10 powodów, dla których warto mieć Apple Watch

14/09/2016, 15:54 · · · 11

Apple Watch zadebiutował w kwietniu 2015 roku, w Polsce pojawił się 9 października – pół roku później. Początkowo nie chciałam go kupować, uważałam go za zbędny gadżet. Im jednak częściej widziałam go na nadgarstkach celebrytów a następnie moich znajomych, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że może jednak też go przetestuję. Mojego Apple Watch Sport kupiłam w czerwcu i od tego czasu prawie nigdy się z nim nie rozstawałam. Pokochałam go do tego stopnia, że gdy zdarzyło mi się założyć analogowy zegarek i dostałam jakieś powiadomienie, czułam na nadgarstku fantomowe wibracje. Dlaczego więc warto mieć Apple Watch?

1. Powiadomienia o rozmowach i ich odbieranie

Kiedyś często zdarzało mi się przegapiać ważne rozmowy. Telefon leżał w drugim pokoju lub był schowany głęboko w torebce i albo nie słyszałam, że ktoś dzwoni, albo po prostu nie zdążyłam odebrać. Teraz już się to nie zdarza! Równo z iPhone’em zaczyna wibrować i dzwonić zegarek. Widzę od razu, kto dzwoni i nawet jeśli telefon jest daleko, to mogę rozmowę odebrać zegarkiem. Przydaje się to również podczas jazdy samochodem, jeśli nie mamy zestawu głośnomówiącego połączonego ze smartfonem.

2. Inne powiadomienia zawsze pod ręką

Oj, już nawet nie pamiętam, ile razy nie odpisałam komuś na ważną wiadomość SMS, iMessage czy na Twitterze… Zmieniło się to wraz z zakupem Apple Watch. Powiadomienia pojawiają się od razu na wyświetlaczu zegarka. Są na tyle dyskretne, że nikt nie podejrzy, kto i w jakiej sprawie do mnie napisał, ale równocześnie na tyle czytelne, że nie muszę sięgać po telefon, by odczytać całość. Od razu mogę też odpisać, wykorzystując krótkie predefiniowane komunikaty, emotikony lub podyktować dłuższą wiadomość. Dyktowanie działa rewelacyjnie. Najpierw cały dyktowany tekst jest zapisywany, następnie korygowany i gotowy do wysyłki. A jeśli tylko chcemy, to zamiast tekstu wysyłamy wiadomość głosową.

3. Oszczędzam czas i mniej korzystam z telefonu

Jako że wszystkie powiadomienia mam od razu na ekranie zegarka, to rzadziej zaglądam do telefonu, by tylko sprawdzić, czy nikt nie dzwonił lub nie pisał. Takie bezcelowe sprawdzanie ma niestety to do siebie, że jak już się ma w dłoni włączony smartfon, to zaraz się sprawdza jeszcze Facebooka, Twittera, Instagram i inne serwisy. I zamiast spędzić tylko minutę, sprawdzając powiadomienia, okazuje się, że wpatrujemy się w ekran przez pół godziny. Śmiało mogę powiedzieć, że Apple Watch pozwala mi zaoszczędzić mnóstwo czasu.

4. Szybki kontakt ze znajomymi i rodziną – emotikony i rysowanie na żywo

W każdej chwili mogę z zegarka mogę wysłać krótką wiadomość w postaci emotikonki lub własnoręcznie narysowanego obrazka. Drugą opcję uwielbia moja córka. Potwierdzą to znajomi posiadacze Apple Watch, którzy dość często dostają różne, kolorowe bohomazy. Oprócz obrazka można też wysłać drugiej osobie bicie własnego serca. Myślę, że to docenią szczególnie zakochani, którzy w prosty i szybki sposób mogą pokazać drugiej osobie, że o niej aktualnie myślą.

5. Unikatowy wygląd

Dużą zaletą zegarka jest to, że występuje on w wielu wersjach i bardzo łatwo jest wybrać coś, co nam się spodoba. Najtańszy Sport jest wykonany z aluminium i można go nabyć w kolorze srebrnym, gwiezdnej szarości, różowego i żółtego złota. Droższą wersję ze stali nierdzewnej kupimy w kolorze srebra lub gwiezdnej czerni. A w przypadku najdroższego Edition, którego cena sięga nawet 80 000 złotych, koperta jest wykonana z 18-karatowego różowego lub żółtego złota. Do każdej wersji zegarka mamy do wyboru 16 kolorów pasków sportowych, dwa kolory klasycznego paska skórzanego, cztery kolory nowoczesnego paska skórzanego, dwa kolory bransolety panelowej, bransoletę mediolańską, a dodatkowo, tylko do wersji z 42-milimetrową kopertą – cztery kolory paska z pikowanej skóry. Do tego dochodzi niezliczona ilość pasków nieoryginalnych. Tak, zdecydowanie każdy znajdzie coś dla siebie. I dzięki mnogości pasków możemy dostosowywać wygląd zegarka do stroju, okazji lub nastroju. Idąc biegać, zakładamy pasek sportowy, a wychodząc na eleganckie przyjęcie, zmieniamy go na skórzany lub na metalową bransoletę. Do koloru paska możemy też dostosować kolorystykę wyświetlanych tarcz, których jest aż 12, a każda z nich pozwala się dodatkowo modyfikować.

6. Mierzenie aktywności fizycznej

Aplikacja do aktywności fizycznej nie jest może aż tak rozbudowana, jak w przypadku specjalistycznych opasek i zegarków, ale dla sportowca-amatora będzie idealna. Oprócz standardowego liczenia kroków mamy też odliczanie aktywnych minut – to wszystko jest przeliczane na spalone kalorie. Przyda się każdemu, nawet osobom, którym z jakimkolwiek sportem nie jest po drodze. Widzimy, ile się ruszamy w ciągu dnia – tak po prostu. Zegarek może też nam co jakiś czas przypominać, by wstać i przejść kilka kroków. Nie wiem jak Was, ale mnie to zachęca, by ruszać się jeszcze więcej i na koniec dnia zapełnić wszystkie kółka.

Dodatkowo mamy też pomiar pulsu. Przyda się to nie tylko tym, którzy uprawiają sport i na przykład podczas biegu muszą monitorować puls. Czasami warto go sprawdzić ot tak sobie, choćby siedząc przy biurku czy oglądając TV.

Pojawia się też coraz więcej aplikacji sportowych firm trzecich, z zegarkiem działają popularne Endomondo i Runkeeper. Jedyną wadą podczas pomiaru aktywności jest brak wbudowanego GPS. Biegając czy jeżdżąc na rowerze, musimy mieć przy sobie iPhone’a, jeśli chcemy mieć zapisaną trasę, którą pokonaliśmy.

7. Handoff

Gdy musimy coś zrobić na szybko, a pod ręką nie ma iPhone’a… Można na przykład zacząć rozmowę telefoniczną na Apple Watch, a dokończyć na smartfonie. Wystarczy przesunąć odpowiednią ikonkę znajdującą się w dolnym lewym rogu na ekranie iPhone’a w górę i już możemy kontynuować na telefonie to, co rozpoczęliśmy na zegarku od miejsca, w którym przerwaliśmy.

8. Bilety lotnicze i karty lojalnościowe

Osoby, które dużo latają, z pewnością docenią aplikację Wallet, dzięki której karty pokładowe mamy dosłownie na naszym nadgarstku. Całkowicie elektroniczna odprawa to czysta przyjemność. Wystarczy odpalić aplikację i przyłożyć zegarek wyświetlaczem do czytnika. Podobnie jest z kartami lojalnościowymi oraz biletami do kina. Mam nadzieję, że w Polsce coraz więcej firm będzie udostępniało swoje karty rabatowe w tej właśnie formie.

9. Bezpieczeństwo

Apple Watch możemy (a nawet powinniśmy) zabezpieczyć kodem. Gdy zdejmiemy go z nadgarstka, włącza się blokada i nikt niepowołany go nie uruchomi. Zabezpieczeni jesteśmy tym samym przed głupimi żartami kolegów z pracy czy uczelni oraz w przypadku zgubienia lub kradzieży zegarka.

Jako że jabłkowy zegarek w pełni funkcjonuje tylko, gdy iPhone jest w zasięgu, od razu widzimy więc, czy gdzieś nie zostawiliśmy lub nie zgubiliśmy telefonu. Gdy połączenie jest przerwane, informuje nas o tym malutka ikonka na górze tarczy.

10. Płatności

Na razie nie są jeszcze dostępne w Polsce. Podaję je więc jako jeden z powodów, dla których warto będzie mieć smartzegarek z jabłkiem, ponieważ za jakiś czas w końcu także u nas się pojawią. Większość z nas korzysta z płatności zbliżeniowych, ponieważ są szybkie i proste, chociaż może nie do końca bezpieczne. Apple Pay w zegarku będzie działało podobnie: również będzie szybkie i proste, ale dodatkowo będzie bezpieczne. Nikt niepowołany nie zapłaci naszym zegarkiem. Szczerze mówiąc, już się nie mogę doczekać, by zobaczyć minę pani kasującej moje zakupy, gdy zamiast karty przyłożę do czytnika zegarek.

Oczywiście Apple Watch poza wyżej wymienionymi zaletami ma też wady. Mnie na myśl przychodzą dwie: bateria i dość wysoka jak na polskie realia cena. Chociaż… jeśli weźmiemy pod uwagę materiały, z jakich wykonano zegarek i porównamy jabłkowe nosidło ze średniej klasy analogowym zegarkiem, to cena nie okaże się aż tak wygórowana. Mam nadzieję jednak, że druga wersja zegarka będzie wyposażona w lepszą baterię, bo obecnie mój smartwatch ląduje na ładowarce każdego wieczora, co jest trochę uciążliwe, szczególnie na wyjazdach. Pomimo wymienionych wad warto jednak zainteresować się smart zegarkiem z Cupertino. Tylko uwaga! Noszenie Apple Watch uzależnia.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 04/2016

11

Patrycja Rudnicka

A woman of mystery and power, whose power is exceeded only by her mystery.

iPatrycjaR