Dbanie o własne dane, na przykładzie ostatniego ransomware’a

03/07/2017, 12:44 · · · 10

Michał Gostkiewicz przepytał Piotra Koniecznego z Niebezpiecznika na temat ostatniego ataku ransomware (dyskusyjna kwestia, ale to czy mieli zamiar odszyfrowywać dane, czy nie, nie ma tutaj większego znaczenia) na łamach Gazety.pl. Padło tam jedno bardzo ciekawe pytanie…

Czy przedsiębiorcy odrobili lekcję sprzed miesiąca dotyczącą ataków ransomware?

Jak obserwuję, co dzieje się w niektórych korporacjach w Polsce, to gdyby uderzył on w Polskę, kilka firm mogłoby zwinąć manatki i zamknąć swoje oddziały. Ich działy IT działają jak skostniałe twory, implementując rozwiązania i promując je jako „nowości”, pomimo że zostały one już zastąpione nowszymi narzędziam i nie są już wspierane, w tym przede wszystkim w kwestiach bezpieczeństwa i łatania dziur. To tak jakby zainstalować najnowszy sejf, ale zostawić jego domyślny PIN, czyli „1234”. Albo kupić router i nie zmienić loginu i hasła z „admin” i „admin” na coś innego. Są firmy, w których krytycznych danych w ogóle nie backupują – przez „krytyczne” mam na myśli dane, które są nie do odtworzenia. Ich utrata byłaby katastrofalna, a kary finansowe tak duże, że nie było czego zbierać.

Niestety, pomimo że mamy 2017 roku, wiele osób nadal nie zabezpiecza swoich prywatnych danych. Przecież „mój SSD/HDD nie padnie”. To błąd. Przypomnę też, że „chmura” typu Google Drive czy Photos, iCloud Drive czy Photo Library, to nie jest backup. Można je traktować w najlepszym wypadku jako dodatkowe zabezpieczenie.

Dla osób, które nie mają pojęcia o backupowaniu swoich danych, zapraszam do ostatniego wydania iMagazine, w którym Napoleon Bryl porusza ten temat. Zresztą miał ich ostatnio serię – koniecznie przejrzyjcie archiwum. W ostatnich miesiącach też publikowałem kilka artykułów na ten temat – jeśli ich jeszcze nie czytaliście, to zapoznajcie się z nimi, dla własnego dobra.

Mój system backupów 3.0 na 2016 rok

Backup, backup, backup

10

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.