Francuzi opodatkują Google, Apple i Facebooka. Oprócz podatków musimy jednak zadbać o edukacje

05/07/2019, 12:03 · · · 18

Francja właśnie ustanawia nowy podatek dla światowych gigantów (tzw. GAFA od pierwszych liter z nazw gigantów). Google, Apple, Facebook i Amazon zapłacą po 3% przychodów, ma to być sposób na walkę z unikaniem płacenia podatków co jest słuszne. Jednak ma być to też jeden ze sposobów na utarcie ich potęgi. Problemem jednak nie jest sama wielkość koncernów, a nasza świadomość.

Deputowani francuskiego Zgromadzenia Narodowego przyjęli 4 lipca 2019 roku przepisy nakładające na duże firmy 3% podatek. To obciążenie, które dotknie między innymi Apple, ale przede wszystkim Facebooka i Google’a. To podatek nałożony na firmy, których dochód przekracza na świecie 750 mln euro, a we Francji przynajmniej 25 mln euro. To nie pierwsza próba nałożenia takiego podatku, ale wydaje się, że jest wreszcie cień szansy, aby technologiczni giganci płacili podatki tam, gdzie zarabiają. Obecnie skutecznie lawirują w ramach różnych systemów podatkowych i efektywnej księgowości. Z punktu widzenia biznesu optymalizacja księgowa to istotna kwestia, jednak trudno nie zauważyć faktu, że gigantyczne firmy zarabiają krocie chociażby w Polsce, oddając tylko ułamki do lokalnego budżetu. Jako społeczeństwo na tym tracimy.

Jednak obok kwestii fiskalnych, technologiczni giganci stali się problemem dla państw. Ponieważ dziś mogą naprawdę wpływać w pełni na społeczeństwo, w skali jakiej nie robiły tego nigdy żadne media, żadna władza. Facebook może dostosowywać algorytm tak, by wpływać na wyniki wyborów, wyświetlać treści, które są pożądane przez właścicieli. Podobnie z wynikami wyszukiwania Google. Apple mogłoby wysłać powiadomienia do każdego z użytkowników swoich sprzętów, gdyby tylko chciało.

Problemem jednak nie są sami technologiczni giganci. Próba chronienia społeczeństwa przez rozbijanie biznesów, blokady, jest działaniem, które ani nie przyniesie większych skutków, ani nie zatrzyma zachodzących na świecie zmian. Winą jest edukacja całych społeczeństw, a właściwie jej brak. Jaki procent użytkowników popularnych serwisów społecznościowych wie, że Facebook, Instagram, Whatsapp to ta sama firma? Jak dużo osób ma świadomość, że za wyświetlaniem feedu na Facebooku kryje się jakiś algorytm? Ile osób jest w stanie odróżnić fakenewsa i próbować go zweryfikować? Jak dobrze znamy mechanizmy pozwalające na ukrywanie naszych informacji przed nieznajomymi, jak weryfikujemy osoby, które dodajemy do kontaktów? Dlaczego wciąż klikamy w łańcuszki, wpadamy na fałszywe strony, próby wyłudzenia danych, pieniędzy?

Może jesteśmy na to za leniwi. Pewne jest, że nie uczono tego żyjących już pokoleń i nikt nie planuje w szerszej skali uczyć tego kolejnych. Może zamiast rozbijać Facebooka, czy Google’a na mniejsze firmy, wymagać od nich „egzaminu dla użytkowników” przed rozpoczęciem korzystania z danej usługi? Czas też poważnie zastanowić się, czy w takich miejscach jak Facebook i Twitter jest miejsce na prywatność, czy jednak czas, aby zweryfikować każdą osobę z danych osobowych, aby potwierdzić tożsamość. Niestety dochodzi do groźnych prób manipulacji. O czym świadczą nawet komentarze o 5G na iMagazine. Pojawienie się przypadkowych anonimowych komentarzy pod tymi wpisami nie jest dziełem przypadku. A już teraz jesteśmy świadkami tego jak rozprzestrzenia się odra po działaniach antyszczepionkowców.

Opodatkowanie gigantów to ważna kwestia, jednak pieniądze zebrane z tych podatków powinny w pierwszej kolejności iść na edukację społeczeństwa, ważne kampanie społeczne, programy edukacyjne. Facebook, Google, Amazon, Apple dały nam globalnemu społeczeństwu wiele dobrego, ale w rękach niektórych są narzędziem przynoszącym potężne problemy.

18

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko