Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu OpenAI tworzy własne Windows Recall. Na celowniku użytkownicy Maców

OpenAI tworzy własne Windows Recall. Na celowniku użytkownicy Maców

0
Dodane: 5 godzin temu

Kiedy Microsoft zaprezentował kontrowersyjną funkcję Windows Recall, społeczność użytkowników Apple z politowaniem obserwowała zamieszanie wokół prywatności w systemie z Redmond.

OpenAI postanowiło jednak pójść dokładnie tą samą ścieżką. Do desktopowej aplikacji ChatGPT na macOS trafia właśnie funkcja Computer History, która monitoruje aktywność użytkownika w systemie.

Śledzenie bez zrzutów ekranu, ale przez API dostępności

Nowe narzędzie ma w założeniu działać jak cyfrowy asystent pamięci. Rejestruje aktywność w aplikacjach oraz na stronach internetowych, budując oś czasu, do której ChatGPT może sięgać podczas rozmowy. Użytkownik może zapytać chatbota na przykład o to, nad czym pracował poprzedniego dnia, a model podpowie odpowiedni kontekst lub zaproponuje automatyzację powtarzalnych zadań.

W odróżnieniu od mechanizmu Microsoftu, OpenAI nie wykonuje ciągłych zrzutów ekranu. Zamiast tego Computer History wykorzystuje uprawnienia ułatwień dostępu (Accessibility API) oraz zdarzenia systemowe do śledzenia interakcji. Użytkownik ma mieć również możliwość ręcznego wykluczenia konkretnych aplikacji i witryn z monitorowania.

Brak szyfrowania, czyli powtórka z błędów Microsoftu

Mimo prób odróżnienia się od Windows Recall, OpenAI potknęło się na tym samym fundamentalnym problemie: architekturze bezpieczeństwa. W oficjalnym komunikacie firmy znalazło się ostrzeżenie, że gromadzone dane nie są szyfrowane przez moduł Computer History.

Oznacza to, że na dysku Maca powstaje niezaszyfrowany rejestr aktywności użytkownika, potencjalnie dostępny dla innych procesów działających w systemie lub złośliwego oprogramowania. Zbieranie szczegółowych informacji o pracy na komputerze bez domyślnego, silnego szyfrowania to dokładnie ten sam błąd, za który Microsoft musiał gęsto tłumaczyć się przed ekspertami od cyberbezpieczeństwa.

Europa poza zasięgiem cyfrowego podglądacza

Nowość trafia wyłącznie do płatnych subskrybentów planów Pro, Business oraz Enterprise korzystających z aplikacji na system macOS. OpenAI wyraźnie traktuje ten mechanizm jako poligon doświadczalny pod budowę przyszłych, autonomicznych agentów AI, którzy do sprawnego działania muszą najpierw nauczyć się ludzkich nawyków przy biurku.

Dla użytkowników w Polsce funkcja pozostaje na razie wyłącznie ciekawostką. OpenAI wyłączyło z dostępności cały Europejski Obszar Gospodarczy (EOG), a także Wielką Brytanię i Szwajcarię. Unijne regulacje dotyczące ochrony danych (RODO) oraz AI Act po raz kolejny zadziałały jak filtr ochronny – i w tym konkretnym przypadku trudno uznać brak dostępu do nieszyfrowanego rejestratora aktywności za powód do narzekań.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .