Czas na pierwszy backup w Carbon Copy Cloner pod macOS Catalina na NLEstation 2020

04/11/2020, 11:17 · · · 0

Niedawno wspominałem o tym, że uaktualniłem macOS z Mojave do Cataliny i przygotowałem całość pod wymianę GPU z RX 580 na RX 5700 XT. Po tym uaktualnieniu systemu, odłączyłem HDD, na którego robione są moje codzienne bootowalny backupy za pomocą Carbon Copy Cloner, aby w razie czego mieć do czego wracać.

Taki krok pozwolił mi na bezproblemowy powrót do Mojave w ciągu paru godzin po zapoznaniu się z problemami, które napotkałem w Catalinie. Nie zrobiłem tego na swoim MacBooku Pro, który zostawiłem pod kontrolą Cataliny i dopiero jak na nim zauważyłem brak problemów pod macOS 10.15.7, to zdecydowałem się na wspomniany upgrade.

HDD, który mam przeznaczony na backupy za pomocą Carbon Copy Cloner, zostawiłem odłączony, aby w razie czego móc jego zawartość szybko przywrócić na wewnętrzny SSD. Dzisiaj w końcu zdecydowałem się na jego ponowne podłączenie, a ponieważ pewne elementy APFS uległy zmianie, update backup z Mojave do Cataliny był ciut bardziej skomplikowany.

Struktura APFS u mnie obecnie wygląda tak:

Jak widzicie, mój Macintosh Evo (bootujący SSD z macOS) podzielony jest na disk3s1 Macintosh Evo – Data i disk3s5 Macintosh Evo. Ten pierwszy wolumin jest read-only i zawiera pliki systemowe, a drugi zawiera całą resztę, w odróżnieniu od Mojave, który wszystko trzymał na jednym woluminie. To wymaga wprowadzenia drobnej korekty przy zmianie konfiguracji backupów w CCC.

Przy pierwszym uruchomieniu CCC, który automatycznie się otworzył po podłączeniu odłączonego dysku, aplikacja otworzyła okno z informacjami, z którymi warto się zapoznać – dotyczą przede wszystkim zmian pod Cataliną. Na powyższym screenie widać, że już zacząłem robić backup i że źródłem jest Macintosh Evo.

Domyślnie jednak CCC zaproponował backup tylko Macintosh Evo – Data, informując mnie jednocześnie, że nie będzie to pełny backup i nie będzie można z niego się bootować. Dopiero zmiana z Macintosh Evo – Data na Macintosh Evo przywróciła odpowiednik mojej wcześniejszej konfiguracji.

Po wykonaniu pełnego backupu, pozostanie sprawdzenie czy rzeczywiście działa bootowanie z niego, w razie padu głównego SSD, ale trzymam kciuki, że wszystko będzie prawidłowo zarchiwizowane.

Osobom, które już spanikowały na myśl o tym, że przez trzy tygodnie żyłem bez backupu, podpowiem tylko, że oprócz CCC, korzystam również z Time Machine, więc całość mam też archiwizowane na bieżąco na inny HDD.

Pamiętajcie o dbaniu o swoje backupy.



0

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.