Elektryczny statek kosmiczny na polskich drogach. Byliśmy na premierze imponującego XPenga X9 [galeria]
W piątek byłem na polskiej premierze XPenga X9 i powiem Wam jedno: takiego vana na naszym rynku po prostu wcześniej nie było.
Jeśli wydawało się Wam, że segment MPV został na dobre pożarty przez potężne SUV-y, to ten samochód wywraca wszystko do góry nogami.
XPeng nie tyle wskrzesza wygasającą kategorię, co otwiera w niej zupełnie nową, ultraluksusową niszę. Pozostaje tylko pytanie, czy polscy klienci są gotowi to odkryć? Po tym, co zobaczyłem i jak absurdalnie wyposażono ten samochód w standardzie, zaryzykuję twierdzenie, że chętnych zdecydowanie nie zabraknie.
Kiedy po raz pierwszy stanąłem obok tego auta, pomyślałem, że projektanci nie przesadzali, określając jego futurystyczną bryłę mianem „Starship”. Ten samochód dosłownie wygląda jak statek kosmiczny, który omyłkowo wylądował w stylowych przestrzeniach praskiej Bohemy. Zresztą luksus w motoryzacji już dawno przestał oznaczać wyłącznie znaczek na masce – dziś to przede wszystkim gigantyczna przestrzeń, cisza i technologia, która pozwala na bezkompromisowe podróżowanie. A nowy XPeng wjeżdża do Polski, oferując dokładnie to wszystko na siedmiu pełnoprawnych miejscach.
Fizyka i technologia
To kolos. Surowe dane techniczne tylko potęgują to wrażenie, bo samochód mierzy imponujące 5316 mm długości, 1988 mm szerokości oraz 1785 mm wysokości. Logika podpowiadałaby, że przy takich gabarytach auto będzie miało aerodynamikę osiedlowego kiosku z warzywami, ale inżynierowie stanęli na wysokości zadania i osiągnęli wybitny w tej klasie współczynnik oporu powietrza na poziomie 0,236 Cd.
Jak w ogóle manewrować ponad pięciometrowym vanem w ciasnym mieście? Osobiście tego jeszcze nie sprawdziłem, bo prezentacja zorganizowana przez polskiego importera, firmę Inchcape miała charakter statyczny, zatem mogę się opierać na otrzymanych danych technicznych. Otóż ten samochód został wyposażony w aktywny układ skrętnej tylnej osi. Efekt jest taki, że ta potężna salonka potrafi zawrócić na zaledwie 11,0 metrach. Dla porównania kompaktowy VW Golf potrzebuje na wykonanie tego samego manewru koła o średnicy 10,9 metra.
O odpowiedni komfort dba z kolei dwukomorowe zawieszenie pneumatyczne, którego pracą zarządza zaawansowana sztuczna inteligencja. Zestaw składający się z 12 kamer, 12 czujników ultradźwiękowych oraz 3 radarów na bieżąco analizuje drogę nawet na 30 metrów przed autem, dopasowując siłę tłumienia amortyzatorów do nierówności. Oczywiście działa to w pewnym ograniczonym zakresie prędkości, co wynika po prostu z praw fizyki. Jadąc 140 km/h autostradą system pneumatycznych miechów nie zdążyłby zareagować na dziurę, którą kamery i sensoryka auta dostrzegłyby 30 metrów przed pojazdem. Przy 140 km/h 30 metrów pokonujesz w zaledwie 0,77 sekundy. Niemniej system może bardzo być pomocny w podniesieniu komfortu jazdy przy prędkościach miejskich oraz podmiejskich. A przy prędkościach autostradowych pneumatyka Xpenga X9 i tak adaptacyjnie obniży cały pojazd by zmniejszych opory i zwiększyć stabilność podczas szybkiej jazdy.
Lotnicza klasa biznes dla całej rodziny
Kabina tego minivana to absolutna ekstraklasa, która stawia na użyteczność i komfort. Gdy zajrzymy do drugiego rzędu, naszym oczom ukażą się kapitańskie fotele „Zero Gravity”, które pokryto miękką, perforowaną skórą Nappa. Żeby podróż mijała w idealnych warunkach, mamy tu pod ręką rozbudowaną, wielostrefową klimatyzację, pokładową lodówkę (właściwie z funkcją grzania, bo zakres temperatur roboczych chłodzonego schowka to od 0°C do 50°C; więc obiad też nie wystygnie) oraz potężny, 21,4-calowy ekran dla pasażerów z wbudowanymi aplikacjami streamingowymi. Fotele kapitańskie drugiego rzędu mają nie tylko absurdalny zakres regulacji włącznie z leżanką i masażami, ale również indywidualne tacki indukcyjne w podłokietnikach oraz gniazdka USB-C o mocy 60 W. Wystarczy nie tylko na smartfon, ale i na MacBooka, którego można oprzeć o stoliczek rozkładany z oparcia foteli pierwszego rzędu. Podobno wyciszenie tego pojazdu izoluje nas od otoczenia niemal całkowicie, czego akurat nie mogłem sprawdzić, bo – jak już wspomniałem – prezentacja miała charakter statyczny.
Jednak to co zachwyci każdą głowę rodziny to potężny, elektryczny bagażnik i genialne operowanie przestrzenią dzięki płaskiej podłodze. Trzeci rząd siedzeń składa się całkowicie elektrycznie, powiększając wyjściową pojemność 721 litrów aż do gargantuicznych 2514 litrów. Całością systemów pokładowych, w tym asystentami jazdy i inteligentnym kokpitem przednim z potężnym 21-calowym wyświetlaczem HUD, zawiaduje niezwykle mocny, autorski chip Turing.
Ładowanie prądem o mocy 542 kW i skandynawski mróz
To wszystko waży (ponad 2,6 tony w zależności od wersji ), ale elektryczny napęd radzi sobie z tym podobno wyśmienicie. Prawdziwą kartą przetargową jest tutaj superszybka architektura 800V oparta na węgliku krzemu (SiC). Kiedy podepniemy się pod odpowiednią, ultraszybką stację prądu stałego, X9 potrafi ładować się z maksymalną, wręcz niewyobrażalną dla wielu aut konkurencji mocą 542 kW. Dobicie energii od 10% do 80% to kwestia zaledwie 12 minut!
Zanim ktoś powie, że to tylko „laboratoryjne mrzonki”, śpieszę z informacją: te fenomenalne dane potwierdził rygorystyczny, zimowy test norweskiego związku NAF, przeprowadzony w styczniu 2026 roku. XPeng zajął w nim pierwsze miejsce, utrzymując rewelacyjny 12-minutowy czas ładowania w ekstremalnie mroźnych warunkach.
W gamie mamy trzy warianty. Jeżeli postawimy na zasięg, odczujemy niesamowitą wydajność, gdzie w wersji FWD zużycie energii wynosi imponujące 20,0 kWh/100 km, pozwalając na pokonanie nawet 615 km bez ładowania. Z kolei, jeśli cenimy czyste osiągi, wersja z napędem na wszystkie koła (AWD) dysponuje kolosalną mocą 500 KM (370 kW) i momentem 640 Nm. Czas sprintu od 0 do 100 km/h w tej gigantycznej bryle? Równe 5,9 sekundy.
Ceny i wyposażenie, czyli niespodzianka w cenniku
Dochodzimy do najważniejszego: ile ten kosmiczny salon kosztuje? XPeng debiutuje u nas w trzech precyzyjnie uszytych konfiguracjach.
- Bazowa wersja FWD Standard Range Pro (zasięg 535 km) to wydatek zaczynający się od 324 900 zł.
- Odmiana FWD Long Range Pro z większą baterią 110 kWh startuje od 349 900 zł.
- Najpotężniejszy wariant AWD Performance Pro zaczyna się z kolei od kwoty 389 900 zł.
To dużo? Bezwzględnie to są duże kwoty, ale zazwyczaj w tym segmencie można dołożyć drugie tyle konfigurując same asystenty, fotele i nagłośnienie. W XPengu X9 opcji praktycznie… nie ma. Wszystko, o czym pisałem wcześniej – lodówki, ekrany, pneumatyczne zawieszenie, masaże, fotele Zero Gravity – jest absolutnym standardem. Wybieracie tylko kolor: za lakier metaliczny dopłacicie 5900 zł, a za modny, surowy mat trzeba doliczyć 7900 zł. Jedynym mechanicznym elementem w konfiguratorze jest w pełni elektryczny hak holowniczy za 5200 zł (auto pozwala na ciągnięcie przyczepy z hamulcem o masie do 1500 kg ). XPeng wjechał na polski rynek z drzwiami futryną. Tak luksusowego, tak napakowanego technologią i inteligentnego minivana dawno nie widzieliśmy. Jeżeli tak ma wyglądać rodzinna mobilność przyszłości, to ja chcę być jej częścią. Poniżej moje zdjęcia z premiery:
![Zdjęcie okładkowe wpisu Elektryczny statek kosmiczny na polskich drogach. Byliśmy na premierze imponującego XPenga X9 [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG_9054.jpg)























