iMagazine

iPad Pro 2020 – czego możemy się spodziewać?

11/02/2020, 18:06 · · · 12
fot. OnLeaks/iGeeksBlog

Premiera nowych iPadów Pro coraz bliżej. Wszelkie doniesienia zdają się potwierdzać, że nowe modele Pro zobaczymy jeszcze tej wiosny – prawdopodobnie podczas marcowej konferencji Apple. Przyznam, że sam mocno na nie czekam, ponieważ 2020 to mój rok wymiany podstawowego komputera mobilnego (wymieniam co 3-4 lata). Czego możemy spodziewać się po iPadzie Pro 2020?


Obecnie Apple posiada w ofercie iPada Pro w dwóch rozmiarach, iPada Air, iPadaktóry został odświeżony na jesieni 2019 roku oraz iPada mini. Dla większości klientów obecny line-up wydaje się dość klarowny. No może z wyjątkiem obecności w nim iPada. Spokojnie jego miejsce mógłby zastąpić iPad Air. Nawet w niezmienionej cenie. Oczywiście, rozumiem, że „The iPad” jest modelem kierowanym na rynek edukacyjny, który zachęcać ma przede wszystkim ceną. Niemniej jednak nadal uważam, że mógłby ustąpić miejsca znacznie wydajniejszej i oferującej lepszy ekran maszynie.

Wracając do modeli Pro, o
becna generacja ma już dwa lata. Standardowo Apple wydaje nowe modele w takim właśnie odstępie czasu. Osobiście, posiadam jeszcze iPada Pro 10,5 i jeśli chodzi o moc oraz możliwości – niczego mu nie brakuje. Wymieniam właściwie tylko ze względu na amortyzację kosztów oraz dla nowej bryły i FaceID. iPady to komputery, które bardzo wolno się starzeją, o czym wie sama firma i co podkreślił już wielokrotnie Tim Cook. Dla mnie jest to podstawowe narzędzie i komputer do pracy w terenie.

Po radykalnym odświeżeniu bryły iPadów Pro w 2018 roku, dodaniu FaceID, wprowadzeniu portu USB-C oraz zeszłorocznej premierze dedykowanego systemu iPadOS, te małe urządzenia stały się jeszcze potężniejsze. Osobiście znam montażystów audio-wideo, dla których iPad Pro to podstawowe narzędzie pracy. Nawet mój podcast, montujemy na iPadach Pro w niezastępowalnym narzędziu Ferrite. To temat na osobny wpis. Po dwóch latach liczę przede wszystkim na poprawki niedociągnięć. Jakich?

Niektóre modele iPadów Pro 2018 borykały się z problemem wyginania, już na etapie produkcji. Zmieniona bryła aluminiowej obudowy, nie została widać dostatecznie wzmocniona. W tym roku oczekuję, że aluminium, zastąpi szczotkowany tytan (jak w przypadku kopert Apple Watch Series 5). Stal polerowana na wysoki połysk nie pasuje do iPada. Tytan – pasuje doskonale i adresuje wspomniany problem wprost świetnie.

Główne źródło informacji o rzekomej konfiguracji nowych iPadów Pro to OnLeaks. Wg niego, Apple może skorzystać przy tym lub kolejnym odświeżeniu linii Pro, z ekranów mini-LED. Pozwoliłoby to na uczynienie iPadów jeszcze cieńszymi. Osobiście wolałbym ekrany OLED, ale wówczas cena najwyższych konfiguracji sięgałaby na pewno 12 lub 13 000 złotych. O innych, technologicznych problemach, nie wspominając. Matryce mini-LED wydają się prawdopodobne, ale osobiście nie spodziewam się ich w tym roku. Raczej w 2022.

Na tyle iPada pojawi się, znana z obecnych flagowców, wyspa aparatów fotograficznych, z trzeba obiektywami. Dokładnie ta sama, co w modelach iPhone’ów Pro. Ming-Chi Kuo twierdzi, że dodatkowo otrzyma jeszcze czujnik 3D (3D photo capture), który pozwoli wzmocni percepcję rzeczywistej głębi. Można sobie zadawać pytanie, po co komu taki aparat w tablecie, ale odpowiedzią jest rozszerzona rzeczywistość, w którą Apple mocno inwestuje, a jeśli wierzyć doniesieniom, w tym roku zyska jeszcze na znaczeniu. W przypadku iPadów AR jest mocno wykorzystywany, chociażby w medycynie.

Na pokładzie nowych urządzeń mają działać procesory A13 Bionic, znane z iPhonów 11 i 11 Pro. Oczywiście, chciałbym zobaczyć nowe, wykonane w technologii 5 nm układy A14 Bionic, ale na nie przyjdzie nam raczej poczekać do jesieni. Partner firmy Apple, TSMC, planuje rozpocząć ich produkcję w drugim kwartale 2020 roku, więc raczej szanse są niewielkie. A może się mylę? Nadal trzymam kciuki za taki ruch ze strony Apple i ich wiosenną premierę.

W nowych iPadach Pro możemy także zobaczyć modem 5G, aczkolwiek tutaj również spodziewam się ich raczej w 2021 lub 2022 roku – jako lekkie odświeżenie linii. Inaczej sprawa ma się z klawiaturami Smart Keyboard, których nowe wersje są już na horyzoncie łańcucha dostaw Apple. To jedna z tych zmian, na którą naprawdę mocno czekam. Forma obecnych klawiatur (Folio) Smart Keyboard do modeli Pro jest dla mnie nieakceptowalna. Brak perforacji zewnętrznego materiału i jego rodzaj sprawiają, że klawiatura rysuje się i brudzi od patrzenia. A przecież ma też chronić sprzęt. O tym ile kosztuje, nie wspominam, ponieważ od zawsze uważam, że to najwygodniejsza klawiatura, jaką Apple kiedykolwiek stworzyło. Natomiast wykonanie pozostawia dla mnie sporo do życzenia. Chętnie zobaczyłbym np. skórzaną wersję Smart Keyboard, nawet w cenie 1399 zł. O modelu z podświetlanymi klawiszami nie wspomnę. Jest na to jednak szansa, bazując na doniesieniach firmy Digitimes. Mocno liczę, że ta plotka okaże się prawdziwa!

Jeśli chodzi o Apple Pencil, to nie spodziewałbym się odświeżenia ołówka z Cupertino w tym roku. Jego obecna generacja zbiera świetne recenzje i trudno mi sobie na ten moment wyobrazić, co jeszcze można zamknąć w formie ołówka. Pamiętajmy jednak, że ten ołówek ma na sobie nadgryzione jabłko. Wszystko jest więc możliwe.

Czego jeszcze się spodziewam? Pisałem o tym na początku roku i zdania nie zmieniłem:

A skoro już o tym mowa, to premiery nowych iPadów Pro na wiosnę możemy być raczej pewni, ale spodziewam się, że Apple zdecyduje się – odważnie (obym się nie mylił) – na zaoferowanie jeszcze więcej użytkownikom nurtu #iPadOnly. Dwa porty USB-C byłyby czymś genialnym.

Pozostaje kwestia cen. Na ten moment nie ma żadnych informacji, które mogłyby wskazywać na to, że firma planuje podnieść ceny, ale osobiście spodziewam się, że to zrobi. Nieznacznie, ale zrobi.

Nie mogę się doczekać wiosennej konferencji. Z Klaudią czekamy nie tylko na nowego, budżetowego iPhone’a, ale także iPady Pro oraz zapowiadany od dawna lokalizator Apple. To może być naprawdę mocny rok, jeśli chodzi o premiery produktowe Apple, choć obiektywnie może wydawać się, że line-up jest kompletny. Ile to jednak razy już tak pisano, aby po konferencjach wracać z pokornym: A jednak!”

źródło9to5mac.com

12

Krzysztof Kołacz

Fan Apple. Redaktor iMagazine.pl. 🎙 Podcaster: www.boczemunie.pl. Mówca publiczny. 🏃🏻‍♂️ Biegacz. Pasjonat ☕️ speciality. 👉 www.krzysztofkolacz.pl


12
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
8 Thread replies
5 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
PawełKrzysztof KołaczcenaKrzysztof P.Kamil Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Patryk Jędrzejowski
Użytkownik
Patryk Jędrzejowski

Na pewno nie będzie na pokładzie A13, jest słabszy od 12x -. Raczej A13X ;)

Kamil
Gość
Kamil

Też obecnie posiadam iPada Pro 10.5 i też uważam że niczego mu nie brakuje… no prawie bo jednak uważam że iPady mają trochę za mało pamięci RAM. Po wprowadzeniu iPadOS gdzie można otwierać kilka instancji tej samej aplikacji, widzę że częściej aplikacje są „zabijane” przez system i częściej mi się wgrywają na nowo. Czuć że iPadOS zjada więcej RAMu niż wcześniejsze systemy więc chciałbym żeby najnowszy iPad Pro miał w standardzie chociaż te 6GB RAMu (a nie tylko w wersji 1TB) albo nawet i 8GB RAMu (choć pewnie na to nie ma co liczyć).

Krzysztof P.
Gość
Krzysztof P.

Muszę przyznać, że także przymierzam się do kupna iPad’a Pro 12,9” ale wpierw musiałbym sprzedać swojego ( 7 miesięcznego ) iMac’a 21,5” 4K, a pomimo bardzo atrakcyjnej ceny ( 50% kwoty którą zapłaciłem ) jest problem ze znalezieniem kupca. Jeżeli podczas prezentacji nowych iPad’ów pokażą nowe klawiatury Które będą posiadać podświetlenie to chyba mnie krew zaleje, że nie poczekałem i kupiłem iMac’a który teraz tylko stoi i zbiera kurz.

cena
Gość
cena

Ciekawe – bo myślałem, że sprzęty apple mocno trzymają cenę.

Paweł
Użytkownik
Paweł

Ciężko takiego sprzedać. iMac to 27” 5K, te małe mają słabe konfiguracje i brak możliwości dołożenia RAMu, dlatego może być ciężko go sprzedać w dobrej cenie.

Paweł
Użytkownik
Paweł

Nie wiem czego teraz oczekiwać po nowych iPadach. Te co są teraz są genialne! Niedawno zmieniłem 12,9 2 gen na 3 gen i jestem zachwycony. Widać Krzysiek, że użytkujesz starszy typ, bo piszesz o tym, że nowe modele z tytanu mogłyby być cieńsze. Otóż najnowsze są ultra cienkie. Milimetr mniej nie robi różnicy, natomiast odchudzić mogliby klawiatury, które niesamowicie je pogrubiają i sprawiają, że iPad z klawiaturą jesz grubszy od MacBooka.

Czy ktoś będzie je zmieniał z uwagi na 5G? Może nieliczna garstka. Z uwagi na 3 kamery? Większość zmieniła lub zmieni iPhone’a na 11 Pro niż na iPada, bo smartfona ma zawsze przy sobie.
Szybszy procesor? Ten ma takie rezerwy mocy jak na pracę z tabletem, że większa prędkość będzie głównie do „jarania się” wynikami w Geekbenchu.

iPad to nadal głównie narzędzie do konsumpcji treści albo do pracy dla blogerów.

Pomijam programowanie, ale nawet do projektowania się nie nadaje. Nie ma na niego Sketcha a Adobe XD na iOS służy tylko do przeglądania projektów a nie do ich tworzenia.

Otwarcie paru plików z Lightrooma i praca na warstwach w Photoshopie to nadal abstrakcja na iOS.

Montowanie filmów? On jest Luma Fusion, ale rozwija się w ślimaczym tempie, nadal nie ma Speed-rampingu czy stabilizacji ujęć. Nadaje się do wstępnego poskładanie ale później i tak trzeba dokończyć projekt w Final Cut Pro X.

iPad jest świetny do konsumpcji treści i dla blogerów do pracy, ale do bardziej zaawansowanych zadań się nie nadaje, co by Apple nie wymyśliło w nowej wersji to raczej tego nie zmienią.