iMagazine

#lifehacker – Jak komunikować się pozytywnie

08/06/2016, 14:24 · · · 0

Komunikacja jest bardzo ważna. Często sami strzelamy sobie w stopę, niewłaściwie używając języka.

Po ostatnim artykule, dotyczącym mówienia „Nie” oraz asertywności, dostałam kilka pytań o konkrety. Że konkretnie, to jak? No jak mam powiedzieć, żeby było asertywnie, żeby rozmówca nie poczuł się kopnięty z buta i nie miał pretensji?

To wcale nie jest tak bardzo skomplikowane, jakby się zdawało, trzeba tylko zacząć używać świadomie języka. W tym poradniku nie będę pisała wyłącznie o odmawianiu, ale o generalnych zasadach, które ułatwiają życie w różnych sytuacjach – zawodowych i prywatnych. Część z nich już zapewne znacie, ale przypomnienie nie zaszkodzi. Mnie zapadły w głowę jeszcze na studiach i po jakimś czasie weszły w krew.

Zacznijmy od tego, że pozytywne podejście do świata jest dobre. Czasem uśmiech potrafi czynić cuda, a odrobina optymizmu sprawia, że rzeczywistość staje się lepszym miejscem.

ALE

To takie sprytne słowo, które w głowie rozmówcy kasuje wszystko to, co znajduje się przed przecinkiem. Przyjrzyjmy się tym dwóm zdaniom:

Bardzo się cieszę, że zadzwoniłeś, ale jestem trochę zajęty.
W wolnym tłumaczeniu: Spadaj, nie mam czasu.

Jestem trochę zajęty, ale bardzo cieszę się, że zadzwoniłeś.
W wolnym tłumaczeniu: Cieszę się, że Cię słyszę.

Może nie są to najbardziej spektakularne przykłady, ale oddają sens i jeśli popatrzycie na nie spokojnie, to w mig pojmiecie zasadę – w zależności od tego czy chcecie komuś przykopać, czy pogłaskać po głowie, pozytywna część zdania musi znaleźć się na właściwym miejscu.

Pierwszą wersję z upodobaniem stosują wszyscy dobrze wyszkoleni managerowie w różnego rodzaju korporacjach. Ktoś im kiedyś pokazał równanie i uparcie podstawiają do niego kolejne wartości. Niby pozytywnie, ale jakoś nie do końca, prawda?

NIE

„Nie” to śmieszne słowo, którego nasz mózg praktycznie nie rejestruje. Pewnie widywaliście tu i tam zabawne graficzne przykłady, na które sami się złapaliście.

„Nie myśl o różowym jednorożcu!” – natychmiast sprawia, że przed oczami pojawia się różowy koń z rogiem na czole. „Nie czytaj tego, co jest napisane poniżej.” – serio? Jasne, 90% grupy badawczej przeczyta tekst bez zastanowienia.

Jednak „Nie” działa nie tylko w takich zabawnych żartobliwych przypadkach.
Powiedzieliście kiedyś swojej dziewczynie albo dziecku: „Nie płacz”? Dam sobie rękę odciąć, że w obu sytuacjach płacz nie ustał, tylko stał się jeszcze bardziej intensywny. To samo odnosi się do stwierdzeń „Nie boli”, „Nie przejmuj się” i każdego innego „Nie”, jakie możecie sobie wyobrazić. Jeśli chcemy, by nasza interwencja odniosła realny skutek, lepiej zastosować alternatywną składnię, nie zawierającą słowa „Nie”.

Nie przyjdę w piątek na imprezę.

Powyższe zdanie pozostawia respondentowi pole do negocjowania, czy też stosowania różnych form nacisku.

Na piątek mam już inne zobowiązania.

Skutecznie zamyka kwestię.

Ramy czasowe

Kiedy ktoś prosi nas o wykonanie jakiejś czynności i musimy wyznaczyć dla niej ramy czasowe, również pojawia się możliwość komunikacji pozytywnej. Spójrzmy na trzy poniższe zdania.

Mogę to zrobić dla Ciebie dopiero w piątek.

Mogę to zrobić dla Ciebie w piątek.
Mogę to zrobić dla Ciebie w najbliższy piątek albo w przyszłą środę.

Potraficie ocenić, która odpowiedź będzie najskuteczniejsza?

Mogę to dla Ciebie zrobić dopiero w piątek.

To zdanie sugeruje długi okres oczekiwania i wywołuje prawie natychmiastowy sprzeciw oraz próbę negocjacji szybszego wykonania zlecenia.

Mogę to zrobić dla Ciebie w piątek.

To zdanie neutralne, które nie wywołuje w rozmówcy poczucia krzywdy.

Mogę to zrobić dla Ciebie w najbliższy piątek albo w przyszłą środę.

To miodne zdanie proaktywne, które nie dość, że sugeruje szybkie wykonanie zlecenia (najbliższy piątek), to jeszcze pozostawia rozmówcy możliwość wyboru (przyszła środa), czyli wpływu na dalszy rozwój sytuacji. Wybór najbliższego piątku sprawia, że klient ma wrażenie natychmiastowego przyspieszenia wykonania zadania, bo już wynegocjował termin wcześniejszy niż przyszła środa.

Zdania takie można poddać dodatkowej modyfikacji, w zależności od naszych preferencji. Jeśli wolimy wykonać zadanie w piątek, możemy użyć innej konstrukcji:

Mogę to zrobić dla Ciebie w najbliższy piątek albo dopiero w przyszłą środę.

W ten sposób automatycznie przeważamy szalę na korzyść piątku, sugerując, że środa jest terminem bardzo odległym.

Powyższe przykłady to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli chcecie dowiedzieć się, kim jest osobnik zDupyPozytywny, Polyanna-migotka, PZU i Zaklinacz rzeczywistości, dajcie mi znać na Twitterze.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 5/2016


Kinga Ochendowska

NAMAS'CRAY  The crazy in me recognizes and honors the crazy in you. Jestem sztuczną inteligencją i makowym dinozaurem. Używałam sprzętu Apple zanim to stało się modne. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Za to wierzę psom, które nie lubią ludzi.


Dodaj komentarz