Piękny iOS7

16/11/2013, 11:11 · · · 12

Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 10/2013

Cukierkowy, zapożyczony – różne rzeczy można przeczytać na temat nowego iOS7. Przed instalacją specjalnie powstrzymywałam się przed czytaniem innych opinii. Po zainstalowaniu mogę śmiało powiedzieć, że iOS7 jest piękny.

Wielka jest różnica pomiędzy zdjęciem produktu a możliwością przetestowania go na żywo. W dniu prezentacji miałam podobne odczucia, co większość użytkowników – płaskie, cukierkowe i brzydkie. Ot co. Zaraz jednak pomyślałam, że Apple nigdy jeszcze nie wypuściło brzydkiego produktu. Produkty owszem, mogły być kontrowersyjne, ale nie brzydkie. Postanowiłam zatem gumką myszką wymazać z głowy wszelkie uprzedzenia i nowemu systemowi przyjrzeć się z zupełnie obiektywnej perspektywy. A przynajmniej tak obiektywnej, jak to tylko możliwe.

I było warto, nie rozczarowałam się. iOS7 nie okazał się ani cukierkowy, ani płaski. To chyba najbardziej wielowymiarowy system, jaki zdarzyło mi się oglądać, do tego osadzony w szerszej perspektywie.

Przede wszystkim zaczęłam szukać usprawiedliwienia dla przyjętej przez Apple kolorystyki i od razu przyszły mi na myśl iPhone’y 5c. Tu zadziałać musiała wyobraźnia i rzeczywiście –nowe ikony w zestawieniu z kolorowymi obudowami muszą wyglądać obłędnie. I praktyka przecież pokazuje, że użytkownicy, zwłaszcza młodzi, zawsze pozytywnie przyjmowali kolory w zestawieniu ze sprzętem komputerowym. Apple trzyma się więc nadal założenia, że wystarczą dwie grupy produktów – produkt PRO, iPhone 5s dla biznesmena, zabezpieczony odciskiem palca i produkt konsumencki – kolorowe, żywe iPhone’y 5c. W zasadzie brakuje teraz tylko kolorowych nakładek na MacBooki Air i wracamy do ery iMaków i iBooków Clamshell. Aż serce rośnie.

Wracając jednak do iOS. Pozornie płaskie ikony nabierają życia umieszczone w wewnętrznym ekosystemie telefonu. Dzięki użyciu półprzezroczystego tła funkcji ekran nabiera głębi. Gdyby ikony poprzedniego systemu zestawić z tłami folderów czy nową wyszukiwarką, na ekranie zrobiłby się prawdziwy bałagan. A w ten sposób wywołanie każdej funkcji w telefonie sprawia autentyczną przyjemność. Do tego nowe tła – niby tak niewiele, a jednak. W nowej odsłonie systemu Apple uczy nas lekkości i delikatności. Cienkie fonty, na które wszyscy narzekają, na tle delikatnych tapet wyglądają bardzo klasycznie i elegancko. Na tle mojego starego Lock Screena wyglądały tandetnie. Serio.

Można więc powiedzieć, że elementów systemu nie można rozpatrywać oddzielnie. Dopiero zebrane w całość, jak wieczorowa kreacja, pokazują swój prawdziwy potencjał. A Apple gust ma bardzo dobry, tego im odmówić nie można.

System w ruchu sprawia wrażenie dynamiczne i nie mówię tu o aktywnych tapetach, które są miłym, ale mało praktycznym dodatkiem. Z pewnością przydałaby się możliwość wykorzystania aktywnej tapety do wyświetlania podstawowych, wybranych informacji – na przykład pogody. Ale do tego zapewne dojdziemy.

W przypadku Apple zawsze można liczyć na kompleksowość i szczegółowość, dlatego od razu moją uwagę zwróciła zmiana dźwięków systemowych, które również stały się bardziej przestrzenne i trójwymiarowe. Subiektywnie można by powiedzieć, że brzmią teraz trochę tak, jakby spotkały się z czystym, rześkim, porannym powietrzem. Niby to tylko szczegół, ale pokazuje jasno, że system nie jest dziełem przedszkolaka, jak sugerowali niektórzy recenzenci. Po raz kolejny jest tworem przemyślanym i całościowym, mającym dostarczyć kompleksowego user experience. Tym razem stawiamy na ruch elementów, ich dynamikę i kompozycję. Piątka z plusem, chciałoby się rzec.

Oczywiście, żaden system nie jest wolny od wad – odnoszę wrażenie, że siódemka ma drobny problem z odświeżaniem powiadomień, co zapewne zostanie szybko wyeliminowane. Brakuje również możliwości dowolnej konfiguracji elementów szybkiego menu. Zamiast BT zdecydowanie wolałabym tam zobaczyć możliwość podręcznego uruchamiania funkcji Hotspota, ale to naprawdę niewielka przypadłość. Poza tym jest świeżo, delikatnie i elegancko.

Podsumowując, już niedługo większość z nas przyzwyczai się do nowego wyglądu systemu i zacznie go doceniać, bowiem w zestawieniu z poprzednią wersją prezentuje się o niebo lepiej. Można się o tym przekonać, kładąc obok siebie dwa telefony po kilkudniowym bawieniu się nowym systemem. Stary design wygląda ciężko i mało nowocześnie – ale widać to dopiero wtedy, gdy już opatrzymy się z iOS7. Wprowadzanie całościowych zmian nigdy nie był proste. Zawsze znajdują się zarówno ich zwolennicy, jak i przeciwnicy. Do tej pory ostatnią poważną zmianą tej klasy było zastąpienie Classica przez OSX. I na dobre nam to wyszło. Zresztą sprawdźcie sami, jeśli w Waszych telefonach jeszcze zostały niezaktualizowane programy. Stare ikony brzydko kontrastują z nowym ekranem. I zapewniam, że to nie wina siódemki.

W mojej, bardzo subiektywnej ocenie, Apple po raz kolejny pokazało klasę, a iOS7 jest piękny, dynamiczny i bardzo trójwymiarowy. Oczywiście możecie się ze mną nie zgadzać. Jak jest w ogólnej ocenie, czas pokaże. Na razie czerpię prawdziwą przyjemność z użytkowania nowego systemu. I oby tak dalej!



12

Kinga Ochendowska

NAMAS'CRAY  The crazy in me recognizes and honors the crazy in you. Jestem sztuczną inteligencją i makowym dinozaurem. Używałam sprzętu Apple zanim to stało się modne. Nie ufam ludziom, którzy nie lubią psów. Za to wierzę psom, które nie lubią ludzi.