S pozostaje legendarna już dwulitrowa jednostka o oznaczeniu wewnętrznym M 139, która wciąż nosi tytuł najmocniejszego seryjnego silnika czterocylindrowego na świecie.
Generuje on 421 KM oraz 500 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W połączeniu z niesamowicie szybką, ośmiobiegową skrzynią dwusprzęgłową i napędem na cztery koła AMG Performance 4MATIC+, auto katapultuje się do setki w zaledwie 3,9 sekundy. Za zachowanie w zakrętach odpowiada system wektorowania momentu obrotowego, który potrafi selektywnie rozdzielać moc pomiędzy poszczególne koła tylnej osi, gwarantując imponujące pokłady przyczepności.









