Polska to wciąż prowincja Toyoty. Ponad 83 tysiące aut w 10 miesięcy i nokaut w pięciu segmentach
Od stycznia do końca października 2026 roku zarejestrowano w Polsce 83 144 samochody osobowe i dostawcze Toyoty. To wynik aż o niemal 28 tysięcy aut wyższy niż rezultat wicelidera całego rynku, co oznacza, że japoński producent gra w naszym kraju we własnej, odrębnej lidze.
Październik tylko przypieczętował ten stan rzeczy – na drogi wyjechało 9169 samochodów z logo japońskiej marki (+5% rok do roku). Choć trzonem sprzedaży tradycyjnie pozostają floty (6065 rejestracji firmowych), to prawdziwą dynamikę widać w salonach po stronie osób prywatnych. Klienci indywidualni odebrali w październiku 3104 auta, co oznacza wzrost aż o 22% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Cztery modele w pierwszej dziesiątce kraju
Skalę dominacji japońskiej marki najlepiej oddaje zestawienie dziesięciu najchętniej wybieranych aut w Polsce. Toyota jest jedynym producentem, który wprowadził do tego elitarnego grona aż czterech reprezentantów:
- Toyota Corolla: nieprzerwanie od 2021 roku pozostaje najpopularniejszym samochodem w Polsce. W ciągu dziesięciu miesięcy zarejestrowano 20 050 egzemplarzy (+1%), a klienci dzielą ten wolumen między warianty Hatchback, Sedan i TS Kombi.
- Toyota Yaris Cross: czwarta lokata na całym rynku z wynikiem 11 913 sztuk (+9%).
- Toyota C-HR: szóste miejsce w kraju i 10 605 rejestracji.
- Toyota Yaris: siódme miejsce z wynikiem 8848 egzemplarzy.
W pięciu kluczowych segmentach rynkowych konkurencja zbiera jedynie okruchy ze stołu. W segmencie A miniaturowy Aygo X zgarnął aż 59,7% rynku (3830 sztuk), co oznacza, że niemal sześć na dziesięć sprzedawanych najmniejszych aut z tego segmentu to właśnie Toyota Aygo X. W segmencie B co piąte rejestrowane auto to Yaris (21,6% udziału), a Yaris Cross kontroluje 19,4% klasy miejskich crossoverów. W tradycyjnym segmencie C Corolla odpowiada za 25,9% rejestracji, a w kategorii C-SUV duet C-HR (9,6%) oraz Corolla Cross (4,6%) kontroluje niemal 15% całego rynkowego tortu w swoim segmencie.
Elektryczny skok o 201% – sukces rynkowy na niskiej bazie
W oficjalnym komunikacie Toyota mocno eksponuje dane dotyczące elektromobilności, chwaląc się 201-procentowym wzrostem sprzedaży aut w pełni elektrycznych (BEV). Z punktu widzenia twardej matematyki to imponujący skok, ale warto osadzić go w odpowiednich proporcjach.
Od początku roku zarejestrowano 2937 elektrycznych aut marki. Choć stanowi to zaledwie 3,5% całkowitego wolumenu Toyoty w Polsce, w realiach wciąż raczkującego polskiego rynku BEV wystarczyło to do osiągnięcia 9,7% udziału i pozycji wicelidera elektromobilności. Do pierwszej dziesiątki najchętniej wybieranych aut na prąd w kraju wbiły się dwa modele japońskiego koncernu: bZ4X zajął 5. miejsce (837 szt.), a w pełni elektryczna Toyota C-HR+ uplasowała się na 10. pozycji (757 szt.).
Dla polskiego kierowcy i menedżera floty wniosek z tych liczb jest jednoznaczny: mimo rosnącej presji ze strony marek z Chin oraz agresywnych promocji u europejskiej konkurencji, pozycja hybryd z logo Toyoty pozostaje w Polsce zjawiskiem socjologicznym, z którym żaden inny producent nie jest w stanie obecnie realnie rywalizować.
Lider na fali spadków. Toyota nadal najcenniejszą marką motoryzacji, ale sektor traci miliardy







