iMagazine

HK Center

Rysik lakmusowy

16/11/2015, 11:25 · · · 5

Rok 2015 będzie zapewne jednym z najbardziej kluczowych dla historii Apple. Gigant z Cupertino bardzo się w tym roku zmienił i zastanawiam się, czy na pewno na lepsze…

Wszyscy wiemy, jak wyglądały lata dziewięćdziesiąte XX wieku w Apple. Bez Steve’a Jobsa u steru firma nie potrafiła jasno określić swojego charakteru i celu istnienia. Wyraźna wizja została zastąpiona biegunką pomysłów i produktów. Portfolio wyglądało niby imponująco, ale czego by się z tamtych lat nie dotknęło, to okazywało się to tandetne. I widać to było w kondycji finansowej firmy.

Gdy do Cupertino powrócił Jobs, doszło do osławionego zawężenia różnych pól działalności Apple. Wszyscy znamy historię o tym, jak to na białej tablicy Steve Jobs narysował szachownicę składającą się z czterech części i podzielił produkty firmy na cztery proste, zrozumiałe kategorie. Mniej przecież znaczy lepiej. I do tej pory świetnie się to w Cupertino sprawdzało.

Ale Steve’a Jobsa już z nami nie ma. Sam wielokrotnie pisałem, że Apple dziś, a Apple cztery–pięć lat temu, to zupełnie inna firma, bo i świat się zmienił. Mimo wszystko wciąż odczuwam pewien niepokój.

Gdy patrzę na bardzo, bardzo szeroką paletę Apple Watchów, to czuję pewien strach – a co, jeśli nie wybiorę dobrze? Było nie było, to jednak poważny zakup.

Gdy patrzę na iPada Pro, to zastanawiam się, komu miałby on służyć? Czy dla tych kilkuset tysięcy potencjalnych użytkowników warto było robić zupełnie nowe urządzenie? I to na dodatek z rysikiem?

Do dwóch rodzajów iPhone’ów już się przyzwyczaiłem, ale nadal mam przeświadczenie, że fragmentacja w przypadku rozwiązań mobilnych to niedobra droga. Nie chcę teraz wyliczać, ile jest modeli urządzeń mobilnych z iOS, ale obawiam się, że za jakiś czas może być ich za dużo.

Nie możemy też zapominać o tym, że Apple Tima Cooka planuje jeszcze bardziej rozproszyć swoje skupienie, wchodząc w branżę motoryzacyjną. Debiut samochodu rodem z Cupertino nabrał już naprawdę realnych kształtów. Niby rozumiem, że jest to ucieczka do przodu, bo nie na zawsze można być tą firmą od iPhone’ów. Ale z drugiej strony, nie ma nic złego w byciu firmą od iPhone’ów. Przecież właśnie skupienie na tym produkcie dało Apple status najpotężniejszej firmy świata. Nieprawdaż?

Może moje horyzonty myślowe są zbyt wąskie, ale jednak brakuje mi tego poczucia, że jak Apple coś pokazuje, to wiem, że widzę coś, co powinienem mieć, bo tak mówi mi guru od nowych technologii. Tak, przeszkadza mi wybór, który daje mi Tim Cook.

Ale może po prostu jestem dziwny.

W każdym razie rysik iPada Pro jest rysikiem lakmusowym. Tylko jeszcze do końca nie wiem, czy jego zabarwienie oznacza coś dobrego, czy złego.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 10/2015

5

Paweł Luty

Jestem kuratorem treści – wyszukuję ciekawych tematów w czeluściach internetu i innych rzeczywistości, a później albo sam je opisuję i swoimi spostrzeżeniami dzielę się pisząc artykuły lub dzielę się linkami na Twitterze.


5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
KarolPaweł DziennikDominik ŁadaMoridinLucky Clan Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lucky Clan
Gość
Lucky Clan

Z iPadami nie jest jeszcze tak źle jesli chodzi o mnogosc modeli, jest po prostu duzy, sredni, maly. Rysik to dodatek, nie ma znaczenia. Z iphonami jest podobnie – duzy, sredni, maly. Wszystko to z Jobsem u sterow by pewnie przeszlo.

Ale gorzej to wyglada w laptopach, zrobily sie juz 3 serie: mackbook pro (duzy/sredni), macbook air (sredni/maly) i macbook (srednio-maly). I tu sie robi nieciekawie. Wiekszosc ludzi pewnie nie rozumie niuansow rozniacych np Air 13, MB 12 i Pro 13. tu potrzebne jest z powrotem ujednolicenie do poziomu duzy/sredni/maly.

Moridin
Gość

Jak tylko MB stanieje to Air prawdopodobnie wyleci z oferty.

Dominik Łada
Gość

W pełni się zgadzam. Obstawiam, że MB na początku roku zastąpi MBA gdy pojawi się nowy, mocniejszy model

Paweł Dziennik
Gość
Paweł Dziennik

Tak, bo Air oznaczał kiedyś cienki i lekki komputer. Teraz wszystkie są cienkie i lekkie (na czele z Macbookiem) i takie nazewnictwo traci to po prostu sens.

Karol
Gość
Karol

Rownież czuje się przytłoczony możliwością wyboru z pośród tylu rożnych modeli, ale z drugiej można spojrzeć na sytuację w ten sposób, że jest to krok na przód (iCar, iWatch?) bo opierając cały biznes na iPhonie mogłoby się on stać Apple II.